Kornelia Stobrawa
Dział Instrukcyjno-Metodyczny WBP w Opolu
Anna Pietrzkiewicz
Dział Wspomagania Procesów Bibliotecznych WBP w Opolu


Na regale
Przegląd nowości wydawniczych z ostatnich lat


Regał: książki obyczajowe

Cukry / Dorota Kotas. Warszawa : Wydawnictwo Cyranka, 2021. - 162, [5] stron ; 21 cm.


Jest wielką przygodą, gdy pisarz wpuszcza nas do własnej głowy. A jeśli jest to głowa osoby, której umysł działa niestandardowo, to jest to już „surwiwalowa” przygoda. Można oszaleć od tej dziwności postrzegania, odczuwania, interpretowania, reagowania, ale… po pewnym czasie okazuje się, że zaczynamy tam odnajdywać okruchy siebie i może już nie jest nam tak obco. Ile determinacji musi wykazać ktoś, kto inaczej komunikuje się i inaczej rozkodowuje informacje, by funkcjonować w społeczeństwie, a nawet być w nim szczęśliwym, chociaż wszystko wokół zdaje się na to nie godzić.

Jak to jest, gdy ktoś najbliższy – matka toczy jad w umysł swojego dziecka, zatruwając go tak całkiem niechcący bo w dobrych intencjach? Brukuje mu drogę do piekła dobrymi chęciami i zmusza, by nią kroczyło, ponieważ bardzo chce, by było takie jak „wszystkie”, bo przecież „innym” jest trudniej w życiu. W swojej miłości konsekwentnie i cierpliwie ponawia próby ściągnięcia na jedynie dobrą drogę, a że prowadzącą do samozniszczenia? No cóż. A gdyby tak spróbowała poznać, zrozumieć, zaakceptować, ale chyba nie wie, że tak można. Czy w takim wypadku dorosłe już dziecko powinno nadal wpuszczać matkę do swojego życia na „przepustce – Matka”, czy lepiej jednak nie opuszczać tego mostu?

Dorota Kotas mówi do nas wprost, nie licząc na zrozumienie, ale na chęć poznania. Tak bardzo jesteśmy różnorodni, nieszablonowi, niedoskonali. Cieszymy się tym i jesteśmy dumni z tego kolorowego ogrodu, to nas wzbogaca i uszlachetnia. Ale … nie można się różnić zbyt mocno, zbyt niezrozumiale… Gdzie są granice naszej otwartości, akceptacji, tolerancji i umiejętności współżycia z osobami, które odczytują świat inaczej niż my czyli większość? Kto większości dał prawo odrzucania tego, co nie mieści się w szablonie wraz z przepisem na dobre życie?

Autorka wzbudziła mój podziw swoim niezłomnym dążeniem do odnalezienia siebie i umiejscowienia się tam, gdzie będzie szczęśliwa. Dziecko, które pozostało same ze swoją innością, poczuciem, że coś jest nie tak, że musi się dostosować do czegoś, czego nie rozumie. I że przyzwoicie byłoby być kimś innym. To mogło ją złamać, może i zabić, ale uczyniło silną. Tak silną, że teraz osiąga wyznaczone przez siebie ambitne cele, które ją bardzo dużo kosztują, ale wie też, jak osiągnąć spokój oraz szczęście i robi to. Idzie drogą z własną wewnętrzną nawigacją mająca na celu spełnienie.

Czy popatrzymy inaczej i zrozumiemy więcej ze świata ludzi w spektrum autyzmu?

To zależy już tylko od nas. Dorota Kotas umożliwiła nam wgląd w ten świat. Czy wystarczy nam empatii, czy jesteśmy na tyle otwarci, by zburzyć mur i te dwa światy stopić w jeden?

Regał: literatura piękna

Cudze słowa / Wit Szostak. Warszawa : Powergraph, 2020. - 278, [2] strony ; 21 cm.


Cudze słowa to pierwsza książka Wita Szostaka, którą miałam przyjemność przeczytać. Z pewnością nie ostatnia, ponieważ niezwykle cenię literaturę, która angażuje czytelnika nie tylko poprzez interesującą historię, ale również inspiruje do refleksji na tematy wybiegające poza opowieść. Doceniam niezwykłą spójność książki jako całości, na którą składa się również projekt graficzny. Okładka wygląda jak pierwsza strona tekstu, w którym pośród wymazanych linijek widać tylko litery składające się na tytuł i autora. Takie otwarcie naprowadza na trop powieści w poetyce fragmentu, pełnej niedopowiedzeń, świadomego wymazywania, by pozostało tylko to, co istotne. Z czym kojarzą się bowiem tytułowe cudze słowa? To opinie, być może plotki ale również cytaty, fragmenty, opowieści, a tym samym cała literatura. Wzięcie w cudzysłów sugeruje, by nie wierzyć do końca słowom, poddawać je weryfikacji, ponieważ rzeczywistość nieustannie im się wymyka, a one same też mogą zwodzić. Cudze słowa znajdują się również w opozycji do własnej wypowiedzi, nasuwają skojarzenia z brakiem autentyczności. Na dalszych stronach robi się jeszcze ciekawiej. Otrzymujemy spis treści zaprezentowany na kształt menu we włoskiej restauracji, w którym powtarzają się imiona kilku osób, przyporządkowane do kolejnych etapów posiłku, od przystawek do deseru. Tak pomyślana konstrukcja składa się na powieść polifoniczną, utkaną z wypowiedzi osób wspominających Benedykta Rysia, charyzmatycznego krakowskiego filozofa i restauratora, tuż po jego tragicznej śmierci. Każda z tych reminiscencji odznacza się innym stylem, czasem wręcz stylizacją, odmiennym stopniem wrażliwości, tonacją. Zabranie prawa głosu głównemu bohaterowi sprawia, że czytelnik samodzielnie tworzy opinię o nim na podstawie relacji ludzi, dla których był ważny. Wraz z kolejnymi stronicami obraz ten staje się coraz bardziej niejednoznaczny, pełen nieścisłości, luk, niewiadomych. To czytelnik decyduje, czyjej interpretacji bohatera daje wiarę. Jakim właściwie człowiekiem był Benedykt, jak zaznaczył się we wspomnieniach innych jako syn, ojciec, partner, kochanek, uczeń, przyjaciel, mistrz? Czy spośród tylu nierzadko przeczących sobie słów da się wyłonić fakty? Na ile relacje te są wiarygodne, a w jakim stopniu podlegają subiektywnym emocjom, interpretacjom? Powieść mnoży pytania na temat tożsamości, natury wspomnienia i pamięci, a nawet procesu budowania mitu. Zdecydowanie polecam tę książkę. Pozostawia wiele znaków zapytania i niedosyt jeszcze długo po lekturze.

                                                              

"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska