Nr 3/2018 (LXII) ISSN 2083-7321




Krystyna Pawłowska
Dział Bibliografii, Informacji i Promocji WBP w Opolu
Violetta Łabędzka
Dział Udostępniania WBP w Opolu

„To nie ja wybrałam ten zawód, ale zawód wybrał mnie”.


Rozmowa z Violettą Łabędzką, Opolskim Bibliotekarzem Roku 2017, kierownikiem Działu Udostępniania Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej.



Jesteś bibliotekarzem z długim stażem pracy, początkowo byłaś pracownikiem Działu IBiP obecnie jesteś kierownikiem Działu Udostępniania, czy to był Twój wymarzony zawód?
Na początek rozmowy zadałaś mi bardzo ryzykowne pytanie, z pozoru proste i oczywiste, ale naprawdę bardzo trudne. Przekornie zacznę od cytatu z samej siebie. Jakiś czas temu zostałam zaproszona do udziału w debacie, która miała poruszać tematy społecznej roli bibliotek, roli i zawodowej specyfiki pracy współczesnych bibliotekarzy oraz pożądanych form współpracy bibliotek z innymi instytucjami kultury. Swoją wypowiedź rozpoczęłam tak:

„Rozpoczęłam pracę w bibliotece z założeniem, że pozostanę tam przez dwa tygodnie. Zostałam trzydzieści lat. Rozpoczynając pracę nie zastanawiałam się nad tym, czym jest biblioteka. Studiując filologię polską, całymi dniami przesiadywałam w czytelni (…). Oczywiste było dla mnie, że wiem wszystko o bibliotece – to miejsce cichej, spokojnej, niewymagającej wielkiego wysiłku pracy, czytelnicy grzecznie czekający na zamówione książki i czasopisma, czasem tylko wstrząs – ktoś wyrwał stronę w książce lub wyciął artykuł z czasopisma. Trochę nudno, prestiż i zarobki mizerne, ale też zero odpowiedzialności, zero stresu. Powielałam schemat myślenia – biblioteka posiada zbiory, które bibliotekarz musi udostępniać. Koniec.
Koniec? Początek uczenia się biblioteki. Przypadek, który przerodził się w świadomy wybór.”1

Odpowiadając, już tym razem wprost na pytanie muszę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że to nie ja wybrałam ten zawód, ale zawód wybrał mnie.
Wspomniałaś, że jestem bibliotekarzem z długoletnim stażem. Gdyby nie jubileuszowe przypomnienia o liczbie przepracowanych lat nie odczuwałabym, że tyle ich już upłynęło. Od początku pracy wierna jestem Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu. Miałam olbrzymie zawodowe szczęście trafić na swoje miejsce - do świetnej biblioteki, znakomitego działu oraz kapitalnego grona koleżanek. Jak wspomniałaś ponad trzydzieści lat temu rozpoczęłam pracę w Dziale Informacyjno-Bibliograficznym, kierowanym przez panią Annę Śliwińską – bardzo doświadczoną bibliotekarkę, otwartą na nowości, wielość i różnorodność podejmowanych zadań. To dzięki pracy w tym miejscu, z osobami, które mnie wspierały zawodowo, dokonałam bardzo świadomego wyboru. Wyboru związanego z nieustannym uczeniem się zawodu nie tylko praktycznym, ale i teoretycznym, zdobywaniem nowych umiejętności, poznawaniem siebie i swoich możliwości, byciem dumnym z tego, że jestem bibliotekarzem. Chyba nigdy oficjalnie nie miałam okazji podziękować moim koleżankom, z którymi pracowałam i pracuję, za to, że zaraziły mnie miłością do zawodu, i sprawiły, że zamiast chwili, zostałam w bibliotece ponad trzydzieści lat. To dzięki Wam jestem uzależniona od biblioteki i wykonuję zawód, który nie pozwala mi „zardzewieć”. Za to bardzo, bardzo dziękuję.

Przez wszystkie wcześniejsze lata i wciąż jestem na poziomie bardzo pozytywnych emocji, które sprawiają, że praca w bibliotece sprawia mi olbrzymią radość. Żartem powiem, że w moim bibliotecznym pokoju wisi tabliczka z hasłem „Pamiętaj, biblioteka twoim drugim domem”. Nie wiem skąd tabliczka znalazła się w moich rękach, ale według mnie hasło trafia w sedno sprawy. I nie chodzi o czas spędzony w pracy, ale emocje, których praca dostarcza - czasem euforia, czasem złość, nigdy obojętność, a najważniejsze – poczucie, że jest się w swoim miejscu. Wszystkim życzę, żeby emocjonalnie utożsamiali się z wykonywaną pracą, żeby dawała im dzięki temu radość i przyjemność. Tak jak jest to w moim przypadku. Jak mówiłam, pytanie ryzykowne, bo rozgadałam się na temat, który bardzo lubię, czyli aspekty zawodu, który wykonuję.

Jak się czujesz na stanowisku kierownika? Czy nie brakuje Ci kontaktu z czytelnikami?
Lubię zmiany, wyzwania, uczenie się, podejmowanie nowych zadań. Utożsamiam się z całą biblioteką, więc powierzenie mi funkcji kierownika Działu Udostępniania Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej było dla mnie, oprócz dużego wyróżnienia, kolejną, stworzoną przez bibliotekę możliwością poznania oraz realizacji innego zakresu działań. Olbrzymi wachlarz zadań, jakie skupia w sobie Dział Udostępniania jest tym, co lubię – szukanie nowych rozwiązań związanych z udostępnianiem różnych rodzajów zbiorów, przyjemność czerpana z nawiązywania współpracy z nowymi kręgami odbiorów, tworzenie propozycji działań kulturalnych, współpraca z twórcami. Praca na rzecz budowania dobrych relacji biblioteka/bibliotekarz – czytelnik/środowisko.

Czy nie brakuje mi kontaktu z czytelnikami? Możliwość bezpośredniej pracy z czytelnikami była jedną z ważniejszych sfer mojej pracy. Wymuszała poznanie, konieczność zgłębienia różnorodnych tematów, często niezwiązanych z moim głównym wykształceniem, pobudzała potrzebę zdobycia nowych umiejętności.

Dziś również spotykam się z czytelnikami, tylko w trochę odmiennych sytuacjach, nie w dziale informacji w trakcie rozwiązywania kwerend, tylko np. w czasie spotkań autorskich, wystaw, koncertów. Czytanie, czy odbiór kultury jest czynnością bardzo osobistą, pobudzającą chęć podzielenia się z kimś własnymi emocjami. Bardzo lubię bezpośrednie rozmowy z czytelnikami w trakcie, czy po imprezach organizowanych przez bibliotekę. Często te rozmowy mają swoją kontynuację w czasie przypadkowego spotkania w wypożyczalni, czytelni czy poza biblioteką.

Zostałaś Bibliotekarzem Roku 2017 Województwa Opolskiego – co ten tytuł znaczy dla Ciebie?
Nagroda jest dla mnie impulsem do dalszej pracy, ale przede wszystkim jest dla mnie dużym wyróżnieniem i olbrzymim zaszczytem. Znalazłam się w gronie kilkudziesięciu bibliotekarzy z całego kraju, którzy w tym i we wcześniejszych latach otrzymali tytuł Bibliotekarza Roku. Traktuję nagrodę również w szerszym kontekście – jestem przedstawicielem wszystkich bibliotekarzy, którzy nie otrzymali nagrody, a w pełni na nią zasługują wykonując, na co dzień, z zaangażowaniem zawód bibliotekarza.

Jak postrzegasz dzisiejszego czytelnika? Kto przychodzi do biblioteki i po co?
Opublikowany właśnie przez Bibliotekę Narodową, raport na temat stanu czytelnictwa w Polsce w 2017 r. szczegółowo zajmuje się czytelnikami i ich wyborami lekturowymi. Z raportu można się dowiedzieć, że bardziej aktywnymi czytelnikami są kobiety, na postawy czytelnicze wpływ ma to czy jest się uczniem czy studentem, a czytanie książek do pewnego stopnia wiąże się z aktywnością wysoko kwalifikowanych specjalistów wykonujących wolne zawody. Badania wykazały, że kluczowe są kompetencje czytelnicze. Jeśli ktoś je ma, czyta i wykorzystuje tekst do realizacji i zaspokojenia różnych potrzeb poznawczych. Nauka i praca są najrzadziej wymienianymi powodami czytania. Smutkiem napawa malejący, wśród ludzi aktywnych zawodowo, związek czytania książek z sukcesem zawodowym. Chcących poznać wyniki badań odsyłam do pełnego tekstu zamieszczonego na stronie Biblioteki Narodowej.

Według mnie dzisiejszy czytelnik, jest takim samym czytelnikiem jak przed 30 laty. Przychodzi do biblioteki po nowości, literaturę wspierającą naukę, edukację, rozrywkę. Zmieniły się jedynie czasy. Czytelnik ma więcej możliwości wyboru form, w jakich może i chce korzystać z literatury. Ma mniej czasu na „poznawanie biblioteki”. Ma większe wymagania w stosunku do biblioteki i bibliotekarzy. I w związku z tym konieczność wypracowania nowej formuły biblioteki. Biblioteki w ujęciu tradycyjnym są niezbędne. Ale jest również tak, że często korzystamy z nowych form: audiobooków, e-booków, takie książki też muszą mieć swoje miejsce w bibliotece. Współcześnie każdy z nas wiele czasu spędza na wyszukiwaniu informacji w Internecie. Czytelników nie dziwi dziś możliwość przeglądania katalogów bibliotek i zamawiania książek z domowych komputerów. Chcą pójść krok dalej - za pośrednictwem Internetu dotrzeć do pełnych tekstów. Część współczesnych czytelników nie widzi w bibliotece miejsca jedynie wypożyczania książek, dostępu do czasopism i innych zbiorów, czy pozyskiwania informacji. Oczekuje od biblioteki rozszerzenia zakresu działań o te, które pozwolą zaspokoić nie tylko potrzeby czytelnicze czy informacyjne, ale też edukacyjne, kulturalne i społeczne. Tradycyjnie biblioteka jest miejscem organizowania różnych spotkań, debat, wykładów, mających wspierać edukację, rozwój czytelnictwa, promowanie książek i zbiorów biblioteki. Działania te zawsze wzbogacają ofertę kulturalną regionu i niewątpliwie są pożądane przez czytelników. Według mnie zmienia się profil zainteresowań czytelników oraz sposób, w jaki chcą oni w spotkaniach uczestniczyć. Dziś popularne wśród czytelników są spotkania organizowane w ramach większych działań, np. Nocy Bibliotek, Nocy Kultury, Festiwalu Książki. Może nie mamy czasu na codzienny wybór spośród wielu propozycji kulturalnych, a nasze potrzeby zaspokaja udział w jednym większym wydarzeniu?
Współczesny użytkownik biblioteki ma też dodatkowe potrzeby edukacyjne, związane z udziałem w różnorodnych warsztatach dla osób chcących się nauczyć czegoś nowego.

Czy istnieje twoim zdaniem jakaś forma zależności czytelnik – biblioteka? Jak biblioteka zmienia się dla dzisiejszego czytelnika? Czy to dobrze?
Biblioteki od lat wypracowują nową rolę, jaką pełnią w środowiskach, w których działają. Przejście z bibliotek tradycyjnych na nowoczesne już się odbywa. Zmiany są konieczne, bo tak jak wcześniej powiedziałam zmieniają się oczekiwania czytelników.
Podstawową i najważniejszą funkcją bibliotek jest zaspokojenie potrzeb czytelniczych, informacyjnych i edukacyjnych. Tak jak powiedziałam wcześniej ważne jest udostępnianie jak najszerszej oferty zbiorów: tradycyjnych, ale również nowoczesnych: udostępnianie audiobooków, książki elektronicznej, stworzenie możliwości wypożyczenia czytników e-książek z wgranymi nowościami.

Biblioteki dokonują pewnego przesunięcia w kierunku zasobów cyfrowych udostępnianych zarówno on-line, jak i na miejscu. Zasoby on-line są coraz ważniejsze, ponieważ użytkownik może z nich korzystać, nie ruszając się z domu. Jeżeli mówimy o dostępności informacji poprzez Internet, to jest ona dziś w zasadzie niczym nieograniczona. W sieci można znaleźć wszystkie potrzebne informacje, ale problem polega z jednej strony na ocenie ich użyteczności, z drugiej na zbadaniu ich autentyczności. Treści, z którymi spotykamy się w Internecie, nie możemy traktować bezkrytycznie, musimy nauczyć się oddzielać te pożyteczne od tych zbędnych, a to może nam ułatwić nowocześnie funkcjonująca biblioteka i kompetentny bibliotekarz.

Biblioteki spełniając oczekiwania kulturalne i społeczne współcześnie stają się też centrami kultury. Przez swój uniwersalny charakter mają szerokie możliwości działań, organizacji spotkań, wykładów, koncertów, wystaw, warsztatów, integracji różnych środowisk, współpracy instytucjonalnej i lokalnej.
Pytasz, czy to dobrze, że biblioteki się zmieniają. Oczywiście. Jest to zupełnie naturalne, oczywiste i konieczne. Ważne według mnie jest to, żeby zmiany, które są udziałem bibliotek nie zaszkodziły im we właściwym postrzeganiu ich charakteru i funkcji. Żeby chcąc zjednać sobie nowych użytkowników bibliotekarze nie ulegli pokusie wejścia na drogę prostych, populistycznych rozwiązań.

Biblioteka marzeń dla Ciebie to jaka? Biblioteka przyszłości to jaka?
Kolejne bardzo łatwe, a jednocześnie trudne pytanie, pytanie, na które codziennie szukam odpowiedzi starając się zachować proporcje między tym, co możliwe do spełnienia, a tym, co pozostaje w sferze „marzeń - życzeń”, nie fantastyki. Odpowiem bardzo krótko. Biblioteka marzeń, to miejsce, w którym każdy – czytelnik i bibliotekarz - poczuje się u siebie i do którego chętnie będzie wracał. Moje marzenia dotyczą kilku sfer. Przede wszystkim zbiorów, które powinny być tak sprofilowane i w takich ilościach, że każdy czytelnik odwiedzający bibliotekę wyjdzie zadowolony: znajdzie poszukiwaną książkę, nie będzie musiał czekać tygodniami na nowości, a nowości równolegle po pojawieniu się w księgarniach będą dostępne w wypożyczalni, i to nie tylko w wersji tradycyjnej - papierowej, ale również elektronicznej. Zmiana bibliotek odbywa się w kilku obszarach, jednym z nich jest przestrzeń biblioteczna, więc jedno z moich marzeń dotyczy tej sfery. W moich marzeniach przestrzeń biblioteczna jest atrakcyjna, nowoczesna i elastyczna. Nowoczesnej, pięknej bibliotece łatwiej sprostać oczekiwaniom czytelników, ale też prościej zjednać sobie nowych odbiorców. Z nowoczesnym wyglądem wiąże się marzenie dotyczące wyposażenia biblioteki, a właściwie wyposażenia w kontekście oczekiwań i potrzeb czytelników, wyposażenia z jednej strony ułatwiającego korzystanie z różnego rodzaju zbiorów, a z drugiej sprawiającego, że czytelnik poczuje się w murach biblioteki komfortowo, będzie przekonany, że jest to miejsce, w którym lubi i chce przebywać, miejsce, które zawsze pozytywnie zaskoczy. Marzeń związanych z biblioteką mam jeszcze kilka, ale najważniejsze dotyczy społecznego postrzegania roli tej instytucji, przekonania, że biblioteka będąca centrum kultury jest równie ważna jak inne instytucje życia społecznego, jest miejscem początku akumulacji wiedzy i umiejętności, a przede wszystkim społecznej aktywności i wspólnototwórczości.

Biblioteka przyszłości? Nie wiem, czy mówimy o bibliotekach w Polsce, czy na świecie. Na świecie istnieją biblioteki, które dla nas są bibliotekami przyszłości. Biblioteki wykorzystujące nowinki technologiczne, w swoich działaniach biorące pod uwagę aspekty kulturowe, potrzeby indywidualnych użytkowników i lokalnej społeczności, usytuowane w zaprojektowanych oraz wybudowanych specjalnie dla nich pięknych, funkcjonalnych budynkach. Często mówiąc o bibliotekach przyszłości mówi się o bibliotekach wirtualnych, bibliotekach bez bibliotekarzy. W wyniku transformacji cywilizacyjnych zmienia się znaczenie bibliotek oraz potrzeby współczesnych społeczeństw. Czas pokaże, jakie schematy programowo-funkcjonalne bibliotek zaspokoją nowe oczekiwania.
Wracając ze strefy prognoz i marzeń do, mam nadzieję, strefy realnej - biblioteka przyszłości dla mnie to rozbudowana, zmieniona Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Opolu.

Czy taka biblioteka jak nasza jest potrzebna Opolanom?
Oj, pytanie bardzo prowokacyjne. Mogę i muszę odpowiedzieć dwoma słowami BARDZO POTRZEBNA. Na temat funkcji i przemian w bibliotekach powiedziałam bardzo dużo, więc myślę, że odpowiedziałam na pytanie dotyczące miejsca biblioteki jako instytucji kultury w społeczności lokalnej. Wykorzystam więc to pytanie, jako możliwość zaznaczenia ważnego miejsca, jakie zajmuje w regionie i Opolu Wojewódzka Biblioteka Publiczna. Podstawowym, statutowym zadaniem WBP jest zachowanie i ochrona dziedzictwa narodowego, gromadzenie źródeł dokumentujących dorobek kulturowy, naukowy i gospodarczy Śląska Opolskiego oraz organizacja i zapewnienie dostępu do zasobów dorobku nauki i kultury polskiej i światowej. Swoje statutowe zadanie wypełniamy z sukcesem od 67 lat. Nasze zbiory, liczące ponad 300 tys. jednostek (głównie literatura naukowa i popularnonaukowa) ciszą się uznaniem wśród korzystających.

W zbiorach znajduje się m.in. wiele cennych pozycji z literatury, historii i nauki o książce, wydanych w XIX wieku i na początku wieku XX. Na część regionalną dotyczącą Śląska, w tym Śląska Opolskiego, składają się książki i czasopisma w języku polskim i niemieckim, - najstarsze wydawnictwa pochodzą z początku XIX wieku.
Szczycimy się kolekcjami przekazanymi nam m.in. przez twórców związanych z naszym regionem w tym dla przykładu wskażę zbiory Harry’ego Dudy czy Stefana Chmielnickiego, Cenną częścią zbiorów są: kolekcja XIX-wiecznych książek, czasopism, nut i podręczników pochodzących z kolegium franciszkańskiego w Nysie, (tu również znaleźć można wiele pozycji dot. Śląska, w tym interesujące monografie miast śląskich) oraz kolekcja zgromadzona przez Emila Kornasia, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i znanego bibliofila, zawierająca publikacje o charakterze patriotycznym i narodowym, od końca XIX wieku po pierwsze lata po II wojnie światowej – zbiór w 40 % unikatowy, niedostępny w innych bibliotekach. W zamku w Rogowie Opolskim przechowujemy najcenniejsze zbiory, na które składają się interesujące europejskie zabytki piśmiennictwa i ikonografii gromadzone przez WBP od kilkudziesięciu lat: rękopisy, starodruki, wśród nich cztery inkunabuły, bogata kartografia, zbiory graficzne - miedzioryty, akwaforty i staloryty powstałe w warsztatach mistrzów niderlandzkich, francuskich, włoskich, polskich i niemieckich. Dużą część naszych cennych zbiorów prezentujemy w prowadzonej przez nas Opolskiej Bibliotece Cyfrowej. Corocznie prenumerujemy ok. 600 tytułów czasopism i wydawnictw ciągłych, wiele tytułów gromadzimy od kilkudziesięciu lat.

Oprócz nowości częścią współczesnych zbiorów są bogate zbiory obcojęzyczne. Dzięki temu wspieramy przebywających u nas obcokrajowców. To najczęściej studenci wyższych uczelni, to też ci, którzy przyjechali do Opola, bo to miasto po prostu im się podoba. Jako biblioteka, staramy się zapewnić im ten pierwszy kontakt i z naszą kulturą i językiem. Stąd choćby, cieszące się popularnością, lekcje języka polskiego dla cudzoziemców. Zaprzyjaźnieni z biblioteką obcokrajowcy z przyjemnością rewanżują się włączając się w działania kulturalne biblioteki, prezentując kulturę swojego kraju, prowadząc konwersacje językowe. Dzięki temu biblioteka jest miejscem, gdzie zdobywa się wiedzę na każdy temat.

Jeżeli mowa o miejscu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej na kulturalnej mapie Opola, to warto przypomnieć, że tylko w zeszłym roku zorganizowaliśmy ponad 100 większych imprez, m.in. spotkań autorskich czy wystaw, w których uczestniczyło ponad 35 tys. odbiorców. W propozycje kulturalne skierowane do mieszkańców Opola, od lat wpisują się imprezy w ramach Wiosny Austriackiej, w tym roku po raz drugi zorganizowaliśmy Festiwal Kultur i Języków Świata, aktywnie uczestniczymy w Festiwalu Książki. To przykłady działań kulturalnych WBP w Opolu, ale przecież mamy też zadania ponadlokalne związane ze sprawowaniem nadzoru merytorycznego w zakresie realizacji zadań przez powiatowe i gminne biblioteki publiczne Śląska Opolskiego. W kilku zdaniach nie mogę wyczerpująco odpowiedzieć na pytanie, mogę jedynie zasygnalizować obszary działań kulturalnych Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu. Sądzę, że działania kulturalne realizowane przez WBP są dostrzeżone przez odbiorców, którzy licznie z nich korzystają przekazując jednocześnie pozytywne oceny.

Co Ty wybierasz dla siebie z propozycji kulturalnych Opola?
Oprócz Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i imprez przez nią proponowanych, drugim moim ulubionym miejscem jest Narodowe Centrum Polskiej Piosenki, głównie koncerty prezentowane na scenie kameralnej, choć ostatnio polubiłam również amfiteatr. Dzięki NCPP przez cały rok można poznać muzykę znakomitych wykonawców. Proponowane koncerty świetnie wpisują się w moje gusta muzyczne. Jestem częstym gościem koncertów - śmieję się, że powinnam mieć swoje stałe „miejsce weterana” w zwykle przepełnionej sali kameralnej. Nie unikam również świetnej Filharmonii Opolskiej, Teatru Jana Kochanowskiego. Niestety na więcej brakuje mi już czasu.

Nie mogę nie zadać pytania o lektury. Co obecnie czytasz?
Opowiedz też proszę o swoich pasjach.

Mam zwyczaj czytania kilku książek jednocześnie i do tego w różny sposób: tradycyjnie, w formie audiobooków czy e-książek.

Bardzo lubię reportaże, szczególnie te wydawane przez Wydawnictwo Czarne. Dopiero teraz sięgnęłam po „Bieżeństwo 1915” Anety Prymaki, wstrząsającą opowieść o uchodźcach, o których milczą podręczniki historii. Jednocześnie wróciłam do dwóch wcześniej już przeze mnie przeczytanych książek: Filipa Springera „Miedzianka. Historia znikania” – to w związku z zapowiadanym festiwalem literackim w Miedziance oraz Krzysztofa Vargi „Langosz w jurcie” – wędrówce po węgierskiej prowincji - do tej książki wróciłam po rozmowie z autorem, w związku ze spotkaniem, które odbyło się w czasie tegorocznego Festiwalu Książki w WBP. Nie ukrywam, że część książek, które czytam ma związek właśnie ze spotkaniami, które organizowane są w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu. Aktualnie więc poznaję historię polskiego szpiega Romana Czerniawskiego. Postać niezwykła, na miarę James’a Bond’a. Ta opowieść skłoniła mnie do sięgnięcia do powieści pisanych przez kolejnego polskiego szpiega. Vincenty S. Seversky, to były oficer polskiego wywiadu, wielokrotnie wyróżniany państwowymi odznaczeniami, ale też i uhonorowany przez prezydenta USA Baracka Obamę, autor kilku powieści, misternie skonstruowanych thrillerów szpiegowskich osadzonych w realiach polskich służb specjalnych. Te książki poznaję w formie audiobooków, w interpretacji Krzysztofa Gosztyły – mistrza słowa. Tym, którzy nie lubią audiobooków polecam wysłuchanie książek czytanych przez tego znakomitego aktora. Mistrzostwo. W ostatnich latach oprócz reportażu w Polsce modna stała się literatura kryminalna, której też jestem miłośniczką. Wojciech Chmielarz to autor, którego odkryłam przed dwoma laty. Moim zdaniem znajduje się w czołówce polskiej powieści kryminalnej. W tym roku wydał nową książkę, „Żmijowisko”, którą aktualnie czytam i bardzo polecam, tak jak wcześniejsze książki tego pisarza.
Do listy książek wcześniej wymienionych muszę jeszcze dorzucić wszystkie możliwe książki o kotach.

Pytasz o moje pasje - poznawanie natury kota to jedno z moich ulubionych zajęć. Jestem szczęśliwą towarzyszką życia mojej kotki Bonnie, która prawdopodobnie chce ze mnie zrobić kocią behawiorystkę, bo codziennie dostarcza mi nowych tematów do rozważań. Drugą mogą pasją jest ogród. Bycie blisko natury bardzo pomaga oczyścić umysł i „złapać” dystans do wielu spraw. Nie ukrywam, że w czasie pracy w ogrodzie często przychodzą mi do głowy ciekawe pomysły.

A oprócz tego spotkania z przyjaciółmi, rozmowy (ci, którzy mnie znają wiedza, że bardzo je lubię), wyjazdy na narty, nordic walking i oczywiście biblioteka.

Powiedziałaś, w wywiadzie dla NTO, że sukces czytelniczy wynika w głównej mierze z (Do) wolności czytania (to hasła tegorocznego Tygodnia Bibliotek, który obchodziliśmy jak zwykle w maju). Wydaje mi się, udało Ci się zdefiniować sedno naszej pracy. Co się składa na ten sukces Twoim zdaniem? Jakie działania biblioteki mogłyby taki sukces zagwarantować lub przynajmniej do niego zmierzać? Czy to jest kwestia zaproponowania dobrej lektury czytelnikowi czy może zorganizowania spotkania autorskiego albo wystawy? Jak pracować na ten sukces?
Tegoroczne hasło Tygodnia Bibliotek podkreśla wieloznacznie (do)wolność czytania, nieskrępowaną nakazami ani przepisami wolność wyborów czytelniczych. Tak jak powiedziałam, według mnie czytanie wynikające z osobistej potrzeby, zależne tylko od własnej woli, dostarczające przyjemności, jest tajemnicą sukcesu. Ostatnio w czasie spotkania autorskiego mogliśmy usłyszeć, że lepiej wcale nie czytać, niż czytać literaturę złą. Na literaturę złą szkoda czasu. Sądzę, że jest kilka teorii na ten temat. Moim zdaniem warto szanować różne wybory czytelnicze. Czytanie jest czynnością bardzo osobistą. Do tego czytanie jest przyjemnością wymagającą – musimy mieć czas, zaangażować się mentalnie i emocjonalnie. Pobudzenie pozytywnych emocji, jest tajemnicą sukcesu. Musimy pamiętać, że promowanie czytelnictwa, wpływanie na podniesienie poziomu czytelnictwa, to tak naprawdę przekonanie jeszcze nieprzekonanych. Biblioteki oczywiście muszą sugerować wybory czytelnicze, poprzez zaproponowanie dobrej literatury, informowanie o nowościach, nagrodach przyznanych najlepszym twórcom, organizację spotkań czy wystaw, ale z drugiej strony powinniśmy pamiętać, że na każdego z nas czekała i czeka „jego” książka, od której zaczyna się proces stawania się świadomym czytelnikiem. Ci najbardziej świadomi wiedzą, jaką książkę wybrać, żeby nie tracić czasu na złą literaturę.

Pytasz, co według mnie składa się na sukces czytelniczy. Sądzę, że problem jest bardzo złożony. Biblioteki są tylko jednym z ogniw w kompleksowych działaniach, które powinny stworzyć modę na czytanie. Wracam do wyników badań Biblioteki Narodowej, smutne jest wykazanie, że czytanie książek nie ma związku z sukcesem zawodowym.

Dzięki wielu bibliotekom udaje się sprawiać, że nasze instytucje przestają być passé. Ale to dopiero zalążek sukcesu czytelniczego. Silne, biblioteczne ogniwo w procesie pobudzania potrzeby czytania, to nowoczesne, ładne, funkcjonalne, dofinansowane biblioteki, które oprócz źródła korzystania z literatury są też miejscem wspólnej wymiany myśli i spędzania czasu. Trzeba przełamywać opinię, że biblioteka jest nudnym miejscem, do którego chodzą ludzie o wąskich zainteresowaniach. Dziś powinniśmy spotykać się w bibliotece nie tylko po to, by wypożyczać książki, ale też po to, by ze sobą być.

W dużej mierze to, jak ludzie postrzegają bibliotekę jest uzależnione od miejsca, w jakim ona się znajduje, jak jest usytuowana, jak jej przestrzeń jest zagospodarowana, jaką posiada infrastrukturę. Wszędzie tam, gdzie udało się stworzyć nowoczesne obiekty architektoniczne przyciągające ludzi, czytelnictwo rosło. Miejsca te, dzięki nowemu designowi, nowej architekturze stały się też nośnikiem nowej mody, mody na dostrzeżenie w bibliotece ważnego społecznie centrum kultury i edukacji, a w konsekwencji mody na czytanie. Jak pracować na sukces? Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Opolu niestety nie ma nowoczesnego budynku, pomimo to, w czasach gdy biblioteki odnotowują spadek liczby czytelników, my w zeszłym roku odnotowaliśmy ponad 20% wzrost liczby zarejestrowanych użytkowników. Jak pracować na sukces? Zostawiam to pytanie bez odpowiedzi. I bardzo dziękuję za rozmowę.

Bardzo dziękuję za ciekawą i inspirującą (dla mnie jako bibliotekarza również) rozmowę i chcę Ci jeszcze raz serdecznie pogratulować zdobycia tytułu Opolskiego Bibliotekarza Roku 2017.

Violetta Łabędzka.
W WBP w Opolu pracuje od 1988 roku. Do 2012 roku w Dziale Informacji, Bibliografii i Promocji. Od 2012 roku jest kierownikiem Działu Udostępniania (wypożyczalni, czytelni, Oddziału Zbiorów Specjalnych i Zabytkowych, Biblioteki Muzycznej, Biblioteki Obcojęzycznej, Biblioteki Austriackiej). Jest koordynatorką i organizatorką spotkań autorskich, koncertów, wystaw zewnętrznych oraz wielu projektów promujących czytelnictwo. Za priorytetowe zadanie postawiła sobie rozszerzenie usług bibliotecznych dla różnych grup czytelników. Od 2014 r. podjęła wiele działań ułatwiających dostęp do zbiorów czytelnikom niepełnosprawnym. Dzięki prowadzonej intensywnej współpracy z opolskim oddziałem Polskiego Związku Niewidomych, po adaptacji budynku biblioteki i utworzeniu w czytelni specjalnego stanowiska komputerowego dla osób z dysfunkcją wzroku, przygotowała w ramach projektu „Edukacja Kulturowa Opolszczyzny EDUKO 2016-2018” szkolenie poświęcone obecności ludzi niepełnosprawnych w kulturze. Utworzyła również wypożyczalnię czytaków.


[1] Tekst zgłoszony do „Pracowni bibliotecznej: Biblioteka z poezją”, debaty która miała się odbyć w ramach 22 Stacji Literatura, 22.09.2017 r. www.biuroliterackie.pl/biblioteka/debaty/bibliotekarz-praca-powolanie. Cały tekst można przeczytać w bieżącym numerze Bibliotekarza Opolskiego


   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska