Agnieszka Jasińska, Katarzyna Loch
Gminna Biblioteka Publiczna w Murowie


PROGRAM BIBLIOTERAPEUTYCZNY
„Magia uważności – program zajęć biblioterapeutycznych dla uczniów klas 2-4 szkoły podstawowej”


Wprowadzenie do tematu
Uważność – to cykl spotkań z elementami biblioterapii. Zajęcia maja na celu rozbudzenie u dzieci umiejętności dostrzegania w świecie tego, czego nie widać na pierwszy rzut oka oraz pokazanie sposobów radzenia sobie z trudnymi emocjami. Uważność (Mindfulness) to proces psychologiczny polegający na skupieniu uwagi na wewnętrznych i zewnętrznych bodźcach występujących w danej chwili, który może zostać rozwijany poprzez medytację lub inne ćwiczenia.
Do praktyki psychologicznej wprowadził go Jon Kabat-Zinn – amerykański terapeuta, specjalista w zakresie uważności. Definiuje ją jako sztukę, której opanowanie prowadzi do redukcji stresu, zwalczania stanów lękowych, a nawet bólu i różnych dolegliwości.

Uważność to termin, który stał się popularny, a wręcz modny w przestrzeni publicznej. Począwszy od celebrytów, przez polityków, trenerów, pedagogów, po kucharzy słyszymy o zatrzymaniu się, byciu tu i teraz oraz uważnej obserwacji.
Współczesna psychologia i pedagogika dziecięca również wykorzystuje założenia mindfulness. Okazuje się, że dzieci rodzą się z naturalną ciekawością i umiejętnością obserwacji świata. To dorośli, system nauczania, sposób i tryb życia zabijają w nich tę umiejętność. Dzieci z natury są ciekawe świata i bardzo uważne. Uwielbiają doświadczać otoczenia powoli i wszystkimi zmysłami. Szybko jednak uczą się, że pośpiech daje więcej gratyfikacji. Otoczenie zmienia się błyskawicznie, jest głośno i kolorowo, więcej bodźców, a do tego większość osób wokół nich również działa w przyspieszonym trybie. Zatem dzieci płynnie dopasowują się do funkcjonowania w biegu i coraz rzadziej zatrzymują się z zachwytem nad kamykiem leżącym na drodze i niestety mniej rozumieją emocje, które się w nich pojawiają. Efektem jest często rozkojarzenie i nerwowość. Niestety ten efekt możemy obserwować także wśród dorosłych, gdyż nadmierny pośpiech i stres to plaga naszych czasów, która nie zważa na wiek.
Każdy z nas może ćwiczyć uważność, nie są to jakieś skomplikowane procedury czy kłopotliwe schematy. Warto wykorzystywać uważność w pracy z dziećmi, żeby uczyć je, jak mogą radzić sobie z różnymi emocjami i przeżyciami (również złymi np. agresją, złością, lękiem), jak ćwiczyć koncentrację i skupienie, tak potrzebne w pracy i w szkole, jak poznawać samego siebie.

Cele programu
– ukazanie właściwych zachowań,
– kształtowanie umiejętności radzenia sobie ze złością, gniewem i rozczarowaniem,
– rozwijanie umiejętności dostrzegania zalet,
– budowanie wiary we własne siły,
– kształtowanie umiejętności akceptacji inności,
– uświadamianie dzieciom ich wyjątkowości i niepowtarzalności,
– kształtowanie umiejętności korzystania z wyobraźni,
– kształtowanie umiejętności dzielenia się i dawania,
– rozwijanie umiejętności rywalizacji,
– dostrzeganie piękna zwyczajnych rzeczy,
– dzielenie się emocjami pozytywnymi i negatywnymi,
– nauczenie się dostrzegania tego, co jest nieważne,
– budowanie poczucia własnej wartości,
– pomoc w zrozumieniu drugiej osoby,
– zwracanie uwagi na to, co jemy,
– poznawanie swoich możliwości,
– rozwijanie ekspresji ruchowej i plastycznej w powiązaniu z literaturą.

Założenia programu
PRZEZNACZENIE
Program przeznaczony jest dla dzieci w wieku 8-10 lat, uczęszczających razem do szkoły podstawowej.
CZAS TRWANIA
45-60 minut
CZĘSTOTLIWOŚĆ SPOTKAŃ
Program będzie obejmował cykl pięciu spotkań.
MIEJSCE SPOTKAŃ
Miejscem, w którym będą się odbywać spotkania, jest Gminna Biblioteka Publiczna w Murowie, wyposażona w dywan, kolorowe siedziska oraz stoliki z krzesełkami.
STRUKTURA ZAJĘĆ
Spotkania mają charakter jednolity.
Powitanie uczestników, wprowadzenie do zajęć z zabawą integracyjną. Potem część właściwa w oparciu o tekst w połączeniu z zabawą i działaniami twórczymi. Na koniec ewaluacja.

Procedury osiągania celów
METODY
– głośne czytanie,
– dyskusja,
– zabawy integracyjne,
– techniki relaksacyjne,
– burza mózgów,
– zabawy rozluźniające,
FORMY
– indywidualne,
– grupowe,
TECHNIKI
– rysowanie,
– zabawy,
– ćwiczenia,
ŚRODKI
– teksty literackie,
MATERIAŁY
karteczki, kredki, szklanka, soda, woda, pluszaki, płyta CD, pudełko.

Scenariusze zajęć
1 Magia uważności
2 Piękno uważności
3 Smaki uważności
4 Siła uważności
5 Energia uważności

Literatura przedmiotu
Wikipedia,
Filip Kołodziejczyk „Charaktery” 26 czerwiec 2017,
www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/czym-jest-uwaznosc-mindfulness
https://dziecisawazne.pl/mindfullness-a-dzieci-rozmowa-z-agnieszka-pawlowska-trenerka-uwaznosci
Pawłowska A., Kotka Wiktoria i magia uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
Pawłowska A., Nietoperzyca Kaja i piękno uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
Pawłowska A., Tygrysek Erwinek i energia uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
Pawłowska A., Lew Staszek i siła uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
Pawłowska A., Szczurek Rysio i smak uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.

Agnieszka Jasińska
Katarzyna Loch

Magia uważności. Scenariusz Nr 1
Temat: Odkryj piękno, które nas otacza.

Cele terapeutyczne:
– Uczenie się dostrzegania rzeczy niezauważanych,
– zauważanie piękna zwyczajnych rzeczy,
– kształcenie umiejętności korzystania z wyobraźni,
– obudzenie w dzieciach ciekawości i duszy odkrywcy.
Uczestnicy: dzieci w wieku 8-10 lat, grupa 15 osób

Czas trwania:
60 minut

Metody i techniki:
– rysowanie,
– eksperyment,
– ćwiczenia relaksacyjne,
– zabawa ruchowa,
– ćwiczenia na uważność.

Formy:
– indywidualna,
– zbiorowa.

Środki: książka, płyta z muzyką, zabawki pluszowe, soda, woda, szklanka, kartki, kredki, pudełko, wazon, kwiaty.

Literatura:
A. Pawłowska, Kotka Wiktoria i magia uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
https://agnieszkacichocka.pl/4-proste-cwiczenia-uwaznosci-dla-dzieci
I. Chmielewska, Kłopot, Wydawnictwo Wytwórnia, Warszawa 2012.

Przebieg zajęć
– Powitanie uczniów.
– Zabawa integracyjna: stojąc w kole, wyciągamy do przodu rękę z kciukiem do góry, z jednoczesnym wypowiadaniem krótkich słów np. zum, cześć, hej. Przyśpieszamy mówienie, aż do wspólnego, jednoczesnego okrzyku.
– Krótka rozmowa z uczniami o uważności (wyjaśnienie terminu „uważność”).
– Wprowadzenie do tematu poprzez ćwiczenie (eksperyment) na początek przygody z uważnością.
Krok 1: Prosimy dzieci, żeby spojrzały przez szklankę z wodą i sprawdziły, czy widzą ,co jest po drugiej stronie.
Krok 2: Wsypujemy do szklanki kilka łyżek sody oczyszczonej i mieszamy.
Krok 3: Ponownie prosimy dzieci, by spojrzały przez szklankę i sprawdziły, co widzą po drugiej stronie.
Krok 4: Rozmawiamy z dziećmi o tym, że podobnie dzieje się w naszych głowach, np. gdy jesteśmy zdenerwowani, a nasze myśli i emocje wirują.
Krok 5: Czekamy, aż soda się rozpuści (ok. 2 min) i znów dzieci patrzą przez szklankę – ponownie można zobaczyć, co znajduje się po drugiej stronie, gdyż woda stała się na nowo nieruchoma i przezroczysta.
Krok 6: Mówimy dzieciom , że tak również może dziać się w naszych głowach: im dłużej spokojnie oddychamy, tym bardziej uspokajają się nasze myśli i emocje.

Zabawa ćwicząca wyobraźnię:
Rozdajemy dzieciom kredki oraz kartki, na których narysowany jest kształt stopy żelazka. Dzieci mają za zadanie stworzyć rysunek, w którym wykorzystają ten kształt, aby powstały zupełnie inne przedmioty. Im skojarzenie będzie bardziej oryginalne, zaskakujące i dalsze od rzeczywistości, tym lepiej. Dla chętnych dzieci prezentacja prac. Po zajęciach zabierają rysunki do domu.

Czytanie bajki Agnieszki Pawłowskiej Kotka Wiktoria i magia uważności
Kotka Wiktoria potrafiła godzinami rysować, malować i tworzyć wyjątkowe przedmioty z zupełnie zwyczajnych i nikomu niepotrzebnych rzeczy. Jej pokój wypełniały szkice, obrazy, laleczki z patyków i szyszek, tory przeszkód dla mrówek zbudowane ze słomek, był nawet robot z puszki po napoju. Jej głowa była pełna pomysłów i… marzeń. Marzyła o tym, że kiedyś naprawdę zwiedzi cały świat. Będzie wędrować od miasta do miasta, od kraju do kraju, z kontynentu na kontynent. Zobaczy rzeczy, jakich nigdy w życiu nie widziała, pozna inne kultury i zwyczaje. Co krok zachwycać ją będzie kolejne niesamowite odkrycie.
Tymczasem każdego dnia budziła się w tym samym, znanym sobie pokoju, i wzdychała do świata, który czekał na nią daleko, daleko stąd. Była coraz bardziej rozgoryczona, że los uwięził ją w tak nieciekawym miejscu. – Przecież tutaj nic się nie dzieje… – rozpaczała kotka.
A im więcej o tym myślała, tym bardziej zwyczajne wydawało jej się to, co ją otaczało. Powoli zaczęło jej brakować pomysłów do tworzenia nowych dzieł. I tak, z dnia na dzień, rysunki Wiktorii stawały się coraz smutniejsze, a obrazy dziwnie szare. Coraz częściej uciekała przed rzeczywistością do świata wyobraźni. W prawdziwym świecie czuła się nieszczęśliwa.
Martwiło to jej rodziców, którzy od kilku tygodni nie poznawali córki. Do tej pory radosna, kreatywna, wciąż opowiadająca niestworzone historie, teraz siedziała cichutko w swoim pokoju. Zaniepokojeni byli także jej przyjaciele, którzy bardzo lubili towarzystwo miłej i utalentowanej kotki. Nikt nie rysował tak jak ona i nie potrafił wymyślać tak świetnych opowieści. Z nią nigdy się nie nudzili. Niestety Wiktoria przestala się z nimi bawić, była zatopiona w marzeniach o cudownej przyszłości, pełnej wędrówek po nieznanym świecie. Nie mogła się doczekać, kiedy jako dorosła kotka wyruszy w podróż swojego życia. – Wtedy nareszcie zobaczę, czym jest prawdziwe piękno – wzdychała.
I prawdopodobnie wzdychałaby tak wiele lat, gdyby pewnego dnia nie usłyszała, jak lew Staszek opowiada kolegom o czymś, co nosiło tajemniczą nazwę: UWAŻNOŚĆ. Zaciekawiona kotka podeszła bliżej, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej. Usłyszała tylko, że Staszek mówił coś o oddechu i pełniejszym dostrzeganiu tego, co dzieje się wewnątrz i wokół nas. Nic nie rozumiała z jego wypowiedzi, ale wstydziła się zapytać lwa, czym dokładnie jest UWAŻNOŚĆ. Wracając ze szkoły, myślała jednak o tym, co powiedział Staszek.
Gdy dotarła do domu, postanowiła natychmiast porozmawiać o tym ze swoją mamą. – Mamusiu, czy słyszałaś kiedyś o czymś takim jak UWAŻNOŚĆ? – Tak, córeczko, oczywiście, że słyszałam. Czemu pytasz? – mama odłożyła na bok książkę, którą czytała i objęła Wiktorię. – Usłyszałam dziś to słowo i nie bardzo wiem, co to oznacza. Wytłumaczysz mi? – Z przyjemnością, ale UWAŻNOŚĆ lepiej doświadczać, niż o niej opowiadać – zagadkowo odpowiedziała mama. – Czy widzisz kwiaty stojące na stole? – Tak… – mruknęła kotka, zastanawiając się, co to ma wspólnego z UWAŻNOŚCIĄ. – Opowiedz mi proszę, jak wyglądają – poprosiła mama. – Mają niebieskie płatki, zielone łodygi, a wazon jest czerwony. – To wszystko co zauważasz? – dopytywała mama. – Tak , to zwykłe kwiatki – odparła Wiktoria. – Na pewno? – znów tajemniczo zapytała mama.

Ćwiczenie na uważność, część 1
Dzielimy dzieci na trzy grupy. Każda grupa wypisuje na kartce cechy bukietu przygotowanego wcześniej. Dalej czytamy tekst.
– A gdybyś wyobraziła sobie, że jesteś w obcym kraju, w którym jest mnóstwo nieznanych ci rzeczy? Jedną z nich jest to coś, co znajduje się na stole. Wyobraź sobie, że widzisz to pierwszy raz w życiu, więc przyglądasz się temu z ogromną ciekawością.
– Hmmm, to niesamowite odkrycie – odrzekła po chwili. – Obserwowany przeze mnie przedmiot składa się z kilku mniejszych obiektów, a każdy z nich niejako z dwóch części: górnej i dolnej. Na pierwszy rzut oka ich górne części wyglądają tak samo, jednak w rzeczywistości jedne mają kolor błękitny, inne fioletowy, a jeszcze inne granatowy. Część z nich jest gładka i błyszcząca, a część sucha i pomarszczona…We wszystkich można dostrzec drobne żyłki i zgięcia. Wydzielają także słodki zapach. Kolorowe części badanych przedmiotów utrzymują się na długich, zielonych patykach o różnej długości. Niektóre z tych patyków są proste, niektóre wygięte, a jeden wygląda na złamany. Nieznane przedmioty umieszczone są w czerwonej, szklanej kuli z otworem, w której wnętrzu znajduje się bezwonny, przezroczysty płyn.
– I jak ci się podoba uważne obserwowanie świata? – zapytała mama córeczkę. – To wspaniałe! Czułam się jak prawdziwy odkrywca. Nie wiedziałam, że zwykłe kwiaty są aż tak bardzo niezwykłe – odpowiedziała z przejęciem kotka. – Teraz już wiem, co miał na myśli lew Staszek, mówiąc o pełniejszym dostrzeganiu tego, co znajduje się wokół nas. Patrząc, można jednak wielu rzeczy nie widzieć… – Masz rację Wiktosiu – odrzekła mama. Na tym polega magia UWAŻNOŚCI. Obudź w sobie ciekawość i duszę odkrywcy, patrz na to, co cię otacza, jakbyś widziała to po raz pierwszy w życiu, a dostrzeżesz piękno, o którym nawet nie śniłaś. Mała kotka dała mamie buziaka i uradowana wybiegła przed dom.
To, czego teraz doświadczała, było dla Wiktorii spełnieniem najskrytszych marzeń. Świat, który ją otaczał, nie tylko odzyskał barwy, ale był bardziej kolorowy, niż kotka mogłaby przypuszczać. Już nie musiała uciekać się do świata fantazji, by być szczęśliwą. Życie tu i teraz jest przecież tak ciekawe!

Ćwiczenie na uważność, część 2

Porównujemy to, co dzieci napisały na kartkach o bukiecie.

Pytania do tekstu:
– Dlaczego Kotka Wiktoria była nieszczęśliwa w prawdziwym świecie?
– Co dla Wiktorii było prawdziwym pięknem?
– Jak mama wytłumaczyła Wiktorii, czym jest uważność?
– Jak Wiktoria dostrzegła uważność?

Ćwiczenie oddechowe:
Rozdajemy dzieciom po jednej maskotce. Następnie dzieci kładą się na podłodze i układają zabawkę na brzuchu. Huśtają ją przy pomocy oddechu: wdech-wydech: tak, aby zabawka nie spadła. Oddech musi być wolny i równy.

Ewaluacja
Rozdajemy dzieciom karteczki, na których mają narysować uśmiechniętą bądź smutną buźkę. Jeżeli buźka będzie smutna, prosimy o dopisanie, co i dlaczego im się nie podobało. Karteczki wrzucamy do pudełka.

Agnieszka Jasińska
Katarzyna Loch

Piękno uważności. Scenariusz Nr 2

Temat: Każdy z nas jest wyjątkowy.

Cele terapeutyczne:
– Kształtowanie umiejętności akceptacji inności,
– uświadamianie dzieciom ich wyjątkowości i niepowtarzalności,
– pokonanie nieśmiałości, – radzenie sobie z oceną i opinią innych.

Uczestnicy: dzieci w wieku 8-10 lat, grupa 15 osób

Czas trwania:
60 minut

Metody i techniki:
– rysowanie,
– eksperyment,
– ćwiczenia relaksacyjne,
– zabawa ruchowa,
– ćwiczenia na uważność.

Formy:
– indywidualna,
– zbiorowa.

Środki: pudełko, piłki, piórka, maskotki, kamienie, kartki z mandalą, kredki, puste kartki.

Literatura:
A. Pawłowska, Nietoperzyca Kaja i piękno uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.

Przebieg zajęć
– Powitanie uczniów.
– Zabawa integracyjna: prosimy dzieci, aby powiedziały, z jakim kolorem kojarzy się im ich imię.
– Krótka rozmowa z uczniami o pięknie. Jak postrzegają piękno?
– Wprowadzenie do tematu poprzez ćwiczenie – eksperyment.
Dajemy dzieciom pudełko, w którym są różne przedmioty (piłki, piórka, maskotki, kamienie). Nie patrząc do środka, dotykają przedmiotów. Następnie opisują, jaki ten przedmiot jest w dotyku i jak go sobie wyobrażają.

Zabawa ćwicząca wyobraźnię:
Rozdajemy dzieciom przygotowane wcześniej kolorowanki mandali. Za zadanie mają je pokolorować. Dla chętnych dzieci prezentacja prac. Po zajęciach zabierają rysunki do domu.

Czytanie bajki Agnieszki Pawłowskiej Nietoperzyca Kaja i piękno uważności
Nietoperzyca Kaja różniła się od pozostałych mieszkańców krainy. Wyglądała trochę jak ptak, trochę jak mysz, była prawie całkiem czarna i gdy inni w ciągu dnia się bawili – ona spała.
I to głową w dół! Była inna i zdawała sobie z tego sprawę.
Wiele dałaby za to, żeby być zwyczajnym zwierzątkiem, a nie dziwaczką, za jaką się uważała. Z obawy, że inne dzieci będą się jej bały albo ją wyśmieją, chowała się w ciemnej jaskini, z dala od wszystkich.
Było jej tam smutno, czuła się samotna, jednak nie miała odwagi pokazać się komukolwiek. Prawda była taka, że nietoperzyca Kaja nie lubiła siebie, a tym samym nie wierzyła, że ktoś inny mógłby ją polubić.
Była przekonana, że nie ma w niej niczego wyjątkowego, dlaczego więc miałby się nią ktoś zainteresować? Według niej byłaby to dla tego kogoś tylko strata czasu...
Jednak pewnej nocy, gdy przelatywała nad łąką w poszukiwaniu jedzenia, usłyszała cichy głos: – Kim jesteś tajemnicze stworzenie? Szybko schowała się wśród drzew. – Czyżby ktoś mnie zauważył – wystraszona Kaja wychyliła łepek zza liści. – Nie bój się mnie. Mam na imię Wiktoria i chętnie bym cię poznała – odpowiedział mała kotka stojąca wśród wysokiej trawy. Nietoperzyca przyglądała się jej z niedowierzaniem. Wygląda sympatycznie – pomyślała. Chyba nie muszę się jej bać. Kaja zastanawiała się jeszcze przez chwilę, po czym ostrożnie sfrunęła na łąkę i usiadła obok kotki. – Kim jesteś? – zapytała z ciekawością Wiktoria. – Nietoperzem – odpowiedziała z wahaniem Kaja. – Nigdy nie widziałam nietoperza. Czy pochodzisz z jakiegoś dalekiego kraju? – dopytywała kotka. – Nie, mieszkam nieopodal, w jaskini. – To ciekawe, że do tej pory się nie spotkałyśmy, bo ja też mieszkam w tej okolicy – powiedziała Wiktoria. – Jak masz na imię? – Mam na imię kaja, a nie spotkałyśmy się ,bo ja w ciągu dnia śpię i z jaskini wychodzę dopiero nocą. – Jesteś bardzo ciekawym, a do tego niezmiernie sympatycznym zwierzątkiem. Tak się cieszę, że cię poznałam! – zawołała wesoło kotka Wiktoria. Zdziwienie Kai było ogromne. Mała kotka nie tylko nie wystraszyła się jej, nie śmiała się z jej wyglądu i zwyczajów, ale nawet ucieszyła się z tego spotkania! – Ja wcale nie jestem ciekawa i nie ma we mnie nic wyjątkowego – cichutko odpowiedziała Kaja. Kotka Wiktoria patrzyła na nią zdziwiona. – Jestem dziwolągiem – łkając, odparła mała nietoperzyca. Jak możesz tak o sobie mówić? – nie mogła zrozumieć Wiktoria. – Jesteś piękna dokładnie taka, jaka jesteś. A jeśli chcesz, pomogę ci to odkryć – dodała. – Pomożesz mi...? – spytała Kaja, nie wiedząc, czy bardziej jest zaskoczona tym, że ta nowo poznana koleżanka chce jej pomóc, czy tym, że miałaby się poczuć piękna. – Oczywiście, że tak – odparła wesoło Wiktoria. – Spotkajmy się jutro o tej samej porze. Następnego dnia, gdy tylko zaszło słońce, mała nietoperzyca przyleciała na łąkę. Ucieszyła się, widząc, że kotka Wiktoria już na nią czeka. – Miło cię widzieć, Kaju – powiedziała kotka. – Ciebie także – odpowiedziała dość nieśmiało nietoperzyca.

Ćwiczenie na uważność, część 1
Rozdajemy dzieciom po cztery kartki i prosimy, aby narysowały na jednej kwiat, na drugiej górę, na trzeciej jezioro, a na czwartej niebo. Dalej czytamy tekst.

– Mam dla ciebie prezent – oświadczyła Wiktoria wesoło, podając Kai mały woreczek. – To cztery wyjątkowe kamyczki, które pomalowałam specjalnie dla ciebie. Kaja ostrożnie wysypała kamyczki na ziemię i oglądała je zachwycona. Na jednym namalowany był piękny kwiat, na drugim potężna góra, trzeci przedstawiał spokojne jezioro, a czwarty błękitne niebo. Kamyczki te są wyjątkowe, nie tylko ze względu na swój wygląd – mówiła Wiktoria. - Kilka miesięcy temu poznałam, czym jest UWAŻNOŚĆ, a ona pomogła mi odkryć piękno otaczającego mnie świata. Chcę tobie zaproponować krótką medytację, której nauczył mnie podróżnik od lat wędrujący po świecie. Niedawno zawitał również do naszej krainy, a ponieważ bardzo interesują mnie nieznane kraje, długo z nim rozmawiałam. Powiedział mi, że dzięki tej medytacji ludzie w różnych częściach świata odkrywają swoje piękno, siłę, spokój i wolność. Mam nadzieję, że tobie ona również pomoże, a kamyczki, które ode mnie dostałaś, będą ci przypominać o wyjątkowości, którą nosisz w sobie. Chcesz spróbować? – zapytała kotka. Ale ja nie umiem medytować... – zasmuciła się Kaja. – Uwierz mi, to nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności. Usiądź wygodnie i podążaj za moja instrukcją – spokojnie odpowiedziała kotka. – A czy zamiast siadać, mogę zawisnąć na gałęzi? – wolała upewnić się nietoperzyca. Oczywiście, że tak. Najważniejsze, by było ci wygodnie – uśmiechnęła się Wiktoria. – Powiedz, kiedy będziesz gotowa. – Już – odpowiedziała Kaja, zaciekawiona tym, co nastąpi za chwilę. – Zamknij oczy, poczuj, jak wdychasz i wydychasz powietrze – powoli rozpoczęła kotka. – Wdech i wydech. Wsłuchaj się w moje słowa i powtarzaj je za mną w myślach: Wdycham powietrze i wyobrażam sobie, że jestem wspaniałym kwiatem, wdycham powietrze i czuję, że jestem piękna taka, jaka jestem. Wdech: kwiat, wydech: piękna. Wzruszenie ogarnęło Kaję. Pierwszy raz w życiu myślała o sobie, że jest piękna. – Ponownie skup się na oddechu i powtarzaj za mną – kontynuowała Wiktosia. – Wdycham powietrze i wyobrażam sobie, że jestem potężną górą, wydycham powietrze i czuję się silna, nic nie może mnie poruszyć. Wdech: góra, wydech: silna.
– A teraz wdychając powietrze, wyobrażam sobie, że jestem rozległym jeziorem. Wydychając powietrze, czuję przepełniający mnie spokój. Wdech: jezioro, wydech: spokój. – Tym razem – mówiła dalej kotka – wdychając powietrze, wyobrażam sobie, że jestem wielkim błękitnym niebem, wydychając powietrze, czuję przestrzeń i wolność. Wdech: niebo, wydech: wolność. – Jakie to przyjemne – pomyślała nietoperzyca. – Jeszcze raz odetchnij głęboko, poczuj wypełniające cię piękno, siłę, spokój i wolność, a gdy będziesz gotowa, powoli otwórz oczy – powiedziała Wiktoria, kończąc medytację. – Pamiętaj o swojej wyjątkowości – szepnęła jej do ucha kotka i pomachała na pożegnanie. Kaja została sama, lecz wcale nie czuła się samotna. Pierwszy raz w życiu dostrzegła siebie jako kogoś ważnego. Zrozumiała, że to, w jaki sposób o sobie myśli, zależy tylko od niej. Poczuła się wolna. Nie musi być taka jak inni. Ma w sobie swoją własną wyjątkowość. Nietoperzyca rozpostarła skrzydła i wzbiła się w powietrze. Nareszcie cieszyła się życiem. Nikogo nie udawała, po prostu była sobą. Kaja już nigdy nie pomyślała o sobie, że jest dziwadłem. Każdej nocy losowała z woreczka jeden kolorowy kamyczek i oddychając, przypominała sobie słowa przyjaciółki. Czuła się piękna, silna, spokojna i wolna. Otrzymała prezent, o jakim nawet nie śmiała marzyć. Była szczęśliwa...

Ćwiczenie na uważność, część 2
Prosimy dzieci, aby razem z Kają medytowały z pomocą karteczek. Zamykamy oczy i oddychamy spokojnie wdech i wydech. Dzieci słuchają i powtarzają w myślach za osobą prowadzącą, wyobrażając sobie, że są pięknymi kwiatami. Wdychamy powietrze i czujemy, że jesteśmy piękni tacy, jacy jesteśmy. Wdech: kwiat, wydech: piękno. Dalej robimy wszystko razem z Kają.

Pytania do tekstu:
– Dlaczego nietoperzyca Kaja nie lubiła siebie?
– Co zdziwiło Wiktorię w zachowaniu Kai?
– Co Wiktoria podarowała Kai i dlaczego?
– Co symbolizowały kamienie?
– W jaki sposób Wiktoria pomogła nauczyć się uważności?

Ćwiczenie relaksacyjne:
Dzieci siadają i kładą zamknięte dłonie na udach. Z pierwszym wydechem wysuwają kciuk prawej ręki, potem robią wdech. Następnie z drugim wydechem wysuwają palec wskazujący prawej dłoni itd.

Ewaluacja
Rozdajemy dzieciom karteczki, na których mają narysować uśmiechniętą bądź smutną buźkę. Jeżeli buźka będzie smutna, prosimy o dopisanie, co i dlaczego im się nie podobało. Karteczki wrzucamy do pudełka.

Agnieszka Jasińska
Katarzyna Loch

Smaki uważności. Scenariusz Nr 3.

Temat: Czy jedzenie to nic więcej niż pochłanianie pokarmów?

Cele terapeutyczne:
– Szukanie przyjemności płynącej z jedzenia,
– zapobieganie nieświadomemu pochłanianiu niezdrowych przekąsek,
– zalety uważnego jedzenia,
– kształtowanie umiejętności dzielenia się i dawania.

Uczestnicy: dzieci w wieku 8-10 lat, grupa 15 osób

Czas trwania:
60 minut

Metody i techniki:
– rysowanie,
– eksperyment,
– ćwiczenia relaksacyjne,
– zabawa ruchowa,
– ćwiczenia na uważność.

Formy:
indywidualna,
zbiorowa

Środki: książka, płyta z muzyką, kartki, kredki, pudełko, truskawki, cynamon, laska wanilii, skórka pomarańczowa

Literatura:
A. Pawłowska, Szczurek Rysio i smak uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
www.wychowanieprzedszkolne.pl/zabawy-i-cwiczenia-relaksacyjne

Przebieg zajęć
– Powitanie uczniów.
– Zabawa integracyjna: Dzieci wypowiadają swoje imię. Prosimy, aby każde wymieniło potrawę zaczynającą się na pierwszą literę swojego imienia.
– Krótka rozmowa z uczniami o zmysłach.
– Wprowadzenie do tematu poprzez ćwiczenie-eksperyment.

Prosimy dzieci, te które chcą o zamknięcie oczu. Dajemy im do powąchania cynamon, laskę wanilii i skórkę pomarańczową. Pytamy dzieci, z czym kojarzą się im te zapachy.

Zabawa ćwicząca wyobraźnię:
Rozdajemy dzieciom kredki oraz kartki. Dzieci mają za zadanie narysować swoje smaki. Jak je widzą : czy są kolorowe ,czy nie i jakie mają kształty. Dla chętnych dzieci prezentacja prac. Po zajęciach zabierają rysunki do domu.

Czytanie bajki Agnieszki Pawłowskiej Szczurek Rysio i smak uważności
Szczurek Rysio bardzo lubił jeść. Właściwie nie rozstawał się z jedzeniem na krok. Czytając książkę, oglądając telewizję, siedząc na ławce przed domem czy w szkole, stale coś gryzł, żuł i przełykał. Z nikim jednak nie dzielił się swoimi smakołykami. Pilnował, by wszystko trafiało tylko do jego brzuszka. Przeganiał ze złością kolegów, gdy chcieli się poczęstować choćby małym cukierkiem. Jak łatwo się domyślić, takim zachowaniem nie zjednywał sobie przyjaciół. Koledzy nie chcieli bawić się ze szczurkiem, który się z nimi nie dzielił. Tak więc Rysio na przerwach w szkole siedział sam. Także po lekcjach nikt z rówieśników go nie odwiedzał ani nie zapraszał do siebie. Na poprawę humoru szczurek jadł jeszcze więcej. Któregoś dnia w czasie szkolnej przerwy szczurek Rysio przysiadł na murku przed szkołą i rozmyślał. W ręce, jak zwykle, trzymał paczkę chipsów. – Z jednej strony, kiedy jestem sam, nikt nie podjada mi moich pyszności, z drugiej jednak, smutno tak siedzieć samemu i z daleka oglądać, jak inni się bawią… – Co robisz Rysiu? – wyrwała go z zamyślenia pani Sowa, jego nauczycielka. – Nic takiego, proszę pani, właśnie zamierzałem zjeść chipsy, które przyniosłem sobie na drugie śniadanie. – Chyba chciałeś powiedzieć, że właśnie zjadłeś chipsy – poprawiła go nauczycielka. – Jak to? – zdziwił się Rysio i zdumiony spojrzał na puste opakowanie.
– Jakiego smaku były twoje chipsy? – zapytała pani. – Nie wiem…– odpowiedział zmieszany Rysio. – Nawet nie zauważyłem, że je zjadłem… A może ktoś mi je podkradł, gdy nie patrzyłem? – zastanawiał się głośno. – Nikt tędy nie przechodził, Rysiu. – Dziwna sprawa – myślał szczurek. Zjadłem całą paczkę chipsów i nawet tego nie pamiętam. Jak to możliwe? – Sądzę, że jadłeś nieuważnie – odpowiedziała pani Sowa, siadając obok niego na murku. – Może myślałeś o czymś ważnym lub na coś się zapatrzyłeś? – Rzeczywiście, myślałem o tym, że koledzy na pewno świetnie się bawią… – Chciałbyś bawić się z nimi? – zapytała pani Sowa. – Chyba tak – cichutko odpowiedział szczurek. – Siedzę tu sam, a na dodatek zjadłem całą paczkę moich ulubionych chipsów i nawet nie poczułem ich smaku.

Ćwiczenie na uważność, część 1
Rozdajemy dzieciom przygotowane wcześniej pokrojone owoce (truskawki). Po zjedzeniu, pytamy o wygląd i smak. Dalej czytamy tekst.

– Myślę, że znajdziemy na to jakieś lekarstwo – nauczycielka wesoło do niego mrugnęła. – Słyszałeś kiedyś o UWAŻNYM jedzeniu? – Nie – odparł Rysio. – Lew Staszek wspominał coś o UWAŻNOŚCI na oddech, ciało i myśli, ale nie mówił nic o jedzeniu – zdziwił się szczurek. – Jedzenie to świetny moment na ćwiczenie UWAŻNOŚCI. Musimy tylko znaleźć coś, czego moglibyśmy uważnie posmakować – nauczycielka rozejrzała się wokół. – Już wiem! W naszym szkolnym ogródku dojrzały już poziomki, możemy zebrać dla siebie po jednej- stwierdziła zadowolona. – Połóż na dłoni zerwaną poziomkę i obejrzyj ją dokładnie, tak, jakbyś ją widział pierwszy raz w życiu – poleciła pani Sowa. – Obejrzyj ją z każdej strony. Zauważ jej kolor, kształt i fakturę. Spójrz, jak wygląda w słońcu, a jak w cieniu. – Dziwne to jedzenie oczami, a nie buzią – pomyślał Rysio, ale poziomka rzeczywiście wydała mu się bardzo ciekawa. Była czerwona w żółte kropeczki, z jednej strony węższa, z drugiej szersza i zakończona zielonymi listkami, a do tego trochę gładka, trochę chropowata. – Przymknij oczy i powąchaj ją. Jaki zapach czujesz? Może przywołuje on jakieś wspomnienia lub z czymś ci się kojarzy? – Tak zawsze pachnie ciasto u babci, gdy odwiedzam ją latem – ucieszył się Rysio. – Już wiem, jaki tajemniczy składnik babcia do niego dodaje. – Teraz trochę trudniejsze zadanie: Spróbuj usłyszeć swoją poziomkę. Przystaw ją do ucha, potrzyj delikatnie palcami, może lekko ją ściśnij. Słyszysz coś? – Hmmm… To ciekawe. Nigdy nie myślałem, że jedzenie można usłyszeć – odparł zaskoczony szczurek. – Ale kiedy bardzo się skoncentruję, to słyszę delikatny szelest palców pocierających poziomkę i coś jakby skrzypienie, gdy lekko ją uciskam. – Teraz włóż poziomkę do ust, jednak na razie jej nie gryź. Poczuj, jak dotyka twojego języka, podniebienia, może zębów. Zastanów się, jak odczuwasz jej smak, gdy trzymasz ją w ustach w całości. Poturlaj ją po języku w lewo i w prawo. Może czujesz delikatne łaskotanie lub kłucie? – Fajna zabawa z tą poziomką – wesoło powiedział szczurek. – Na koniec powoli rozgryź poziomkę, zwracając uwagę na smak, który w tym momencie odczuwasz, i ilość soku, jaka z niej wypływa. Żuj powoli, delektując się wszelkimi doznaniami, jakie do ciebie docierają.

Ćwiczenie na uważność, część 2
Ponownie rozdajemy te same owoce, aby dzieci, tak jak Rysio, powąchały, obejrzały i posmakowały. Prosimy, żeby powiedziały, jak smakują owoce i czy czują różnicę. Dalej czytamy tekst.

– Mniam – ze smakiem oblizał się szczurek – jaka pyszna ta poziomka! Choć taka malutka, zawiera w sobie mnóstwo kolorów, zapachów i smaków. Chyba jeszcze nigdy nie miałem tyle przyjemności z jedzenia czegokolwiek.
– Miło mi, że podobało ci się to doświadczenie – odrzekła nauczycielka. – Spróbuj, jak najczęściej jeść uważnie i ciesz się niezliczonością smaków, jakie cię otaczają. Szczurek Rysio polubił jedzenie jeszcze bardziej, ale teraz traktował je całkiem inaczej. Smakował każdy kęs. Nie pochłaniał już nieskończonej ilości niezdrowego jedzenia, tylko delektował się nieznanymi mu dotąd potrawami. Z ciekawością mieszał też różne smaki, sprawdzając, jaki przyniesie to efekt. Zaczął nawet wymyślać całkiem nowe dania. Najpierw nieśmiało, gdy nikt nie widział. Z czasem zaczął pomagać rodzicom w kuchni, a przy okazji eksperymentował. Wszystkiego próbował bardzo UWAŻNIE, co powodowało, że wyłapywał najsubtelniejsze smaki, a efekt był wprost fantastyczny. Cała rodzina zajadała się przygotowanymi przez Rysia smakołykami. Szczurek postanowił zaprosić na ucztę całą swoją klasę. Za zgodą pani sowy szkolna klasa zmieniła się na jeden dzień w mała restaurację. Szefem kuchni był oczywiście Rysio, serwujący kolegom i koleżankom przygotowane przez siebie potrawy. Wszyscy ze smakiem opróżniali swoje talerze. Nie spodziewali się, że szczurek tak wspaniale gotuje. Jedynie pani Sowa uśmiechała się dyskretnie do Rysia. Widziała, jak co chwila przymyka oczy, by powąchać tworzoną przez siebie potrawę, nasłuchuje bulgotania w garnku i sprawdza jej smak. – Stał się prawdziwym mistrzem gotowania i UWAŻNEGO jedzenia – z uznaniem stwierdziła nauczycielka. Wspólne ucztowanie było od tej pory nową klasową tradycją. O dawnym samolubnym szczurku wkrótce nikt już nie pamiętał. Teraz Rysio chętnie dzielił się z innymi tym, co smaczne i sprawiało mu to prawdziwą radość.

Pytania do tekstu:
– Dlaczego koledzy nie chcieli bawić się z Rysiem?
– Jak Rysio dostrzegł swój problem?
– Jak nauczycielka wytłumaczyła Rysiowi, czym jest uważność w jedzeniu?
– Co zmieniło się w życiu Rysia, gdy dostrzegł zalety uważnego jedzenia?

Ćwiczenie relaksacyjne:
Dzieci leżą swobodnie w najwygodniejszej dla siebie pozycji, tzn. na plecach, brzuchu, boku i słuchają muzyki. Na sygnał muzyczny zwijają się w kłębuszek, chowają głowę, podkurczają nogi, na których zaciskają ręce. Przez chwilę trwają w tej pozycji. Powrót pierwszej melodii oznacza powrót do leżenia w pozycji wyjściowej.

Ewaluacja
Rozdajemy dzieciom karteczki, na których mają narysować uśmiechniętą bądź smutną buźkę. Jeżeli buźka będzie smutna, prosimy o dopisanie , co i dlaczego im się nie podobało. Karteczki wrzucamy do pudełka.

Agnieszka Jasińska
Katarzyna Loch

Siła uważności. Scenariusz 4

Temat: Odganiamy burzowe chmury.

Cele terapeutyczne:
– Ukazanie właściwych zachowań,
– kształtowanie umiejętności radzenia sobie ze złością, gniewem i rozczarowaniem,
– radzenie sobie z emocjami,
– uczenie się pokonywania emocji siłą spokoju.

Uczestnicy: dzieci w wieku 8-10 lat, grupa 15 osób

Czas trwania:
60 minut

Metody i techniki:
– rysowanie,
– eksperyment,
– ćwiczenia relaksacyjne,
– zabawa ruchowa,
– ćwiczenia na uważność.

Formy:
– indywidualna,
– zbiorowa.

Środki: kartki A5, flamastry, kredki, statki z papieru, miska z wodą, rysunki przedstawiające żabki.

Literatura:
A. Pawłowska, Lew Staszek i siła uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
K. Piętka, Gry i zabawy z dawnych lat, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2016, strona 16-17.
E. Snel, Moja supermoc. Uważność i spokój żabki, Wydawnictwo Co Ja Na To, Warszawa 2018, s.56.

Przebieg zajęć
– Powitanie uczniów.
– Zabawa integracyjna: chwytamy się za ręce, krążymy w kole i mówimy: baloniku nasz malutki, rośnij duży, okrąglutki. Balon rośnie, że aż strach. Przebrał miarę, no i bach! Wtedy wszyscy padają na ziemię.
– Krótka rozmowa z uczniami o emocjach.
– Wprowadzenie do tematu poprzez ćwiczenie-eksperyment.

Moja wewnętrzna prognoza pogody. Jaka pogoda panuje w tobie? Zamknij oczy i obserwuj swoje odczucia. Następnie prezentujemy dzieciom cztery obrazki z żabkami, każda przedstawia inną emocję: smutek, gniew, radość, zmartwienie. Zadaniem dzieci jest dopasowanie konkretnej emocji do żabki.

Zabawa ćwicząca wyobraźnię:
Rozdajemy dzieciom kartki A5 kredki i flamastry. Za zadanie mają wydrzeć z papieru dowolny kształt i wpisać swoje imię.

Czytanie bajki Agnieszki Pawłowskiej Lew Staszek i siła uważności
Lew Staszek był małym, całkiem niepozornym, za to wesołym i energicznym lwiątkiem. Jego świat wypełniały głównie gry i zabawy. Niestety nad jego mała główką co jakiś czas, nie wiadomo skąd, zbierały się burzowe chmury, z którymi Staszek nie umiał sobie poradzić...Działo się tak wówczas, gdy Staszkowi nie udawało się zdobyć tego, czego akurat bardzo, bardzo pragnął. Albo gdy przegrał z kolegą w swoją ulubiona grę. A także wtedy, gdy do domu było wciąż daleko, a jego małe łapki były zbyt zmęczone, by go tam zaprowadzić. Złowrogie, ciemne chmury nadciągały również, gdy na obiad była zupa jarzynowa, której Staszek nie lubił. Gdy jego przyjaciele nie chcieli się z nim bawić w to, na co on miał ochotę i w tych momentach, których jego tata, zamiast grać z nim w piłkę, musiał akurat rządzić Królestwem Zwierząt. Lew Staszek bardzo nie lubił tych mrocznych chmur, jednak im bardziej nie chciał, by się gromadziły nad jego główką, tym więcej ich zbierało i tym groźniej wyglądały. Czasami nawet strzelił jakiś piorun! Zwykle źle się to kończyło... Tak zdarzyło się, kiedy lew Staszek ścigał się ze swoim przyjacielem tygryskiem Erwinkiem. Erwinek wygrał i Staszek w złości powiedział mu, że go nie lubi i że nie chce już być jego przyjacielem... Po czym, obrażony, poszedł w inną stronę. Równie źle zakończyła się historia z kotką Wiktorią. Pani Sowa poprosiła, by każde zwierzątko narysowało swoją ulubioną zabawkę. Wiktoria i Staszek rysowali przy jednym stoliku. Kiedy Staszek zobaczył, że rysunek Wiktorii jest ładniejszy, ze złości pomazał dzieło kotki, a kredki zrzucił na ziemię... Za każdym razem, gdy coś takiego się wydarzyło, Lew Staszek czuł się źle, a jego przyjaciele byli bardzo smutni. Mały bohater bardzo chciał coś zrobić z tymi burzowymi chmurami, które nie chciały się od niego odczepić. Próbował biec jak najszybciej, licząc na to, że zgubi je po drodze. Czasem to na chwilę pomagało, jednak chmury i tak go doganiały. Próbował chować się przed nimi pod szafą lub kołderką, jednak nawet gdy kryjówka była świetna, chmury jakoś zawsze znajdowały do niego drogę... Próbował na nie krzyczeć, ale to ich nie odstraszało. Wręcz przeciwnie, chmury ciemniały wtedy jeszcze bardziej. Lew Staszek nie wiedział, co ma zrobić... Jak ma zostać w przyszłości królem zwierząt, skoro nie umie sobie radzić ze swoją złością i nie potrafi dogadać się z innymi zwierzętami...? Jakby słysząc te myśli, nadszedł tato Staszka, król Edward – władca Królestwa Zwierząt. Usiadł obok synka na trawie. – Tato, jak ty to robisz, że nad twoją głową nie gromadzą się te wstrętne, burzowe chmury, które ode mnie nie chcą się wcale odkleić? – zapytał Staszek.

Ćwiczenie na uważność, część 1
Pytamy dzieci, jak wyobrażają sobie burzowe chmury. Rozdajemy dzieciom kartki i prosimy, aby narysowały swoje burzowe chmury. Dalej czytamy tekst.
– Synku, u mnie one też się pojawiają. To całkiem normalne zjawisko – spokojnie odpowiedział tata. – Ale jak to? Nigdy nie widziałem, żebyś stracił panowanie nad sobą lub nie wiedział, co należy zrobić – nie dowierzało lwiątko.
– Widzisz synku – rzekł tata – że chmury się pojawiają, to jedno. A to, że nie daje im możliwości, by się gromadziły nad moja głową i tym samym zasłaniały promienie słońca, to całkiem coś innego. Król Edward, widząc, że Staszek nie rozumie, co do niego mówi, zaproponował: – Spróbuję ci wytłumaczyć bardziej obrazowo. Chodź, podejdziemy do jeziorka, które znajduje się nieopodal. Gdy dotarli na miejsce, tata powiedział: – Spójrz w wodę. Co widzisz? – Podwodne rośliny, kamyczki i przepływające rybki – odrzekł Staszek. – Zgadza się. Woda jest spokojna, a ty widzisz wszystko wyraźnie i dokładnie – uśmiechnął się tata. – A teraz wrzuć do jeziorka duży kamień. Co widzisz na dnie jeziora? – Nic nie widzę, wszystko zasłania piasek i muł unoszące się w wodzie! – zauważył mały lew. – Czy to ci coś przypomina, synku? – zapytał tata lew. – Taaaak... To samo dzieje się w mojej głowie, kiedy zaczynam się denerwować. Moja złość jest jak ten kamień, wpada nagle do mojej głowy i powoduje, że nie widzę nic poza nią. Płaczę, krzyczę i dokuczam innym, choć tak naprawdę wcale tego nie chcę... – wyszeptał Staszek. Król Edward zaproponował: – Weź do łapki patyk i spróbuj wszystkie te ziarenka piasku postrącać na dno, żeby woda znów była przejrzysta. Jak ci idzie? – Tato, jest coraz gorzej! – wykrzyknął Staszek. – Z każdym moim machnięciem w wodzie unosi się coraz więcej ziarenek piasku i teraz to już w ogóle nic nie widać! – Dobrze, więc odłóż kijek na bok i usiądź obok mnie. Spokojnie wpatruj się w taflę jeziora. Nic nie rób, tylko obserwuj... Co widzisz? – spytał król Edward. Zaskoczony Staszek odpowiedział: – Ziarenka piasku zaczynają same opadać na dno i znów widzę roślinki i rybki pływające w jeziorze. – Tak właśnie synku działa siła UWAŻNOŚCI, która pomaga nam przepędzić burzowe chmury. Walka z nimi powoduje, że jest ich coraz więcej, a my bardziej się złościmy, gniewamy, czujemy się coraz gorzej. Jeśli jednak zamiast z nimi walczyć, spokojnie im się przyjrzymy i zaakceptujemy to, że czasami po prostu się pojawiają, one same staną się małymi obłoczkami i powoli odpłyną. – Chodź, pokażę ci, jak możemy korzystać z UWAŻNOŚCI w swoim codziennym życiu – wstając z ziemi powiedział tata do Staszka i przeszli kilka kroków w stronę polany.

Ćwiczenie na uważność, część 2
Rozdajemy dzieciom zrobione wcześniej statki z papieru. Dzieci wkładają do nich swoje chmury. Na przygotowaną wcześniej dużą miskę z wodą dzieci układają statki. Prosimy, żeby dmuchały najpierw powoli, a potem z całej siły. Pytamy o różnice jakie zauważyły.
– Usiądź ponownie obok mnie, tak, żeby ci było wygodnie – poprosił tata. – Wyobraź sobie teraz przez moment, że jesteś królem i siedzisz na tronie. Staszek uwielbiał to sobie wyobrażać! – Wyprostuj plecy, lekko unieś głowę, delikatnie się uśmiechnij i zamknij oczy. Sprawdź jeszcze raz, czy jest ci wygodnie. Poczuj całe swoje ciało, ziemię pod sobą i powietrze, które cie otacza – kontynuował tata. – Zwróć uwagę na to, jak oddychasz: szybko? Wolno?, Głęboko? Czy płytko? Nic nie zmieniaj w swoim oddechu. Po prostu poobserwuj go przez chwilę... Wdech... i wydech... Zauważ, gdzie najbardziej w swoim ciele odczuwasz ten oddech: w brzuszku? W klatce piersiowej? W gardle? A może w nosku? Wdech... i wydech... Nigdy do tej pory Staszek nie zwracał uwagi na swój oddech – to było niesamowite uczucie: obserwować jak powietrze wypełnia jego ciało i ponownie wylatuje na zewnątrz. – Wdech i wydech – spokojnie powtarzał tata lew. Tata lew mówił dalej: – W naszych głowach stale tworzą się nowe obrazy i pomysły, pozwól im pojawiać się i odpływać. Gdy czujesz, że nie chcą odejść same, wyobraź sobie, że kładziesz każdy z nich na małej, przyjaznej chmurce, a one, jedna po drugiej, odpływają, pozostawiając spokój w twojej głowie… Wdech i wydech… – Ojej, te chmurki naprawdę mi pomagają – pomyślał Staszek i tę myśl także posadził na obłoczku… – Jeszcze raz poczuj całe swoje ciało i oddech, który je wypełnia… Wdech i wydech… A teraz powoli otwórz oczy… Tata spokojnie zakończył praktykę UWAŻNOŚCI. – Jak się teraz czujesz synku? – zapytał. – To niesamowite tato! – zawołał z zachwytem Staszek. – Mam wrażenie, jakbym był teraz w innym miejscu niż to, w którym byłem przed chwilą! Jest bardziej kolorowo, bardziej słonecznie, ptaki weselej śpiewają, a ja jestem taki spokojny! Postanowił podzielić się UWAŻNOŚCIĄ ze swoimi przyjaciółmi tygryskiem Erwinkiem, szczurkiem Rysiem i kotką Wiktorią. Pokazał im, jakie to proste i ile daje radości. Przyjaciołom Staszka nowa umiejętność także bardzo się spodobała, a dodatkowo każdy z nich odnalazł swój własny, wyjątkowy dla siebie, sposób na bycie UWAŻNYM…
Tygrysek Erwinek, który uwielbiał biegać, praktykował UWAŻNOŚĆ w ruchu: biegnąc, czuł, jak jego łapki dotykają ziemi, dostrzegał powiew wiatru na futerku i rytm swojego oddechu. Bieganie stało się dla niego jeszcze przyjemniejsze. Był też coraz szybszy! Szczurek Rysio powoli wprowadzał do swojego życia nowy sposób jedzenia – jedzenia połączonego z UWAŻNOŚCIĄ. Dzięki temu zaczął doceniać każdy kawałek spożywanego posiłku. Jedząc, skupiał się tylko na tej czynności: jadł w ciszy, gryzł powoli, smakując uważnie każdy kęs. Zwracał uwagę na zapach potraw i ich temperaturę. Kotka Wiktoria często siadała popraktykować UWAŻNOŚĆ sama lub z lwem Staszkiem. UWAŻNOŚĆ na oddech, myśli i emocje pomogła jej odkryć, że to wszystko, co się dzieje w jej serduszku jest naturalne, a obserwując pojawiające się uczucia, zaprzyjaźniła się z nimi. Lew Staszek rósł i mężniał. UWAŻNOŚĆ stała się częścią jego życia. Czuł się wolny od wpływu burzowych chmur, które kiedyś tak go męczyły. I choć nadal pojawiały się co jakiś czas, mały lew już wiedział, że nie trzeba z nimi walczyć, bo one same zamieniały się w małe obłoczki i spokojnie odpływały. UWAŻNOŚĆ pomogła Staszkowi radzić sobie z najtrudniejszymi problemami i torowała promykom słońca drogę do jego lwiego serca. Staszek z roku na rok stawał się coraz silniejszym i mądrzejszym lwem.

Pytania do tekstu:
– Co działo się ze Staszkiem, gdy nadciągały burzowe chmury?
– Jak tata wytłumaczył Staszkowi, co to jest siła uważności?
– Co zmieniło się w życiu Staszka?
– W jaki sposób lew pomógł swoim przyjaciołom i co zmieniło się w ich życiu?
Wspólnie z dziećmi zastanawiamy się nad zmianami, jakie zaszły w życiu Staszka oraz jego przyjaciół. Wypisujemy je na kartce i omawiamy.

Ćwiczenie relaksacyjne:
Dzieci kładą się na plecach i zamykają oczy. Prosimy, by pokazały, jak bardzo każda część ich ciała jest mocna. Kolejno wymieniamy części ciała – niech dzieci ścisną dłonie w pięść, pokażą, że nogi i ramiona są twarde jak kamień. Niech ścisną każdy mięsień w ciele tak mocno, jak tylko potrafią. Po kilku sekundach prosimy dzieci, by zwolniły napięte mięśnie i pokazały, jak bardzo miękkie może być ich ciało. Zupełnie jak ciało szmacianej lalki.

Ewaluacja
Rozdajemy dzieciom karteczki, na których mają narysować uśmiechniętą bądź smutną buźkę. Jeżeli buźka będzie smutna, prosimy o dopisanie, co i dlaczego im się nie podobało. Karteczki wrzucamy do pudełka.

Agnieszka Jasińska Katarzyna Loch

Energia uważności. Scenariusz Nr 5
Temat: Jak czerpać radość i energię ze sportu?

Cele terapeutyczne:
– Poznanie swoich możliwości i ograniczeń,
– jak czerpać radość i energię ze sportu,
– nabycie umiejętności przegrywania,
– rozwijanie umiejętności rywalizacji.

Uczestnicy: dzieci w wieku 8-10 lat, grupa 15 osób

Czas trwania: 60 minut

Metody i techniki:
– rysowanie,
– eksperyment,
– ćwiczenia relaksacyjne,
– zabawa ruchowa,
– ćwiczenia na uważność.

Formy:
– indywidualna,
- zbiorowa.

Środki: kartki, klej, nożyczki, sznurek, rzutnik

Literatura:
A. Pawłowska, Tygrysek Erwinek i energia uważności, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
https://agnieszkacichocka.pl/4-proste-cwiczenia-uwaznosci-dla-dzieci/
K. Piętka, Gry i zabawy z dawnych lat, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2016, strona 116.
F. Bloch, Wielka historia małej kreski, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2015.
E. Snel, Moja super moc, uważność i spokój żabki, Wydawnictwo Co Ja Na To, Warszawa 2018, strona 30-31.
https://www.youtube.com/watch?v=JJUpsUzwlLM

Przebieg zajęć
– Powitanie uczniów.
– Zabawa integracyjna: głuchy telefon. Uczestnicy siadają w kręgu. Z grupy wytypowany zostaje zaczynający zabawę. Wymyśla on długie, trudne słowo albo zdanie i szeptem przekazuje sąsiadowi. Ten przekazuje kolejnej osobie, aż słowo lub zdanie poznają wszyscy. Ostatni uczestnik, do którego dotrze wiadomość, mówi głośno, co usłyszał.
– Krótka rozmowa z uczniami o ich energii (jak i do czego wykorzystują swoją energię).
– Wprowadzenie do tematu poprzez ćwiczenie – eksperyment.
Dzieci siadają i kładą rękę na sercu. Z zamkniętymi oczami starają się poczuć uderzenia serca, oddech i inne wrażenia. Następnie przez minutę skaczą albo tańczą, po tym czasie siadają i ponownie kładą rękę na sercu. Pytamy o różnice i wrażenia.

Zabawa ćwicząca wyobraźnię:
Rozdajemy dzieciom: sznurek, nożyczki, klej i kartkę. Ze sznurka mają stworzyć jakąś rzecz związaną ze sportem i przykleić na kartkę. Dla chętnych dzieci prezentacja prac. Po zajęciach zabierają rysunki do domu.

Czytanie bajki Agnieszki Pawłowskiej Tygrysek Erwinek i energia uważności
Sport był tym, co tygrysek Erwinek wprost uwielbiał! Każdą wolną chwilę spędzał na świeżym powietrzu. Mógłby bez przerwy biegać po lesie, skakać przez płoty, wspinać się na wysokie skały lub grać w piłkę z przyjaciółmi. Był rewelacyjny we wszystkich dyscyplinach sportu. Bardzo lubił ruch i towarzyszące mu uczucie wolności i siły.
I choć Erwinek nie pysznił się tym, że jest najlepszy, to jednak było to dla niego bardzo miłe uczucie. Lubił przybiegać na metę pierwszy, najwyżej skakać i najcelniej strzelać do bramki. Wprawdzie kolegom tygryska bywało czasem przykro, że po raz kolejny przegrywali, jednak Erwinkowi nie psuło to dobrego samopoczucia. Świetnie się bawił, a przecież to było najważniejsze. Z czasem tak bardzo polubił smak zwycięstwa, że stał się on dla niego ważniejszy niż zabawa i przyjemność, jaką czerpał ze sportu. Przyjaciele coraz rzadziej mieli ochotę na wspólne spędzanie z nim czasu. Nie chcieli się bawić z zarozumiałym i zawsze wygrywającym kolegą, któremu byli potrzebni tylko do tego, by go podziwiać. Początkowo tygrysek wcale się tym nie przejmował, uważając, że zazdroszczą mu siły i kondycji. – Przecież nie potrzebuję ich towarzystwa – tłumaczył sobie mały sportowiec. Ćwiczył biegi na czas i ścigał się z własnym cieniem, lecz w końcu zaczęła mu doskwierać samotność… Nie cieszyło go już pobijanie własnych rekordów. Brakowało mu śmiechu przyjaciół i ich pomysłów na wspólne zabawy. Jego tygrysie serce zaczął wypełniać smutek. Z dnia na dzień znikała też radość, jaką dostarczał mu ruch. Najbardziej jednak zaskoczyło Erwinka to, że osiągał coraz słabsze wyniki we wszystkich uprawianych przez siebie dyscyplinach sportu. Biegał wolniej niż dotychczas, skakał znacznie niżej, nie wspinał się już tak sprawnie jak wcześniej, a w piłkę nie miał z kim grać… Snuł się po lesie, nie wiedząc, co ma zrobić. Jak sprawić, by jego życie znów stało się radosne? Ku swemu zaskoczeniu zobaczył lwa Staszka.

Ćwiczenie na uważność, część 1
Siadamy wygodnie na dywanie. Spokojnie oddychamy: wdech i wydech. Sprawdzamy, jak przy każdym oddechu porusza się nasze ciało. Unosi się i opada. Czy jesteśmy w stanie zauważyć zmianę w temperaturze wdychanego i wydychanego powietrza? Sprawdzamy, jak to jest, kiedy oddech jest powolny. Bierzemy długi wdech i robimy długi wydech. Przez chwilę oddychamy w ten sposób. Jak się czujemy w tym momencie? A teraz oddychamy szybko i krótko. Bierzemy szybki wdech i robimy szybki wydech. Zwracamy uwagę na to, co czujemy. Jaki teraz jest nasz oddech? Jak się czujemy w tym momencie?
– Cześć Erwinku – powiedział Staszek. – Cześć Staszku – niepewnie odrzekł tygrysek. Po ostatnim spotkaniu, zakończonym kłótnią, tygrysek myślał, że stracił swojego najlepszego przyjaciela na zawsze. Tymczasem lew Staszek usiadł obok Erwinka, spojrzał na niego z sympatią i zapytał: – Czy mi się wydaje, czy burzowe chmury przysłoniły ci wszystkie promienie słońca? Tygrysek spojrzał na niego zdziwiony.- – Nie wiem, o czym mówisz. Lew Staszek uśmiechnął się i zaczął swoją opowieść: – Odkąd pamiętam, męczyły mnie burzowe chmury, którymi są złość, smutek, gniew, irytacja. Przez długi czas nie umiałem sobie z nimi radzić, przez co one stawały się coraz większe i przysłaniały mi całą radość i spokój, czyli grzejące mnie od środka promienie słońca. Teraz wiem, że tak być nie musi. Co prawda te chmury są czymś pełni naturalnym i nie da się ich przegonić raz na zawsze, ale to od każdego z nas zależy, czy damy im władzę i pozwolimy, by przesłoniły nam to co dla nas ważne. Tygrysek słuchał z zaciekawieniem. – Jeśli chcesz – mówił dalej Staszek – nauczę cię, jak odzyskać wewnętrzny spokój i radość, jaką kiedyś dawał ci sport, a przy okazji, jestem pewien, wróci też sympatia kolegów. – O tak! – krzyknął entuzjastycznie Erwinek. – Tylko czy to możliwe? Mam wrażenie, że to, co ważne, straciłem bezpowrotnie… – Spokojnie – odrzekł z uśmiechem Staszek – to wcale nie będzie takie trudne zadanie. Wystarczy, że będziesz bardziej świadomy swojego ciała i tego, co ono doświadcza. – Możesz mi zaufać. Ja będę robił to samo, co ty. Wiem, że lubisz biegać, a więc poćwiczmy wspólnie UWAŻNOŚĆ w ruchu. Chodź, to będzie fajna zabawa! Obaj ruszyli truchtem, zbiegając ze szczytu leśnej skały. – Teraz poczuj swój oddech- rozpoczął instrukcję mały lew. – Sprawdź, czy oddychasz szybko czy wolno, płytko czy głęboko. Zauważ też, gdzie najwyraźniej czujesz swój oddech: w brzuchu, w klatce piersiowej, w gardle czy w nosie. Pamiętaj, że twój oddech jest dokładnie taki, jaki w tej chwili powinien być. – Pamiętając nadal o oddechu, obserwuj teraz swoje ciało. Zwróć uwagę na wykonywane przez nie ruchy podczas biegu. Patrz, jak poruszają się twoje ręce i nogi, jak układa się głowa i tułów. Poczuj swój ciężar i miejsca na stopach, którymi dotykasz podłoża. Zauważ, jakie sygnały wysyła do ciebie twoje ciało: nogi, ręce, brzuch, plecy i głowa. Może w niektórych miejscach czujesz napięcie lub lekkość, łaskotanie, mrowienie, ciepło lub zimno. Z ciekawością obserwuj, co mówi do ciebie twój organizm. Poczuj też wiatr i promienie słońca na skórze. Zobacz, jak twoje ciało na nie reaguje. Przez chwilę obaj biegli w ciszy, doświadczając niezliczonej ilości doznań. – Gdy w końcu zatrzymali się na skraju lasu, Erwinek wyraźnie poczuł jeszcze jedną zmianę: było znacznie jaśniej wokół niego i czuł, jakby promienie słońca wypełniały go też od wewnątrz.

Ćwiczenie na uważność, część 2
Oddychamy naturalnie. Zauważamy początek i koniec każdego wdechu i wydechu. Gdzie najwyraźniej czujemy swój oddech? Czy coś zmieniło się w naszym ciele? Czy kiedy zmieniamy sposób oddychania, zmieniają się także nasze odczucia płynące z ciała?
Użyjmy oddechu, by się uspokoić i rozluźnić. Weź wdech i poczuj rozluźnienie, wydech – odpoczynek. Powtórz to kilka razy.

– Staszku, co się stało? – zwrócił się do przyjaciela. – Czuję się zupełnie inaczej niż przed chwilą. Jakieś czary? – spytał zaniepokojony tygrysek. – Ależ skąd! – odrzekł ze śmiechem mały lew. – To po prostu zauważenie tego, co dzieje się wewnątrz i wokół nas. Obserwowanie z ciekawością i bez oceniania. Taka obserwacja daje nam ogromną siłę i równocześnie spokój. – To prawda – odparł Erwinek – czuję, że jestem teraz znacznie spokojniejszy niż wtedy, gdy zły i smutny wspinałem się na skałę. Mam też wrażenie, że moje ciało odzyskało energię, którą utraciło wiele dni temu! – krzyknął uradowany tygrysek. – To naprawdę wspaniałe uczucie. A do tego, Staszku, muszę przyznać, że wspólnie biega się znacznie przyjemniej niż samemu. Erwinek z wdzięcznością uśmiechnął się do przyjaciela.
Wkrótce tygrysek zorientował się, że także skoki, wspinaczka, a nawet gra w piłkę zyskują nową wartość, gdy wprowadza się do nich UWAŻNOŚĆ. Dzięki niej Erwinek znów czerpał mnóstwo radości ze sportu. Uważnie też słuchał swojego ciała, które czasem potrzebowało odpoczynku, by później na nowo móc się zmobilizować do intensywnego wysiłku. Teraz Erwinek trenował dużo rozważniej, a jego umiejętności i wyniki stale się poprawiały. Kiedy jednak bawił się z przyjaciółmi, często pozwalał im wygrywać i z przyjemnością obserwował ich radość. Wiedział już, że by zwyciężyć, nie zawsze trzeba być pierwszym na mecie. Tygrysek Erwinek stał się wyjątkowym sportowcem: lubianym, szanowanym, zdobywającym uznanie na olimpiadach i bardzo szczęśliwym. Codziennie, gdy podczas treningu rozpoczynał praktykę UWAŻNOŚCI w ruchu, przypominał sobie dzień, w którym wraz ze swoim przyjacielem zbiegał ze skały i pierwszy raz obserwował swój oddech i ciało. Wiedział już, że to wydarzenie na zawsze odmieniło jego życie.

Pytania do tekstu: – Dlaczego przyjaciele nie chcieli spędzać z tygrysem czasu?
– Dlaczego sport przestał dawać radość Erwinowi?
– Jak lew Staszek wytłumaczył, czym jest uważność?
– Co zmieniło się w stosunku Erwina do przyjaciół?

Ćwiczenie relaksacyjne:
Ćwiczenia jogi pozwolą dzieciom zacząć słuchać swojego ciała: kiedy wstrzymujesz oddech, kiedy coś cię boli, kiedy twoje ciało mówi, że trzeba uważać albo zwolnić tempo. Do ćwiczeń wykorzystujemy poniżej podaną stronę:
https://www.youtube.com/watch?v=JJUpsUzwlLM

Ewaluacja
Rozdajemy dzieciom karteczki, na których mają narysować uśmiechniętą bądź smutną buźkę. Jeżeli buźka będzie smutna, prosimy o dopisanie, co i dlaczego im się nie podobało. Karteczki wrzucamy do pudełka.

                                                              

"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska