Nr 4/2017 (LXI) ISSN 2083-7321




Beata Śliwińska


„Opole, Opole to jest piękne miasto…” …czyli o tym, kto przed nami spacerował opolskimi ulicami

Obchody 800-lecia miasta



     W tytule przywołano melodię ludową, której tekst jest dziś opolskim hejnałem. Kilka lat temu, 1 czerwca 2012 roku, dźwięki płynące w południe z ratuszowej wieży nieco zmodyfikowano, dodając szczyptę melodii z Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki1. Wcześniej hejnał grano tylko z okazji Dni Opola i właśnie Festiwalu. Od połowy dekady dźwięki te codziennie w południe niosą się ulicami miasta, przenosząc myśli o dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt czy nawet sto lat wstecz…

     …a mamy w Opolu wiele ciekawych ulic. Są bowiem owocowe, jak Poziomkowa, Agrestowa, Orzechowa, Kasztanowa czy ulica Dzikiej Róży. Kwiatowe: Chabrów, Tulipanów, Narcyzów, Stokrotek. Muzyczne: Mozarta, Elsnera (urodzonego w Grodkowie nauczyciela Fryderyka Chopina), Moniuszki, Szymanowskiego. Malarskie: Kossaka, Grottgera, Cybisa (urodzonego we Fröbel, dzisiejszym Wróblinie, współzałożyciela grupy malarskiej kapistów), Matejki, Malczewskiego, Wyczółkowskiego, Siemiradzkiego czy plac Chełmońskiego. Wojskowe: Strzelców Bytomskich, Skautów Opolskich, Dąbrowszczaków, Kosynierów, Armii Krajowej, Kościuszki, Hallera, Sosnkowskiego, Fieldorfa, Okulickiego… a nawet Obrońców Stalingradu (!) Sportowe: Deyny, Górskiego, Rutkiewicz. Miejskie: Krakowska, Oleska, Ozimska, Kielecka, Koszalińska, Piotrkowska, Głogowska, Lubliniecka. Literackie: Mickiewicza, Słowackiego, Sienkiewicza, Zapolskiej, Orzeszkowej, Brzechwy, Puszkina, Norwida. Kolorowe: Miodowa, Metalowa, Różowa, Platynowa, Złota, Srebrna. Władców: Książąt Opolskich, Jagiellonów, Piastowska, Jana II Dobrego, Bolka II, Władysława Opolczyka (ciekawostka: to on ufundował klasztor paulinów na Jasnej Górze i sprowadził obraz łaskami słynący), Królowej Jadwigi, Batorego czy plac Jana Kazimierza (króla, który w 1655 podczas zjazdu senatorów w Opolu wydał tzw. uniwersał opolski, wzywający cały naród do walki ze Szwedami, „topiącymi” wówczas nasz kraj).

     Są ponadto takie ulice, jak Jaglana, Gryczana, Jęczmienna, Kredytowa, Miła, Skromna, Sympatyczna, Wakacyjna, Pisankowa, Młodzieżowa, Rodzinna, Przytulna, Ciekawa (ciekawe, prawda?). Doprawdy wiele radości na mapę Opola wniosło poszerzenie granic2. Zainteresowanych zachęcam do podjęcia nieco detektywistycznych wysiłków i poszukiwań w celu ustalenia, w jakiej części Opola znajdują się owe apetyczne zaułki (i niech zachętą ku temu będzie Festiwal Dzielnic Opola, który odbył się w na przełomie września/października br.). Przypomniano postać Janiny Kłopockiej – autorki znaku graficznego organizacji „Rodło”, działaczki Związku Polaków w Niemczech czy osobę ks. Franciszka Duszy, którego dziełem (i to dosłownie) są zbudowane i odbudowane kościoły na Opolszczyźnie, m.in. w Otmęcie, Malni i Kadłubcu3 nierzadko kosztem gorących dyskusji z władzami o pozwolenia, zgody i fundusze.
W Zakrzowie pojawiła się ulica Michała Korneckiego, który był wieloletnim dyrektorem tamtejszej szkoły …4

     Cały mijający powoli rok 2017, w którym świętujemy 800-lecie Opola, jest okazją do wspominania i tropienia historii miasta nie tylko na tabliczkach z nazwami ulic, ale w zabytkach i zaułkach miasta. W to świętowanie, a przy okazji „opolan edukowanie”, aktywnie włączyło się Archiwum Państwowe w Opolu – nawet dwukrotnie, bo w czerwcu z okazji Nocy Kultury (16 czerwca) oraz we wrześniu, przy okazji kolejnego Jarmarku Franciszkańskiego (23 września).

     Być może dzisiaj opolanie jednym tchem wymieniliby tych znanych, tutaj urodzonych lub z miastem związanych: sztangistę Bartłomieja Bonka, łyżwiarkę Aidę Popiołek (Bellę), żużlowca Jerzego Szczakiela, pisarza Remigiusza Mroza czy poetów Tomasza Różyckiego i Pawła Marcinkiewicza, publicystę Edmunda Jana Osmańczyka, duszpasterza akademickiego ks. Józefa Czaplaka czy arcybiskupa Alfonsa Nossola, może artystę plastyka, zmarłego niedawno Bolesława Polnara, muzyków: Michała Bajora, Edytę Górniak czy DJ’a Adamusa, aktorów Krzysztofa Pieczyńskiego i Barbarę Kurdej-Szatan, a może i polityków Patryka Jakiego czy Grzegorza Schetynę (tak, tak)… Jednak podczas Nocy Kultury opolskie archiwum chciało przybliżyć mieszkańcom postaci tych, którzy spacerowali ulicami Opola kilka pokoleń wcześniej. W różnych miejscach w mieście, pod Arkadami, w Radiu Opole, bądź koło Wieży Piastowskiej, czekali opolanie znani i nieznani5, m.in. ostatni Piast opolski Jan II Dobry, fotograf Max Glauer, piłkarz Odry Opole Zbigniew Gut, Papa Musioł – właściwie Karol Musioł – bez którego nie byłoby Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki czy Alojzy Smolka – ojciec Opolskiego Teatru Lalki i Aktora. Żądni wrażeń mogli spróbować ugasić pożar zaprószony przez Charlottę Malig. Bardziej muzykalni (jak na opolan przystało ☺) rozpoznać dźwięki melodii puszczanych przez Janinę Sosnowską, wychowawczynię kilku pokoleń tancerzy. Zainteresowani folklorem lokalnym mogli posłuchać tego, co „dawno, dawno temu” napisała Elisabeth Grabowski zwana „ciocią od górnośląskich bajek”. Wreszcie – a może najpierw? – można było zamienić słowo ze Stefanem Oswaldem Popiołkiem, pierwszym dyrektorem Archiwum, który tuż po wojnie zakasał rękawy i z właściwym sobie zapałem przystąpił do organizowania pracy archiwistów i zbierania archiwaliów w regionie. Na marginesie trzeba zaznaczyć, że w postaci wymienionych opolan wcielili się – z niebywałym wdziękiem – pracownicy opolskiego archiwum, a gracji (i realności wizerunku) dopełniły stroje wypożyczone z Teatru im. Jana Kochanowskiego.

     Zasady gry miejskiej pod nazwą „Opole – wykreuj!”, przygotowanej przez pracowników Archiwum, nie były skomplikowane (chociaż wymagały wysiłku – czasem fizycznego, a innym razem intelektualnego, jak przy stanowisku Janiny Sosnowskiej, kiedy dzieci wykazywały się umiejętnością zrobienia „jaskółki”, a dorośli zgadywali „jaka to melodia” leci właśnie z radia). By wziąć udział w grze wystarczyło skompletować grupę dwóch – pięciu osób, w skład której wchodziła przynajmniej jedna osoba dorosła (dla porządku ☺). Grupy poruszały się, szukając kolejnych Punktów Kontrolnych (czyli właśnie poszczególnych postaci Gry). Za wysiłek czekały nagrody w postaci upominku (tzw. Pakietu Archiwalnego) i słodkości (dla każdego coś miłego). Jednakże należało zdobyć przynajmniej pięćdziesiąt punktów od co najmniej siedmiu Postaci (z jedenastu ogółem). Celem gry, jak mówi regulamin, było upowszechnienie wiedzy o osobach związanych z Miastem Opole, o których informacji można szukać i znaleźć w materiałach archiwalnych (…), o Archiwum Państwowym w Opolu i zasobie archiwalnym, zachęcanie do poszukiwania miejsc historycznych w przestrzeni miasta (…), budowanie pozytywnych relacji instytucja – społeczeństwo (…)6. Patrząc na uśmiechnięte twarze małych i dużych opolan na zdjęciach – wymienione cele osiągnięto punkt po punkcie. Tak więc, niepostrzeżenie, Archiwum zastosowało oświeceniową myśl Ignacego Krasickiego, by „uczyć – bawiąc”.

     We wrześniu kolejną okazją do spotkania z historią Opola miał być XIII Jarmark Franciszkański (23-24 września). Niestety, pogoda okrutnie pokrzyżowała organizatorom plany i tylko nieliczni najwytrwalsi nie dali się „zmyć” strugom ulewnego deszczu i wyruszyli na spotkanie z fotografem, malarzem, królem, tancerką… Przypomnijmy zatem, kto kreował historię Opola na przestrzeni wieków.

     Jan II Dobry – nie jest znana dokładna data jego urodzenia. Historycy na podstawie zachowanych dokumentów szacują, że urodził się między rokiem 1456 a 1460. Rodzice połączyli dwie linie książąt: legnicko-brzeskich (w osobie jego matki, księżniczki Magdaleny) i opolskich (ze strony ojca, Mikołaja I). Sprawował wyjątkowo zgodne i pomyślne rządy wespół z bratem Mikołajem II (co, przyznajmy, nieczęsto się zdarza – zwłaszcza jeśli mówić o historii książąt i królów, gdzie nierzadko jeden drugiego raczej truł w walce o tron niż dzielił się berłem). Dzierżyli władzę jako tzw. bracia niedzielni przez dwie dekady, od 1477 do 1497 roku, kiedy to bardziej porywczy i gwałtowny Mikołaj został aresztowany i stracony na rynku w Nysie. Książę bardzo przeżył śmierć brata i nawet zbierał wojsko, by wziąć odwet, jednak dzięki dyplomatycznym zabiegom Władysława Jagiellończyka odstąpił od tego zamiaru.
     Jan II Dobry wystawił dwa dokumenty o historycznym dla miasta znaczeniu: tzw. Ordunek górny (1528) dotyczący górnictwa (wtedy podczas intensywnego rozwoju kopalni kruszców powstały Tarnowskie Góry) i tzw. Przywilej hanuszowicki (1531), który potwierdził przynależność Opola i Raciborza do Korony Czeskiej, ale także brał w obronę chłopów przed narastającym uciskiem ze strony szlachty (to podkreśla przydomek księcia).
     Przechodząc koło opolskiej katedry warto wejść do środka – tam bowiem znajduje się miejsce pochówku ostatniego Piasta opolskiego7, który zmarł w 1532 roku, niestety bezpotomnie. Przy okazji można zerknąć ukradkiem na chrzcielnicę, na bodaj jedyny „odwrócony” herb Opola w Opolu, na którym… Orzeł i krzyż zamienili się miejscami. Swoją drogą to właśnie opolsko-raciborska linia Piastów, z której pochodził Jan II Dobry, „oddała” herbowi miasta swoje złoto-błękitne barwy. Pomnik Jana II Dobrego, majestatycznie spoglądającego na miasto, stoi przez budynkiem Uniwersytetu Opolskiego przy ulicy Oleskiej.



Tomasz Heller w roli księcia Jana II Dobrego (fot. Urszula Górka, Archiwum Państwowe w Opolu)8

     Max Glauer – urodzony w 1867 we Wrocławiu (wtedy Breslau) a zmarły w 1935 roku w Opolu (wówczas Oppeln) fotografik cieszący się uznaniem tak opolan, jak i władców9. Swój zakład otworzył w 1893 roku w Opolu, przy dzisiejszej ulicy Krakowskiej, co było zabiegiem bardzo przemyślanym – we Wrocławiu fotografów było wielu, zaś w Opolu raptem kilku. Zwiastunem sukcesów, które wkrótce miały nadejść, było otrzymanie przez Glauera w 1907 roku dyplomu honorowego amerykańskiego Dayton. Pięć lat później, w 1912 roku był już nadwornym fotografem króla Wirtembergii, Wilhelma II Wirtemberskiego, co dawało mu przywilej fotografowania rodziny królewskiej. Zdjęcia jego autorstwa publikowane w lokalnej prasie z czasem zaczęły zdobywać coraz więcej nagród w coraz szerszych kręgach: we Frankfurcie, w Moskwie, Wiedniu, Paryżu, Malmö. Dyrektor Muzeum Śląska Opolskiego, Urszula Zajączkowska, podkreśla jednak coś ważniejszego: Podróżował po Górnym Śląsku, najpierw rowerem, a potem samochodem (…) Dokumentował miasta, wsie, krajobrazy. Miał taki zmysł, że często łapał w kadr ludzi czy miejsca, które właśnie odchodziły w przeszłość. [Tym samym] ocalił do zapomnienia sporo dawnego Śląska i samego Opola10 . Miał opinię znakomitego portrecisty: bardzo długo rozmawiał z ludźmi, przez co ci zapominali, że są fotografowani – a pamiętajmy, że w tamtych czasach, niemal sto lat temu, pozowanie do zdjęć wymagało zastygnięcia na dłuższą chwilę w zupełnym bezruchu, co sprawiało, że ludzie mieli ściśnięty wyraz twarzy (również dzisiaj chyba nikt nie lubi takich zdjęć). Glauer sportretował m.in. ówczesnego prezydenta Niemiec, Paula von Hindenburga, pisarza Gerharda Hauptmanna, a nawet Adolfa Hitlera. Został pochowany na cmentarzu przy dzisiejszej ulicy Wrocławskiej, jednakże grób nie zachował się do naszych czasów.


Andrzej Siwy jako Max Glauer (fot. Urszula Górka, Archiwum Państwowe w Opolu)

     Mówiąc piłka nożna w Opolu, niejeden opolanin westchnie: Miroslav Klose. Owszem, władze miasta chciały nawet przyznać mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta, ale kto wie, czy na ten zaszczyt bardziej nie zasłużył Zbigniew Gut (doskonale prezentowałby się w galerii koło Jakuba Błaszczykowskiego, któremu przyznano ten tytuł 23 lutego br.11). Piłkarz Odry Opole w latach 1968-1974, jeden z „orłów Górskiego” (otrzymał powołanie do kadry w 1972 roku), 11-krotny reprezentant Polski. Grał na pozycji obrońcy. W 1974 roku zdobył z reprezentacją trzecie miejsce na mundialu w Niemczech12. Później przeszedł do Lecha Poznań (gdzie grał chociażby Robert Lewandowski), a w 1979 do francuskiego Paris FC i dalej do Stade Français, Red Star 93 i Saint-Jean de Maurienne. Karierę piłkarską zakończył w 1987 roku. Jego równie mocną stroną była lekkoatletyka, a „czasówek” pozazdrościłby mu i dziś niejeden olimpijczyk: 100 m przebiegał w niewiele ponad 11 sekund, skakał w dal na odległość 7 metrów. Zdobyte dzięki ogromnej pracowitości i wytrwałości wyniki przełożyły się na wyróżnienia: Zasłużony Mistrz Sportu, dwukrotne odznaczenie złotym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe, ponadto Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz – jakżeby inaczej – odznaką Zasłużony Opolszczyźnie. Zmarł w 2010 roku we Francji. Jego pamięć uczczono minutą ciszy przed meczem lokalnych drużyn: Oderki ze Stalą Brzeg.


Piłkarz Odry Opole, Dawid Wolny – jota w jotę Zbigniew Gut (fot. Urszula Górka, Archiwum Państwowe w Opolu)

     Karol Musioł – niezapomniany ojciec Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki, który otworzył pierwszy festiwal rozbrajająco: Witam was ciule13. Publiczność zamarła, by za chwilę nagrodzić Musioła gromkimi brawami, zorientowawszy się, że przecież ‘Ślązacy tak mają’ (ot, mazurzenie sprawiające, że głoski cz, dz, sz brzmią jak c, d, s). Na budowie stawiał się codziennie o godzinie piątej rano14, by doglądać, jak praca nad amfiteatrem wre – a że marzyło mu się „Opole kwitnące”, to bacznie się przyglądał, czy kwiatki są równo sadzone.
     Urodził się w 1905 roku w Biertułtowach. Przed wojną pracował w Państwowej Fabryce Wyrobów Tytoniowych w Wodzisławiu Śląskim, gdzie był też prezesem Okręgowego Związku Szkół Śpiewaczych (już wtedy było czuć, że „coś mu w duszy gra”). Podczas wojny wywieziony do przymusowej pracy w Niemczech, jednak udało mu się uciec do Francji. W 1945 roku powrócił do kraju. Przez 13 lat, od 1952 roku był przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej w Opolu i to wtedy zrodził się w jego głowie pomysł na festiwal. Ktoś powie, że była to próba urzeczywistnienia partyjnych haseł powrotu Ziem Odzyskanych do Macierzy, „Opole zawsze polskie” itd., jednak przyznać trzeba, że rolę gospodarza miasta wypełniał śpiewająco. To dzięki jego wysiłkom miasto podniosło się z gruzów, a jego nieustanne starania i niezłomne inicjatywy przyczyniły się do organizacji Dni Opola oraz powstania Towarzystwa Przyjaciół Opola i klubu „Musiołówka”. Mieszkańcy z sympatią mówili o nim „Papa Musioł” – nawet wtedy, gdy mijali go pokrzykującego na sprzątaczy niedbale zamiatających chodniki i ulice15.
     Zmarł w 1983 roku. Wdzięczność opolan dla znakomitego włodarza miasta oddaje pomnik odsłonięty w 2008 roku przy Archiwum Państwowym w Opolu. Przedstawia on Musioła w charakterystycznej dla niego pozie – w dużych okularach, z teczką w ręce i w targanym przez wiatr krawacie, idącego tą drogą, którą przez lata przemierzał dzień w dzień: z Urzędu Wojewódzkiego do ratusza. Na tym nie koniec – dzięki głosom mieszkańców Opola zwyciężył w plebiscycie na Opolanina 800-lecia, zorganizowanym w 2017 roku.
     Karol Musioł jest patronem Szkoły Podstawowej nr 516. Aktywnie włączyła się ona w obchody 800-lecia miasta, organizując – wraz ze Stowarzyszeniem Opolszczyzna Śpiewa i pod patronatem Prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego – koncert „Opole śpiewa już 800 lat” (13 czerwca br.). Jej patron z pewnością uśmiechał się wtedy szeroko, a może nawet coś nucił (a nóż melodię rokrocznie otwierającą opolski festiwal?).


Zastępca Dyrektora Archiwum Państwowego w Opolu Sławomir Marchel jako Karol Musioł (fot. Urszula Górka, Archiwum Państwowe w Opolu)

     Alojzy Smolka – dwa lata młodszy od Musioła, urodzony w 1907 roku w Raciborzu, odbierał praktyczne lekcje patriotyzmu, kolportując polskie plakaty, ulotki i gazety oraz występując na wiecach w zawierusze powstań śląskich. W okresie międzywojennym odkrywał w sobie pasję do teatru. Początkowo zbijał deski sceny, gdy skierowano go do prac remontowych w teatrze miejskim w Raciborzu. Później sam na tej scenie występował, dobierając aktorów, repertuar, muzykę i scenografię. Z czasem jego uwaga skoncentrowała się na lalkach – w 1929 został kierownikiem zespołu amatorskiego, a od 1937 roku tworzył w ramach Teatrzyku Kukiełek przy Związku Polaków w Niemczech. W czasie wojny nie miał tyle szczęścia, co Karol Musioł – oskarżony o udział w spisku przeciw III Rzeszy17, doświadczył grozy przesłuchań i ciężkiego więzienia w twierdzy pod Poczdamem. Dzięki woli przetrwania doczekał końca wojny i wrócił do Opola, gdzie od razu przystąpił do organizowania życia kulturalnego, ściślej mówiąc – teatralnego. W swojej działalności położył szczególny nacisk na dramaturgię polską, ale wprowadził też autorów czeskich i słowackich. W 1949 roku na deskach założonej przez Smolkę Opolskiej Sceny Lalkowej (której kierownikiem artystycznym był do roku 1970) wystawiono sztukę autorstwa Marii Konopnickiej. On sam wystąpił w roli Dyndalskiego w Zemście Fredry. Od 1952 roku współpracował z Polskim Radiem w Opolu – w eterze przedstawiał gawędy swojego autorstwa. Cały czas miał nadzieję na wybudowanie lub chociaż zaadaptowanie jakiegoś miejsca na samodzielną scenę. Jego marzenia ziściły się w 1959 roku18, kiedy to uzyskał zgodę władz na przejęcie budynku przy ulicy Kośnego (gdzie teatr lalek mieści się do dziś). Z kolei w 1962 z jego inicjatywy powstał Śląski Festiwal Teatrów Lalkowych – zbiegło się to z 25-leciem jego pracy scenicznej.
     W 1972 roku, a więc w rok po śmierci Smolki, Opolskiemu Teatrowi Lalki i Aktora nadano imię jego założyciela.

     Stefan Oswald Popiołek – jak już powiedziano, pierwszy dyrektor Archiwum Państwowego w Opolu (gdy je zakładano miało ono nazwę Wojewódzkie Archiwum Państwowe). W czasie wojny powołany do wojska, dostał się do niewoli amerykańskiej. Wrócił w rodzinne strony w 1946 roku. Po wojnie studiował na Uniwersytecie Wrocławskim pod okiem znakomitych historyków, pracując w tamtejszym Archiwum Państwowym – i to, jak się miało później okazać, przypieczętowało dalszą drogę zawodową. W 1951 roku został przeniesiony do Opola19. Tu wykonał tytaniczną pracę, organizując od podstaw, niemal na zgliszczach miasta, pracę archiwum i archiwistów. Rok później ukończył studia, uzyskując tytuł magistra filozofii z zakresu historii.
     Popiołkowi wiele zawdzięcza niejedna jednostka i instytucja: zorganizował Opolskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk (w 1955, z prof. Stanisławem Kolbuszewskim), prezesował Komitetowi Badań Naukowych Opolszczyzny (w latach 1953-1955), nie szczędził sił w pracach nad reaktywowaniem Instytutu Śląskiego (którego dyrektorem został zresztą w 1959), pozyskał cenne zbiory dla obecnego Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach (w którym otrzymał stanowisko dyrektora w 1966). Krótko był nawet redaktorem miesięcznika „Odra” (1957), który przeniesiono najpierw z Katowic do Wrocławia, a gdy nadal groziło mu zamknięcie – do Opola, by w okresie „odwilży” znów przenieść redakcję do Wrocławia.
     Był radnym Wojewódzkiej Rady Narodowej w Opolu – chociaż nigdy nie wstąpił do partii.
     Okres niemal dwudziestoletniej współpracy z Instytutem Śląskim w Opolu (1959-1977) był dla niego najbardziej płodny naukowo – wtedy to powstało wiele jego prac, m.in.: Wykaz organizacji i instytucji polskich na Śląsku Opolskim 1923-1939 (1959), Materiały do historii opolskiej wsi w okresie hitlerowskim (1966), Powstania śląskie: informator (1969), Życie polskie na Śląsku Opolskim w okresie międzywojennym. Związek Polaków w Niemczech-Dzielnica I (1973), Polacy i sprawy polskie w kartotece opolskiego gestapo cz. 1-3 (1973-1974, wespół z Ryszardem Derminem, swego czasu również dyrektorem Archiwum). „Pierwiosnkami” jego pracy naukowo-badawczej były publikacje Bunty chłopskie na Górnym Śląsku do 1811 (1954) i Sprawy i wydarzenia opolskie: szkice z dziejów Ziemi Opolskiej (1957). Bibliotece Archiwum przekazał bogaty zbiór przedwojennych publikacji.
     W 1969 roku w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu obronił rozprawę doktorską pt. Metody germanizacji młodzieży na Śląsku Opolskim w latach 1922-1939, uzyskując tym samym tytuł doktora nauk humanistycznych.
     W uznaniu za działalność i zasługi przyznano mu wiele nagród, medali i odznaczeń, m.in.: Złoty Krzyż Zasługi (1955), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1967), Nagrodę Wojewódzką za popularyzację wiedzy o Śląsku (1960), odznakę „Zasłużony Opolszczyźnie”(1969).
     Zmarł w 1986 roku, pochowany na cmentarzu na Półwsi.
     4 listopada 2016 roku podczas sesji naukowej pt. „Stefan Oswald Popiołek – archiwista, naukowiec, społecznik”, w 90. rocznicę Jego urodzin i 30. rocznicę śmierci, sali konferencyjnej Archiwum Państwowego w Opolu nadano imię Stefana Oswalda Popiołka, zaś Jego syn, Henryk, odsłonił tablicę poświęconą Ojcu. To Jemu zawdzięcza ono swą obecną siedzibę po przeniesieniu lokum z ciasnych pomieszczeń ratusza. Przy tej okazji przekazano Jego spuściznę do zasobu Archiwum.


Tomasz Foltyn jako Stefan Oswald Popiołek (fot. Urszula Górka, Archiwum Państwowe w Opolu)

     Ktoś spyta, uśmiechając się ironicznie: jak to, w historię Opola nie wpisała się żadna wyjątkowa kobieta? A i owszem, mamy opolanki, które przysłużyły się miastu i dobrze i źle, a poprzez swoją działalność okryły się sławą… i niesławą. W tym miejscu należy więc wspomnieć o Janinie Sosnowskiej, która niejako rozbudowywała swoją aktywnością „muzyczną stronę miasta”, wychowując kolejne pokolenia tancerzy (do dzisiaj w Miejskim Ośrodku Kultury młodzi i młodsi wydają z siebie ostatnie poty na ćwiczeniach zespołu „Pech”, zdobywając trofea w kraju i zagranicą). Zupełnie odwrotnie poczynała ponad wiek wcześniej Charlotte Malig – jej działania były bowiem nie tyle kreacją, ile destrukcją. Ale po kolei.

     Janina Sosnowska – urodzona w 1920 roku, była rówieśniczką Różewicza, Baczyńskiego, Borowskiego, Kamieńskiej, Bratnego z tzw. pokolenia Kolumbów, tj. młodych pisarzy urodzonych w wolnej Polsce, dla których wejście w dorosłość oznaczało wojnę, i to dosłownie – II wojnę światową. Ci „piękni dwudziestoletni” (jak pisał Hłasko), którzy przeżyli, albo zanegowali system, który nastał w Polsce po wojnie, albo z zapałem zaangażowali się w odbudowę kraju. Sosnowska należała do tej drugiej grupy – cały swój talent poświęciła na wychowanie młodych pokoleń, na pomaganie im w odnalezieniu swojej drogi w życiu, na „oszlifowanie” talentów, które i oni mieli, nawet, gdy czasami tego nie dostrzegali. Zajęcia prowadziła w relacji Mistrz – uczeń, swoją wiedzą i podejściem pedagogicznym przyciągając do siebie rzesze młodzieży.
     Sama karierę zawodową rozpoczęła szybko, w rok po zakończeniu wojny w Towarzystwie Śpiewaczym „Lutnia”. Wcześnie jednak zrozumiała, że nie tyle śpiew, ile taniec jest jej pasją – pracowała więc w różnych instytucjach kultury jako instruktor tańca i choreograf, tworzyła zespoły taneczne w zakładach pracy, domach kultury i innych placówkach. Teren jej działalności nie zawężał się jedynie do granic Opola – jako przedstawicielka Wojewódzkiej Rady Narodowej miała pod swoją pieczą wszystkie zespoły terenowe, m.in. Zespół Rytmiki i Baletu w Ozimku20. Nie minęło nawet dziesięć lat, a już pracowała w Wojewódzkim Domu Kultury w Opolu. Niedługo później założyła Studio Baletowe, z którym odnosiła sukcesy nie tylko krajowe, ale i międzynarodowe, m.in. w Czechosłowacji, na Węgrzech, w NRD. W latach 60. uzyskała najwyższą kategorię instruktora tańca. Wtedy też, wykorzystując swoje bogate doświadczenie, zaczęła współpracować z opolskimi teatrami i klubami sportowymi. Wydawała swoje pismo – „Poradnik Tańca” – kierowane do uczniów i nauczycieli regionalnych zespołów artystycznych.
     W 1991 roku, gdy zlikwidowano Wojewódzki Dom Kultury, pani Janina z nie mniejszym zapałem niż po wojnie, przystąpiła do przeprowadzki Studia do Miejskiego Domu Kultury, gdzie nadal surowo korygowała postawę, równowagę i poczucie rytmu u swoich podopiecznych.
     Zdobywała nagrody nawet w czasie, gdy jej rówieśnicy odpoczywali już na zasłużonej emeryturze: w 2002 roku z rąk Prezydenta Miasta Opola odebrała nagrodę w dziedzinie kultury. Była laureatką, ale i jurorką wielu konkursów, m.in. Opolskiego Święta Pieśni Ludowej w Gogolinie w 1995 roku.
     W rok po śmierci Janiny Sosnowskiej (w 2015) piękny reportaż w Radiu Opole poświęciła jej Barbara Tyslik21.


Barbara Sypko w roli Janiny Sosnowskiej (fot. Urszula Górka, Archiwum Państwowe w Opolu)

     Charlotte Malig – urodzona w 1789 roku opolanka, która napisała „płomienne” karty historii miasta półtora wieku przed narodzinami Janiny Sosnowskiej. Owszem, ogień raz po raz trawił miasto, lecz tym razem był wzniecany ręką kobiety, celowo, iskierka po iskierce. Ówcześni opolanie wiedzieli z historii miasta, że pięć pożarów we wcześniejszych wiekach spowodował żywioł i nieszczęśliwe przypadki. Kiedy jednak w roku 1837 w krótkim odstępie czasu zapłonęły budynki przy tzw. Przedmieściu Odrzańskim i na dzisiejszej ulicy Oleskiej22, marszczyli brew, słusznie doszukując się w tym ręki ludzkiej. Charlotta zaś zrobiła to 35 razy, bo o takiej liczbie mówią dokumenty znalezione w 1932 roku podczas renowacji wieży kościoła św. Sebastiana. Do tylu podpaleń przyznała się podczas wytoczonego jej procesu, w którym koronnym dowodem były znalezione w jej domu resztki tkanin, gąbki i siarka.
     Nie znaczy to jednak, że była zepsutą do szpiku kości przestępczynią, o nie. Wręcz przeciwnie – była szanowaną obywatelką miasta, żoną miejscowego krawca, matką ślicznej córeczki. W 1820 roku została nawet drugą akuszerką miejską w Opolu.
     Tymczasem na procesie zasłaniała się nieszczęśliwym i trudnym dzieciństwem – podobno już jej matka, będąc z nią w ciąży, próbowała dokonywać podpaleń23. Taka linia obrony nie wzruszyła sędziów – wydano wyrok skazujący ją na ścięcie. Jednak nie doszło do egzekucji, ponieważ skazana ‘ubiegła’ kata, ale w tej kwestii są dwie wersje. Jedna mówi, że popełniła samobójstwo, wbijając sobie w brzuch igły. Druga zaś, że po celowym zainfekowaniu się igłą zachorowała na cholerę. Dokładna data jej śmierci nie jest znana – prawdopodobnie był to wrzesień 1842 lub 1845 roku.
     W każdym razie historia opolskiej podpalaczki znalazła się na kartach powieści Alfreda Nowińskiego (nazywanego „górnośląskim La Fontainem”) pt. W blasku ognia. Powieść pewnego górnośląskiego miasta (1928).


Mariola Majowicz jako Charlotte Malig (fot. Urszula Górka, Archiwum Państwowe w Opolu)

     Owi znani – choć może nie wszystkim, więc nieznani – opolanie mieli wpływ na kształt i położenie ulic i budynków, które my dzisiaj mijamy w pośpiechu, raczej nie zastanawiając się nad tym, czy może tędy biegł na trening Zbigniew Gut, czy tam za zakrętem Smolka, mówiąc sam do siebie, układał dialogi kolejnej sztuki, a tu Musioł, marszcząc brwi i poprawiając okulary, zastanawiał się, gdzie jeszcze prosić o kolejne fundusze na budowę amfiteatru…

     Jak pouczał Słowacki: „nie niszczcie przeszłości ołtarzy”. Niech 800-lecie Opola będzie okazją do poznania tychże – może akurat podczas spaceru ulicami i uliczkami miasta, w któreś jesienne popołudnie?


[1] www.nto.pl/wiadomosci/opole/art/4500203,opole-ma-nowy-hejnal-posluchaj-wideo,id,t.html (dostęp dnia 22.09.2017).
[2] opolenowe.pl/nazwy-ulic-konsultacje/ (dostęp dnia 30.09.2017).
[3] opolskie.regiopedia.pl/wiki/franciszek-dusza (dostęp dnia 1.10.2017).
[4] opole.naszemiasto.pl/artykul/w-powiekszonym-opolu-pojawi-sie-m-in-ulica-jesiennych-lisci,3911613,art,t,id,tm.html (dostęp dnia 1.10.2017).
[5] Opolski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego we współpracy w wykładowcami Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego wydał cztery tomy z cyklu Opolanie znani i nieznani, które wchodzą w skład serii Biblioteczka Opolskiego Maturzysty. Polecam zainteresowanym – nie tylko maturzystom.
[6] Wyciąg z Regulaminu Gry Miejskiej pn. „Opole – wykreuj”: www.opole.ap.gov.pl (dostęp dnia 29.09.2017).
[7] opolskie.regiopedia.pl/wiki/jan-dobry-1460-1532 (dostęp dnia 2.10.2017).
[8] Na zdjęciach przedstawieni są pracownicy Archiwum Państwowego w Opolu, którzy wcielili się we wspomniane postaci. Nie ma cienia przesady w stwierdzeniu, że charakteryzacje (jak i prezentacje) w ich wykonaniu były znakomite.
[9] M. Rostropowicz-Miśko, Max Glauer, w: Ślązacy od czasów najdawniejszych do współczesności, t. I, pod red. J. Rostropowicz, Łubowice-Opole 2005.
[10] opolskie.regiopedia.pl/wiki/max-glauer (dostęp dnia 2.10.2017).
[11] Ł. Baliński, Jakub Błaszczykowski honorowym obywatelem Opola, „Nowa Trybuna Opolska” 25.06.2017.
[12] R. Stęporowski, Zmarł piłkarz Zbigniew Gut, jedyny opolski mistrz olimpijski, 'orzeł Górskiego', „Nowa Trybuna Opolska” 30.03.2010.
[13] opolskie.regiopedia.pl/wiki/karol-musiol-1905-1983 (dostęp dnia 30.09.2017).
[14] opole.wyborcza.pl/opole/56,126437,20155877,karol-musiol,,1.html (dostęp dnia 1.10.2017).
[15] K. Ogiolda, A. Janowski, Karol Musioł, „Nowa Trybuna Opolska” 28.04.2012.
[16] radio.opole.pl/101,201142,opole-moje-miasto-czyli-radosc-spiewania-miedzy- (dostęp dnia 29.09.2017).
[17] Ludzie spod znaku Rodła. Biografie działaczy Związku Polaków w Niemczech na Śląsku Opolskim. Tom I, pod red. Franciszka Hawranka, Opole 1973.
[18] A. Wolny, Opolski Teatr Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki 1937-1997, w: Ludzie i lalki. Opowieść o teatrze, red. Zbigniew Bitka, Opole 2008.
[19] http://opole800.pl/slawni_opolanie/stefan-oswald-popiolek-kochal-archiwa/ (dostęp dnia 2.10.2017).
[20] H. Gruszka, Z kart historii Domu Kultury w Ozimku: www.dk.ozimek.pl/13-dom-kultury/403-historia/1048-historia.html (dostęp dnia 1.10.2017 r.).
[21] B. Tyslik, Szkic do portretu Janiny Sosnowskiej: http://radio.opole.pl/18,6370,studio-reportazu (dostęp dnia 1.10.2017).
[22] www.naszahistoria.pl/artykuly/a/opole-plonelo-wiele-razy-ale-slynna-podpalaczke-mialo-tylko-jedna,9179708 (dostęp dnia 1.10.2017).
[23] M. Nagoda, Opolskie miejsca straceń. Cz. 2, „Tygodnik Opole” 12.12.2016: tygodnikopole.pl/opolskie-miejsca-stracen-cz-2/ (dostęp dnia 30.09.2017).

   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska