Nr 4/2017 (LXI) ISSN 2083-7321




Łukasz Brudnik
Dział Instrukcyjno-Metodyczny WBP w Opolu

Jedna strona prawdy o Tomaszu Beksińskim – relacja ze spotkania z Wiesławem Weissem


MUZYKA-PASJA-ATMOSFERA-PRZYJAŹŃ, pod jakże przepięknym hasłem odbył się w Toruniu zorganizowany przez Stowarzyszenie Inicjatyw Niezależnych „PROGRES” 11 Festiwal Rocka Progresywnego im. Tomasza Beksińskiego. Dwa dni, dziewięć koncertów, blisko 14 godzin zagranej z wielką pasją muzyki. Każdy mógł przyjść, usiąść, posłuchać. Brak barierek oddzielających scenę od widowni jeszcze bardziej sprzyjał w budowaniu intymnej relacji na linii artysta-słuchacz. Po skończonych występach muzycy z chęcią wychodzili do publiczności, dzieląc się wrażeniami, rozdając autografy, czy pozując do zdjęć. Przez cały czas panowała prawdziwie przyjazna atmosfera.

Nie licząc melomanów na festiwalu znaleźć coś mogli dla siebie również miłośnicy słowa pisanego. Mowa o spotkaniu z Wiesławem Weissem, redaktorem naczelnym czasopisma „Teraz Rock” oraz autorem licznych książek o tematyce muzycznej. I to wokół jednej z nich toczyła się głównie tego dnia rozmowa. Osobom licznie przybyłym do Auli Muzeum Etnograficznego bardzo zależałoby dowiedzieć się, jaki w rzeczywistości był Tomasz Beksiński.

Nie jest tajemnicą, że ostatnio głośno zrobiło się na temat rodziny Beksińskich. Wszystko za sprawą publikacji Magdaleny Grzebałkowskiej „Beksińscy. Portret podwójny” i, a może przede wszystkim filmowi „Ostatnia rodzina”. Z jednej strony wychwalanemu i nagradzanemu, z drugiej mieszanemu z błotem za przerysowanie właśnie postaci Tomasza Beksińskiego, niezwykle cenionego i uwielbianego dziennikarza muzycznego. Swoje trzy grosze do dyskusji wtrącił również Wiesław Weiss wydając książkę „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”.

Ze względu na brak prowadzącego, spotkanie rozpoczęło kilku minutowe wyjaśnienie autora, dlaczego postanowił napisać o Tomku. Okazuje się, iż idea napisania biografii popularnego „Beksy” powstała zaraz po jego śmierci. Jej pomysłodawcą był znajomy Wiesława Weissa. Ten jednak odmówił, argumentując, że jeszcze jest na to za wcześnie. Dziennikarz opowiedział również o początkach znajomości z Beksińskim, która trwała około dwudziestu lat. Mimo to panowie nigdy nie zostali przyjaciółmi, choć zawsze mogli polegać na sobie.

Następnie do głosu doszła publiczność. Odpowiadając na pytania pan Wiesław coraz bardziej przybliżał osobę Tomka. „Beksa” był troszkę inny na tle pozostałych ludzi, ale ta inność nie wynikała z problemów psychicznych, jak to przedstawiono na filmie tylko z jego zainteresowań, wrażliwości i sposobu patrzenia na świat. Pod tym względem wyróżniał się na tle tłumu. Nie można go też nazywać świrem ani furiatem. Jego znajomi na każdym kroku wspominają go jako miłego, spokojnego i radosnego człowieka. Weiss pamięta tylko jedno zdarzenie, kiedy widział Beksińskiego wybuchającego. Od razu zaznacza, że wybuch ten nie wziął się znikąd i większość z nas w podobnej sytuacji zareagowałaby tak samo.

„Ostatnia rodzina” sprawia wrażenie filmu powstałego na bazie nagrań video Zdzisława Beksińskiego. To nieprawda mówi Wiesław Weiss. Między innymi Tomasz nigdy nie zniszczył ani rodzicom, ani u siebie w mieszkaniu, ani tym bardziej komuś innemu, kuchni. Prawdą też nie jest to, że Zdzisław Beksiński nagrywał śmierć żony.

Jako pracownik Tomasz był bardzo sumienny. Teksty zawsze dostarczał osobiście przed czasem. Potrafił również przyznać się do błędu, co w świecie dziennikarskim nie jest takie oczywiste. Za przykład Weissowi posłużyła recenzja jednej z płyt brytyjskiej grupy rockowej Procol Harum. Beksiński dość mocno skrytykował w niej wspominany album. Lecz gdy jakiś czas później uczestniczył w koncercie zespołu i na żywo usłyszał piosenki z tej płyty, napisał w relacji, jak bardzo pomylił się w stosunku do tego wydawnictwa.

Na koniec spotkania autor zapytany został o przyszłe plany wydawnicze. Aktualnie pracuje nad kontynuacją książki „Kult. Biała księga czyli wszystko o wszystkich piosenkach”, w której zamierza analizować teksty napisane przez Kazika poza Kultem. Zastanawia się też nad kontynuacją „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”, gdyż dotarł do nowych, ciekawych materiałów wprawdzie nie zmieniających niczego w obrazie Tomasza Beksińskiego, lecz jeszcze bardziej go uszczegóławiając.


Wiesław Weiss (fot. Ł. Brudnik)


   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska