Kamilla Wójt
Dział Instrukcyjno-Metodyczny WBP w Opolu


Pisze patron do patrona


Kończący się rok 2020 miał jeden wspólny mianownik – pandemię. Zabrała nam dużo, niektórym wszystko. Trudno się zatem dziwić, czy mieć pretensję, że w tym wielomiesięcznym paśmie lęku, pod zaparowanymi przyłbicami, gdy twarze i wszelką uwagę przysłoniły maseczki, różne rocznice i jubileusze przeszły niepostrzeżenie. Poza okolicznościowymi wydawnictwami, może wystawami trudno by znaleźć – w reżimie sanitarnym – coś na kształt obchodów. Warto zatem w tych ostatnich dniach roku choć wspomnieć o jego patronach, a było ich kilku. Sejm RP uhonorował takim tytułem: św. Jana Pawła II, Romana Ingardena, hetmana Stefana Żółkiewskiego i Leopolda Tyrmanda. Patronami roku 2020 były także historyczne wydarzenia: Bitwa Warszawska 1920 i Zaślubiny Polski z morzem. Nie o wszystkich będzie tu mowa.

Dla mnie osobiście najważniejszy „duet” w tym zestawieniu to Karol Wojtyła i Roman Ingarden. Powodów jest wiele i choć jest to artykuł autorski, nie przyjmie formuły kartki z pamiętnika indywidualnych, głębszych rozważań, świadectwa wiary czy peanów na rzecz tak bliskiej mi filozofii. Rzecz będzie o spotkaniach, dialogu, otwartości na różnorodność pojmowania świata i szerzej – szacunku dla drugiego człowieka. Także o podobieństwie ludzkich losów i przewrotności ich dróg. Przyczynkiem do poniższych refleksji są listy wspomnianych patronów wymieniane między sobą, które odnalazłam w Cyfrowym Archiwum Romana Ingardena (ingarden.archive.uj.edu.pl/home), prowadzonym przez Instytut Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego.



O ile o Papieżu Polaku wiemy wszystko (a przynajmniej to, co w Jego biografii najważniejsze), to postać Romana Ingardena jest – zaryzykuję tezę – dla wielu nieznana. Nie powinno tak być, bo choć w tym roku minęło pięćdziesiąt lat od jego śmierci, nadal uznawany jest za najwybitniejszego polskiego filozofa i jednego z najznakomitszych europejskich. To dobra chwila i miejsce na choć biograficzny szkic.

Roman Witold Ingarden urodził się 5 lutego 1893 r. w Krakowie, w bogatej rodzinie mieszczańskiej. Gimnazjum ukończył we Lwowie w 1911 r., będąc młodzieńcem o szerokich zainteresowaniach i talentach: pasjonował się sportem (piłka nożna, lekkoatletyka, sporty zimowe), muzyką (ukończył Konserwatorium polskiego Towarzystwa Muzycznego w klasie skrzypiec), literaturą i poezją (od młodych lat prowadził pamiętnik, pisał wiersze, pragnąc być uznanym poetą). Ostatecznie jego zainteresowania skoncentrowały się na naukach ścisłych i filozofii. Studia podjęte w tym kierunku na Uniwersytecie Lwowskim kontynuował w Getyndze, gdzie u najsłynniejszych wykładowców tamtych czasów zdobywał wiedzę z matematyki, fizyki i filozofii. Bez reszty pochłonął go zwłaszcza ruch fenomenologiczny skupiający się wokół Edmunda Husserla. W tym środowisku poznał wielu późniejszych sławnych filozofów, w tym m.in. Maxa Schelera i Edytę Stein, z którą przyjaźnił się i korespondował aż do jej śmierci. Intelektualny klimat uczelni zachwycił go interdyscyplinarnością: filozofowie studiowali nauki ścisłe, a fizycy – filozofię. Dawało to ogromne pole do niekończących się dyskusji i twórczych poszukiwań. Studia kontynuował w Wiedniu i Fryburgu Badeńskim, broniąc pracę doktorską u Husserla pt. Intuition und Intellekt bei Henri Bergson. Darstellung und Versuch einer Kritik.

Po powrocie do odrodzonej Polski wykładał w Warszawie, Toruniu, Lublinie i Lwowie, ucząc matematyki, języka niemieckiego i propedeutyki filozofii. Stale rozwijał także swój naukowy warsztat filozofa, często wyjeżdżając do Niemiec i Francji, prowadząc własne badania i pisząc kolejne teksty w tym słynne O dziele literackim: badania z pogranicza ontologii, teorii języka i filozofii literatury. Wybuch drugiej wojny światowej nie przerwał działalności naukowej Ingardena. Przeciwnie – wtedy powstał jego opus magnum Spór o istnienie świata, wydane w dwóch tomach w 1947 i 1948 r. Pracę dydaktyczną i badawczą uważał za wyraz patriotyzmu i próbę ocalenia sensowności życia w tak ciężkich czasach. P wojnie Roman Ingarden podjął pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie otrzymał tytuł profesora zwyczajnego, kierując także II Katedrą Filozofii. W 1950 r. władze komunistyczne odsunęły go od pracy na uczelni, uznając jego dorobek za niezgodny ideologicznymi priorytetami czyli materializmem dialektycznym. Także ten przymusowy sześcioletni urlop poświęcił na własne badania i tłumaczenia na język polski Krytyki czystego rozumu Immanuela Kanta. Po powrocie na UJ mógł już bez przeszkód oddać się w pełni pracy naukowej, udziałom w zagranicznych kongresach filozoficznych. Zmarł nagle, 14 czerwca 1970 r. w Krakowie, zdążywszy wcześniej utworzyć polską szkołę fenomenologiczną skupiającą wielu przyszłych znanych filozofów. Studentami Romana Ingardena byli m.in. Władysław Stróżewski, Anna Teresa Tymieniecka, Józef Tischner i Karol Wojtyła. No właśnie.



Nie sposób mówić o Romanie Ingardenie i jego dorobku, pomijając milczeniem dział filozofii, który ukształtował go jako naukowca i myśliciela – o fenomenologii. Byłoby to wyjście sprytne, ale absurdalne. Problem w tym, że wytłumaczenie akurat jej założeń, dla mnie jako nie filozofa byłoby zadaniem karkołomnym i z góry skazanym na porażkę. Ochoczo więc przypomnę, że głównym clou tego artykułu miały być listy patronów roku 2020, zatem… Nie, choć kilka słów należy oddać.

Fenomenologia to jeden z głównych nurtów XX-wiecznej filozofii, za inicjatora którego uznaje się wspomnianego mentora Ingardena – Edmunda Husserla. Główne przesłanie zawiera się w haśle „Z powrotem do rzeczy samych!”. To postulat oddający swoistą koncepcję filozofii i metody, tj. aby we wszelkim poznaniu odwoływać się do różnych odmian doświadczenia tego, co dane, a w czym przejawiają się przedmioty. Tymi danymi według fenomenologii są m.in. wartości, istota rzeczy i idee, wytwory kultury (Ingarden jest autorem m.in. fundamentalnej dla poetyki publikacji O poznawaniu dzieła literackiego). Ważnym jest, aby do każdej badanej czy opisywanej rzeczy podchodzić bez uprzedzeń, odrzucając obawy, historyczne obciążenia, skupiając się tylko na analizie i opisie przeżyć. Metodę fenomenologiczną stosowano w różnych dziedzinach, w tym we wspomnianych badaniach literackich, także nad muzyką, architekturą, filmem, w psychiatrii czy religioznawstwie. Podstawą husserlowskiej fenomenologii było także uznanie istnienia bytu idealnego. Ingarden poszedł jednak dalej – poddał krytyce główne założenia swojego mistrza (zwłaszcza to, że świat istnieje słabiej niż świadomość), tworząc potężny, całościowy i bogaty system, który obejmował znacznie szersze spektrum. W swoich badaniach skupiał się także na ontologii, epistemologii i estetyce.

Nie zapominając o drugim z bohaterów tego artykułu i nadawcy listów jednocześnie, patronie roku 2020 Janie Pawle II, zatrzymajmy się na chwilę na kwestii religii i wiary. Posiadanie tej ostatniej katolicyzm łączy z aktem łaski. Jednak w opinii znawców tematu, zgłębianie fenomenologii właśnie wielu doprowadziło do religijnego nawrócenia. Tak stało się m.in. z Edytą Stein. Wychowana w zgodzie z ortodoksyjnym judaizmem, porzuciwszy go później na rzecz ateizmu i realizmu, ostatecznie przechodząc na wiarę katolicką, wstąpiła do Karmelu, przyjmując imię siostry Benedykty od Krzyża. Zginęła śmiercią męczeńską w Oświęcimiu. Papież Polak kanonizował Edytę Stein 11 października 1998 r. Jej wieloletni przyjaciel i adresat listów Roman Ingarden nigdy nie zrozumiał motywów przechrzczenia się słynnej już wtedy fenomenolożki, oceniając jej postawę jako zdradę filozofii na rzecz metafizyki. W listach uparcie nazywał ją „Panną Stein”, od czego ona sama go odwodziła. Sam do końca pozostał racjonalistą.



Wróćmy do listów „patrona do patrona”, czas na osobistą konkluzję. Co mnie zatem w nich urzekło? Wiele aspektów, które w czasach ich powstania (nie tak otwartych i tolerancyjnych jak – wydawać by się mogło – obecne) może nie były niczym szczególnym. Mnie dziś wzruszają.

Primo: szacunek. W początkach działalności naukowej Karol Wojtyła był słuchaczem na wykładach Ingardena, którego cenił bardzo. Do dziś analizuje się wpływ polskiego fenomenologa na filozoficzne poglądy przyszłego papieża. Punktów wspólnych w swych rozważaniach mieli wiele, szczególnie rozumienie fenomenu człowieka jako osoby, z jego wewnętrznym dramatem moralnej walki dobra i zła, z jego miejscem w otaczającym świecie. Pamiętajmy jednak, że swój pełen szacunku list z uniżoną prośbą pisał Wojtyła już jako arcybiskup krakowski – do nieugiętego racjonalisty Ingardena. A ten w tym samym duchu odpowiadał, choć miał powody, aby stronić od takiej relacji. Wojtyła już jako biskup i arcybiskup zabiegał o konfrontację, twórczą współpracę środowiska wiary i nauki, organizując m.in. cykliczne spotkania ich przedstawicieli. Brakuje mi na dzisiejszej scenie komunikacji wzajemnej – i prywatnej, i politycznej – takiej postawy otwartości, formy dialogu.

Secundo: sam fakt pisania listów, z ich odręcznie nakreślonymi poprawkami, wyczuwalnymi emocjami, dalekimi od suchego formalizmu. Brakuje mi dziś takich przesyłek.

Tertio: splatanie się ludzkich ścieżek, koło historii, przewrotność nieprzewidywalnego losu – jak kto woli. Ingarden w swych latach studenckich, na gruncie gorliwych filozoficznych badań zaprzyjaźnił się z Edytą Stein. Lata później o miejsce w gronie studentów sławnego już wtedy profesora ubiegał się Karol Wojtyła. I to on po ponad dekadzie, będąc już arcybiskupem, prosi Romana Ingardena o wygłoszenie referatu o swojej znamienitej przyjaciółce. Trzydzieści lat później, jako papież, wynosi siostrę Benedyktę od Krzyża na ołtarze. Po upływie kolejnych dwudziestu, Roman Ingarden i Jan Paweł II, ramię w ramię, zostają patronami roku 2020. Roku niespodziewanie wyjątkowego, z całym swym dramatyzmem zmagań człowieka i przyrody, częstszą niż dotychczas refleksją nad sensem życia i jego kruchością. Można by rzec – odpowiednio jak na rok dwóch wielkich filozofów.



Tak, takiej puenty mi brakowało.


Podgórski R.: Filozofia fenomenologiczna Maxa Schelera i Romana Ingardena w „Atropologi adekwatnej” Karola Wojtyły. „Studia Ełckie” 2017 R. 19, nr.3
Gadacz T.: Świętość bycia filozofem. Droga do wiary uczniów Edmunda Husserla. W: Tygodnik Powszechny [online]. 1998-07-23. Dostępny w World Wide Web(opoka.org.pl/biblioteka/F/FH/swietosc.html)
FILOZOFUJ! [online] 2020 R. 33, nr 3 [dostęp: 4 czerwca 2020]. Magazyn. Dostępny w World Wide Web (filozofuj.eu/filozofuj-2020-nr-3-33/)

                                                              

"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska