Łukasz Kluza
Mediateka
Miejska Biblioteka Publiczna w Prudniku


Bibliotekarz jako pracownik instytucji kultury


– Czyli jest pan bibliotekarzem?.
Starzec spuścił na chwilę wzrok.
– Wolę określenie depozytariusz wiedzy.

(Brandon Mull, „Świat bez bohaterów”)

Nadchodzące wakacje to okres wypoczynku, regeneracji, ale także czas na podjęcie refleksji. Po trudach pandemii wielu z Nas pragnie złapać zdrowy, nienaznaczony covidowym syndromem oddech. Ostatnie miesiące pokazały, że potrafimy się odnaleźć w najbardziej nieprzyjaznych okolicznościach, a przede wszystkim uwidoczniły Nasze mocne oraz słabsze strony. Warto zatem przypomnieć jeszcze raz o sile i roli bibliotekarza jako pracownika instytucji kultury.

Zdaniem wielu psychologów oraz socjologów współczesne społeczeństwa funkcjonują według schematów i utartych przekonań. Postrzeganie bibliotekarzy zdaje się potwierdzeniem tej teorii. W świadomości społecznej są to pracownicy instytucji zajmującej się głównie (co wynika z jej statutu oraz regulacji prawnych) gromadzeniem, opracowaniem i udostępnianiem zbiorów. Gdyby wziąć pod uwagę opinię statystycznego obywatela Naszego kraju, za pracownika instytucji kultury uchodzić będzie animator z domu kultury, prowadzący warsztaty, muzealnik, lokalny artysta czy muzyk. Bardzo często bibliotekarze w powszechnym przekonaniu w najmniejszym nawet stopniu nie funkcjonują jako pracownicy instytucji kultury. Lecz kim innym jesteśmy? W Naszym zawodowym życiu nie skupiamy się przecież li tylko na wypożyczaniu książek i ich przyjmowaniu od Czytelników. Wiele z Naszych działań niezwykle mocno wpisuje się w kanon pracy na polu lokalnej kultury. Pokazały to ostatnie czasy, kiedy, jak już zostało zaznaczone, musieliśmy się zmierzyć z nowymi zadaniami i wyzwaniami. Dysproporcje w postrzeganiu pracowników kultury są widoczne zwłaszcza w mniejszych ośrodkach miejskich i wiejskich. W świadomości tamtejszych lokalnych społeczności za „krzewienie” kultury odpowiadają przede wszystkim pracownicy wiejskich ośrodków kultury, nie zaś bibliotekarze. Niezwykle często jednak na wszelkich organizowanych tam wydarzeniach to właśnie pracownicy bibliotek stanowią pomocne w ich organizacji ramię. Nie inaczej jest w przypadku małych i średnich miast, do jakich zaliczany jest Prudnik. Od wielu lat działania Biblioteki są stawiane przez mieszkańców Naszego grodu w czołówce wydarzeń kulturalnych. Nie mowa tutaj oczywiście o wielkich (jak na rozmiary Prudnika) imprezach masowych (Dni Prudnika, Targi Inter-Region, Targi Dom i Ogród, Rajd Malucha), lecz o mrówczych działaniach podejmowanych cyklicznie, z bardzo wyraźnie zaznaczonym bibliotekarsko-kulturalnym charakterem. Oprócz sztandarowych wydarzeń, jak Narodowe Czytanie czy Noc Bibliotek, które niejako z założenia winny być organizowane przez biblioteki, są także te mniejsze, aczkolwiek nie mniej ważne. Mając na uwadze Nasze doświadczenia, mogę śmiało stwierdzić, że nie istnieje lepszy sposób na propagowanie świadomości czytelniczej niż nieustanne zaskakiwanie społeczeństwa swoimi działaniami. Nie zawsze muszą być one jednoznacznie i na pierwszy rzut oka kojarzone z biblioteką. Wtedy występuje jeszcze większy pozytywny odbiór, bowiem jest on podsycony nutką zaskoczenia. Prudniczanie nie jeden raz zostali przez Nas właśnie w taki pozytywny, bibliotekarski sposób zaskoczeni. Jak zatem traktować bibliotekarzy, jeśli nie jako pracowników instytucji kultury? Dla braci bibliotecznej, czytającej niniejsze słowa, może się to wydawać nieprawdopodobne, jak opady śniegu w sierpniu (miejmy nadzieję, iż nie jestem mrocznym prorokiem), lecz dla zdecydowanej części społeczeństwa nie jest to do końca jasne i zrozumiałe. Zaryzykuję stwierdzenie, że w ogólnej refleksji nad rolą instytucji kultury świat biblioteczny przegrywa ze światem domów i ośrodków kultury. Niejednokrotnie bardzo niesłusznie i wbrew temu, co oba środowiska reprezentują i jakie działania podejmują.

Wakacje to także doskonały czas na nowe wyzwania zawodowe. Nie jesteśmy przecież stworzeni do dwumiesięcznego urlopu, podczas którego nie robimy nic oprócz wylegiwania się na nasłonecznionej plaży w otoczeniu subtelnego szumu morskich fal. W okresie wakacyjnego rozluźnienia warto w niecodzienne i nieoczywiste sposoby przyciągać mieszkańców i odwiedzających Nasze miejscowości do biblioteki. Zwłaszcza że po nadmiernej liczbie spotkań, lekcji i wydarzeń on-line społeczeństwo jest niezwykle wygłodniałe (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) interakcji twarzą w twarz. W lipcu zamierzamy zatem otworzyć bramy ogrodu Biblioteki Publicznej w Prudniku i zaprosić wszystkich zainteresowanych do udziału w cyklicznych, cotygodniowych spotkaniach z cyklu „Wakacje z książką i historią”. Podczas tych innowacyjnych wykładów poruszać będziemy ciekawe i nieoczywiste tematy, a głównym założeniem jest zachęcanie uczestników do dyskusji. Pragniemy, aby aktywizacja społeczeństwa była lekiem na wielomiesięczne zamknięcie spowodowane pandemią. Mamy nadzieję, że ten wakacyjny pomysł zyska sympatię i atencję prudniczan oraz gości Naszego Miasta i będzie kolejnym potwierdzeniem tezy, że jesteśmy zasłużenie nazywani pracownikami instytucji kultury.

                                                              

"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska