Nr 3/2017 (LXI) ISSN 2083-7321




Aleksandra Okulus
Dział Udostępniania Zbiorów WBP w Opolu

Prasoteka. Subiektywny przegląd czasopism
Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu


Duchowe życie (pośród) drzew... Luźne uwagi zainspirowane artykułem Nikodema Mączyńskiego pt. „Osobliwości dendrologiczne. Zrosty drzew” zamieszczonym w zeszycie 1-3 „Wszechświata” z 2013 roku 1

„I moją duszę, jakby była drzewem,
Pełnym konarów, liściastych gałęzi,
Szum ten głęboki w dziwne wprawił drżenie:

Nim się spostrzegłem, z cielesnej uwięzi
Rwie się i płynie, w ślad za sosen śpiewem,
Gdzieś w bezgraniczne, nieznane przestrzenie.”

J. Kasprowicz, Szum drzew2



Im dalej w las, tym więcej tajemnic. Taką niezgłębioną zagadką jest niewątpliwie fenomen zrostu drzew, opisany przez Nikodema Mączyńskiego w jednym z wydań czasopisma przyrodniczego „Wszechświat”3. Dziwne zjawisko polegające na (pozornym lub faktycznym) łączeniu się w całość różnych części sąsiadujących ze sobą drzew określone zostało przez Władysława Szafera jako „szczególna osobliwość natury”, która zasadniczo w ogóle nie powinna się w lesie mieszanym zdarzyć, gdyż - z uwagi na „specyficzny antagonizm życiowy” - rośliny raczej „unikają zetknięcia ze sobą, ich pnie stoją z reguły w pewnych odstępach, gałęzie zaś, choć do siebie się zbliżają, nie stykają się, lecz przeciwnie niemal zawsze się wymijają”4. Nikodem Mączyński poświadcza stanowisko wybitnego polskiego botanika obserwacją wyrażoną w zaskakujący – jeśli uwzględnić naukowy kontekst artykułu - sposób:

„Wędrując po lasach szukałem drzew różnych gatunków rosnących bardzo blisko siebie. Zdarza się to niezwykle rzadko. Patrząc na te obiekty nasuwa się komentarz: Osobliwe życie z sąsiadem. Skoro rośniemy tak blisko, to musimy siebie zaakceptować, nie mamy wyjścia: mówi zakręcony dąb do sosny […] oraz zakochany buk do przystojnej sosny […].”5

Ta niespodziewana, choć wydaje się, że całkowicie przez Autora zamierzona, antropomorfizacja drzew skłoniła nas do zastanowienia się, czy „miłosne oploty drzewnych ramion” (by strawestować pewien Szekspirowski passus)6 nie stanowią przypadkiem przejawu jakichś bardziej skomplikowanych, a niemożliwych do zracjonalizowania przez obiektywny dyskurs naukowy, duchowych procesów, których mogą doświadczać rośliny? Czy zdumiewających „kontaktów drzew” nie można by w tym wypadku uznać za świadectwo takich psychicznych aktów jak miłość, sympatia, tęsknota; aktów, które zdaniem Karla Königa składają się na „geografię” (nie tylko ludzkiej?) duszy?7 Niewykluczone przecież, że owe dziwne ruchy drzew to coś znacznie więcej niż tylko „reakcje na zewnętrzne bodźce”8


Dąb i sosna w lesie mieszanym. Fot. N. Mączyński. "Wszechświat" 2013/ z. 1-3.

Medytacja nad możliwym istnieniem „roślinnej duszy” nie jest znowu aż tak bardzo kuriozalna, zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie tyleż nieprawdopodobne, co odkrywcze Sekretne życie drzew Petera Wohllebena czy znacznie wcześniejszą, więc nieco zapoznaną pracę Maurycego Maeterlincka pt. Inteligencja kwiatów; teksty, w których aż nadto roi się od przykładów „inteligentnych zachowań” roślin9. Tymczasem początki tego typu spekulacji sięgają czasów starożytnych.10 I choć - niewolni od zastrzeżeń i wątpliwości - Pitagorejczycy, Empedokles, a nawet Platon dopuszczali możliwość istnienia (co prawda, nie tak doskonałej jak ludzka) duszy roślinnej11, paradygmat myślenia o ewentualnym „życiu duchowym” roślin usankcjonował Arystoteles, który kategorycznie zadekretował, że rośliny „pozbawione są funkcji życiowych wyższego rzędu”, a jedyną duszą, o jakiej można mówić w ich przypadku, jest „dusza wegetatywna”; odpowiedzialna li tylko za ich wzrost, odżywianie się i rozmnażanie12. W stworzonej na fundamencie Arystotelesowskiej refleksji botanicznej hierarchii stworzeń rośliny funkcjonują jako „jestestwa niedoskonałe”, którym jako „pozbawionym czucia”, „wyobraźni i pożądań” oraz wszelkiej władzy zmysłowej przysługuje zaledwie „ruch drugiego rodzaju”13. Jak dopowie później Artur Schopenhauer:

„Rośliny reagują ruchami tylko na bodźce i muszą czekać na ich bezpośrednie oddziaływanie lub ginąć, nie mogą zaś podążać za nimi ani ich uchwycić. […] Poznanie wraz z uwarunkowanym przez nie ruchem posłusznym motywom stanowi właściwie tylko charakter zwierzęcości […].”14

Jednak ciekawy przypadek drzewnych zrostów wydaje się kwestionować przekonanie św. Augustyna, że „drzewa ruchem czującym niczego miłować nie mogą.”15 Świat „mglistej, roślinnej świadomości”16 to tak naprawdę „kraina ciemności bardziej nieprzejrzystej niż woda”17. Sam Stagiryta, choć „odstręczony pochopnością” poglądów sugerujących istnienie duszy roślinnej, musiał w którymś momencie uchylić swój „zdrowy rozsądek” i przyznać, że „[…] w zwierzętach życie jest wyraźne i oczywiste, w roślinach [zaś] ukryte i niewidoczne.”18


Buk i sosna w Rezerwacie Sokole Góry. Fot. N. Mączyński. "Wszechświat" 2013/ z. 1-3.

Quasi-poetyckie metafory, jakimi usiane są teksty przekonujące o „duchowym życiu” roślin można traktować całkiem serio, bo przecież nie wiemy, czy coś nie jest „na rzeczy” i faktycznie – jak sugeruje Wohllebben – na końcach wierzchołków korzeni drzew nie są zlokalizowane „struktury przypominające umysł” („ostoja inteligencji, emocji, pamięci”)19. Można też owe „fikcje i fantazje” zinterpretować jako świadectwo kapitulacji w obliczu enigmy, z którą uporać się nie może „mędrca szkiełko i oko”. Tak czy owak, wydaje się nam, że w tym wszystkim gra idzie nie tyle o deszyfrację zagadki, co raczej o zadzierzgnięcie przez człowieka więzi z obcą, dziką, tajemniczą przyrodą20. A że owo nawiązywanie relacji dzieje się za pośrednictwem języka, całe doświadczenie ma wybitnie duchowy charakter. Jak pisał Henry David Thoreau:

„Z niecierpliwością chcemy poznać wszystko i nauczyć się wszelkich sekretów, a zarazem wymagamy, aby wszystko było tajemnicze i nieznane, aby ląd i morza pozostały nieskończenie dzikie, nie zbadane i nie zgłębione, albowiem są bezkresne. Nigdy nie nasycimy się Naturą. Musimy odświeżać się widokiem niewyczerpanej żywotności, ogromnych przepastnych przestrzeni, wybrzeża morskiego usianego wrakami, puszczy pełnej żywych i próchniejących drzew, chmury burzowej i deszczu, który lejąc się trzy tygodnie pluszcze w wezbranych potokach. Pragniemy zobaczyć, jak przekraczamy własne granice i jak tam, gdzie nigdzie nie docieramy, wypasa się swobodnie jakieś życie” 21


Buk i sosna w Rezerwacie Sokole Góry. Fot. N. Mączyński. "Wszechświat" 2013/ z. 1-3.
„Eliksir leśnej głuszy” otwiera zdaniem – głoszącego żarliwą pochwałę „zbłądzenia w lesie” – Thoreau „nowe kanały myślowe”22. Warto przywołać w tym miejscu koncepcję „umysłu uczestniczącego” autorstwa Henryka Skolimowskiego. Według polskiego filozofa umysł ludzki „obecny jest we wszystkich wytworach naszej wiedzy i we wszystkich obrazach świata”23. Autor Wizji Nowego Millenium przekonuje, że:

„Wszystko, co odbieramy ze świata filtrowane jest przez nas umysł. Zawsze uczestniczymy w tym, co opisujemy. Nasz opis jest rezultatem połączenia naszego umysłu i tego, co na zewnątrz. […] Aby uczynić zadość naszemu umysłowi musimy współtworzyć ze światem. Kosmos jest odpowiedzialny za nasze narodziny, a teraz my odpowiadamy za jego los.”24

Dwa (jakże odmienne) dzieła sztuki dobrze obrazowałyby, naszym skromnym zdaniem, doniosłą pracę „umysłu uczestniczącego” oraz jej efekty. Pierwsze z nich to Sen Henri’ego Rousseau; fantastyczna malarska wizja, w której tajemniczy „Zaklinacz” wydaje się być wręcz twórcą dziwnego tropikalnego lasu, gdzie wśród bujnej, dysproporcjonalnej i jakby „wymyślonej” roślinności harmonijnie współbytują ze sobą człowiek (przedstawiony na obrazie również pod postacią nagiej kobiety) i z pozoru groźne zwierzęta.25 Drugim przykładem byłby animowany film pt. „L’homme qui plantait des arbres” („Człowiek który sadził drzewa”), stworzony przez Frédérica Backa na kanwie opowiadania Jean’a Giono pod tym samym tytułem. Główny bohater tej niewiarygodnej historii samodzielnie powołał do istnienia dziką puszczę i przekształcił tym samym „ziemię jałową” w „raj”, którym mogli cieszyć się inni ludzie26. Obydwa dzieła we wspaniały sposób prezentują życiodajne twórcze czyny, w których przejawia się ludzka duchowość. I jest to duchowość rozumiana za Skolimowskim jako „całościowa struktura generująca nasze ponadfizyczne doświadczenie”, dzięki któremu świat staje się „tajemniczym miejscem dodającym nam otuchy”.27
Będziemy się więc upierać, że choć gubimy się w lesie tajemnic nie mogąc odróżnić prawdy od zmyślenia, na taką leśną przechadzkę zawsze warto się wybrać.

Fotografie autorstwa Nikodema Mączyńskiego oraz okładka czasopisma „Wszechświat” zostały zamieszczone w tekście za zgodą jego redakcji.


[1]Wszechświat. Pismo Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika” – uznane pismo popularnonaukowe poświęcone naukom przyrodniczym i ścisłym. Jego pierwszy numer ukazał się w roku 1882. Od samego początku z tytułem współpracowały rozliczne znakomitości świata nauki (m. in. prof. Ryszard Tadeusiewicz, prof. January Weiner czy pełniący również funkcję redaktora naczelnego, prof. Jerzy Vetulani ) oraz takie znakomite instytucje jak choćby Polska Akademia Umiejętności czy Akademia Górniczo-Hutnicza. Szerokie spektrum podejmowanych tematów, atrakcyjna szata graficzna, a przede wszystkim klarowny i przystępny język opisu sprawiają, że kwartalnik cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem również tych czytelników, którzy nie zajmują się (naukowo, zawodowo, hobbystycznie) przyrodoznawstwem. Redaktorem naczelnym pisma jest prof. Maria Śmiałowska.
[2] J. Kasprowicz, Dzieła wybrane, red. J. J. Lipski, Kraków 1958, t. 1, s. 342.
[3] N. Mączyński, Osobliwości dendrologiczne. Zrosty drzew, [w:] ”Wszechświat” 2013, z. 1-3. Artykuł jest świadectwem wielkiej fascynacji zagadkowym zjawiskiem, a także fotograficzną relacją z leśnych wędrówek Autora, któremu udało się udokumentować wiele nietypowych przypadków drzewnych zrostów. Dzięki uprzejmości redakcji „Wszechświata” możemy zaprezentować Czytelnikom „Bibliotekarza Opolskiego” niektóre z „odkryć” Autora.
[4] „Nasze gatunki drzew leśnych odznaczają się wybitną indywidualnością. Każdy z nich ma nie tylko charakterystyczną postać, […] ale także każdy żyje swoim własnym życiem, zachowując we wszystkich najważniejszych wymaganiach życiowych swą odrębność. […] Jeżeli dodamy do tego, że każdy gatunek drzewa ma swój własny czas listnienia, kwitnienia i rytmikę owocowania, że każdy ma swój sposób rozsiewania się, że każdy, czerpiąc z gleby pokarmy, czyni to nieco inaczej: bądź pobiera je w niejednakowym czasie, bądź z różnych jej poziomów – to zbliżymy się do zrozumienia przyczyn, z powodu których żyją obok siebie liczne i różne drzewa w pierwotnym lesie.” Cyt. za: W. Szafer, Z teki przyrodnika, Warszawa 1967, s. 93 – 94. Na przywołaną książkę Szafera powołuje się zresztą w swym artykule Nikodem Mączyński. Mechanizm powstawania zrostów został zaprezentowany w Tece przyrodnika między innymi na przykładzie „dziwnego związku” sosny i świerka. Czytamy: „ […] gałąź żyjącego tuż obok sosny świerka, poruszana wiatrem, tak długo tarła o pień sosny, aż okrywy kory jednego i drugiego drzewa zupełnie zostały usunięte, a miazga i drewno obydwu rodzajów drzew zetknęły się. Rosnący na grubość pień sosny najpierw objął gałąź świerkową, potem stopniowo opanował jej ruch, co znów było powodem dokonania się zrostu miazgi obydwu drzew […]”. Wyodrębnia się cztery kategorie połączeń różnych części drzew: pozorne i rzeczywiste zrosty pomiędzy przedstawicielami różnych rodzajów drzew, prawdziwe zrosty między reprezentantami różnych gatunków drzew, połączenia tych samych gatunków drzew. Uważna obserwacja zjawiska nastręcza jednak wiele pytań i wątpliwości; począwszy od kwestii, jak w ogóle możliwy jest zrost roślinnych tkanek o odmiennych właściwościach chemicznych białka zawartego w ich komórkach. Nic dziwnego, że „fizjologia tego zjawiska” uznana zostaje przez Szafera za „jedną z luk w biologii drzew, która powinna być rychło zapełniona.” Zob. W. Szafer, dz. cyt., s. 95, 96, 97, 98.
[5] N. Mączyński, dz. cyt., s. 73.
[6] Odwołujemy się do sceny pierwszej czwartego aktu Snu nocy letniej, w której Tytania kieruje do Oberona następujące słowa: „Śpij, luby, w czułym oplocie mych ramion./[…]/ Tak właśnie powój i wiciokrzew czule/ Splatają pędy; tak bluszcz się owija/ Wokół pokrytej korą piersi wiązu.” W. Shakespeare, Sen nocy letniej, [w:] Tegoż, Komedie, przeł. S. Barańczak, Kraków 2012, s. 470.
[7] K. König, Dusza ludzka, przeł. I. Nowicka, Warszawa 1995, s. 36.
[8] „Zdolność do ruchu jest jednym z zasadniczych objawów życia i wspólną cechą wszystkich zwierząt i roślin. U zwierząt przeważa ruch polegający na aktywnej zmianie miejsca całego organizmu, czyli lokomocja, podczas gdy większość roślin jest związana stale ze swoim siedliskiem i tylko ich organy są zdolne do ruchu. […] Ruchy roślin związane są z wrażliwością tkanek roślinnych na pobudzenie przez określony bodziec.” Cyt. za: Fizjologia roślin, red. J. Kopcewicz, S. Lewak, Warszawa 2005, s. 586.
[9] Wohlleben stwierdza dobitnie, że „drzewa są istotami społecznymi”, zdolnymi do udzielania sąsiedzkiej pomocy czy nawiązywania przyjaźni. Zob. P. Wohlleben, Sekretne życie drzew, przeł. E. Kochanowska, Kraków 2016, s. 13, 25. Z kolei zdaniem Noblisty, „niepozbawione rozsądku i sprytu”, „uduchowione i wrażliwe” rośliny stosują rozmaite „sztuczki, podstępy, fortele” po to tylko, aby „wyzwolić się z fatalizmu”, „wydostać jak najdalej w przestrzeni z więzienia natury” i „zbliżyć do odmiennego zgoła królestwa ruchu i życia”, „ku wyżynom życia płomienniejszego, nerwowszego i bardziej uduchowionego”. Poeta przekonuje następnie, iż „ten, kto nie zapoznał się po trochu bodaj z botaniką, nie uwierzy, ile twórczości wprost genialnej mieści się w zieleni, którą lubują się oczy nasze.” Cyt. za: M. Maeterlinck, Inteligencja kwiatów, przeł. F. Mirandola, Warszawa 1948, s. 1-2, 3, 4, 10, 60 - 61.
[10] Interesujące dzieje „filozofowania o roślinach” prezentuje Monika Bakke w artykule Florofilia jest legalna! O międzygatunkowych sympatiach, [w:] „Czas Kultury” 2008, nr 5.
[11] Zob. M. Bakke, dz. cyt., s. 61, gdzie czytamy: „Empedokles, inspirowany myślą Pitagorejską, głosił pogląd, iż rośliny mając duszę kierują się zdrowym rozsądkiem, a nawet rozumem, czego dowodem jest reagowanie na otoczenie, na przykład kierowanie się ku słońcu. Platon natomiast podzielał pogląd, iż rośliny obdarzone są duszą, wprawdzie [t]ej duszy brak zdolności mniemania, rozumowania i inteligencji, lecz odbiera ona wrażenia zmysłowe przyjemne i bolesne oraz posiada pragnienia; zawsze bierna musi wszystko znosić.”
[12] Arystoteles, O duszy, przeł. P. Siwek, Warszawa 1988, s. 82.
[13] „Władza zmysłowa decyduje o tym, co jest zwierzęciem”, „Podstawową formą zmysłu jest dotyk, którym wszystkie zwierzęta są obdarzone”. Cyt. za : Arystoteles, „O duszy”..., s. 76, s. 137. „Dwie są przyczyny ruchu: pożądanie albo rozum (wyobraźnia)”. Cyt. za: Arystoteles, O roślinach [w:] Tegoż, Dzieła wszystkie, przeł. L. Regner, A. Paciorek, P. Siwek, t. 4, Warszawa 1993, s. s. 362.
[14] A. Schopenhauer, Świat jako wola i przedstawienie, przeł. H. Buczyńska-Garewicz, Warszawa 2009, s. 43, 60.
[15] Św. Augustyn, Państwo Boże, ks. XI, rozdz. XVIII, przeł. ks. W. Kubicki, Kęty 1998, s. 434.
[16] A. Schopenhauer, dz. cyt., s. 43.
[17] P. Wohlleben, dz. cyt., s. 92.
[18] Arystoteles, O roślinach..., s. 338, 340.
[19] P. Wohlleben, dz. cyt., s. 90 -91.
[20] Znakomite omówienie tego problemu daje Hanna Schudy w swej (niezwykle dla nas inspirującej) interpretacji Sekretnego życia drzew pt. Psychoanaliza lasu na łamach czwartego numeru „Odry” z 2017 roku.
[21] H. D. Thoreau, Walden, czyli życie w lesie, przeł. H. Cieplińska, Warszawa 1991, s. 373.
[22] H. D. Thoreau, dz. cyt., s. 378.
[23] H. Skolimowski, Filozofia żyjąca. Eko-filozofia jako drzewo życia, przeł. J. Wojciechowski, Warszawa 1993, s. 25.
[24] H. Skolimowski, dz. cyt. , s. 25, 27.
[25] Zob. na ten temat: Henri Rousseau, red. N. Brodskaya, przeł. na j. ang. C. Watson, Leningrad 1983, s. 11, a także W. Schurian, Sztuka wyobraźni, Kolonia 2005, red. U. Grosenick, przeł. M. Kucewicz, Kolonia, Warszawa 2005, s. 44 – 45.
[26] L'homme qui plantait des arbres, reż. F. Back, Kanada 1987.
[27] H. Skolimowski, dz. cyt., s. 48.

   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska