Nr 3/2018 (LXII) ISSN 2083-7321




Beata Śliwińska
Archiwum Państwowe w Opolu

Noce i dnie, czyli Noc Muzeów, Międzynarodowy Dzień Archiwów i Noc Kultury w Archiwum Państwowym w Opolu


W dobie prężnego rozwoju technologii szybko zmienia się otoczenie wokół nas. Możemy szybciej i dalej podróżować, zwiedzać, dzwonić, fotografować. Wiedza także jest łatwiej dostępna (chociaż jej jakość to temat na osobną dyskusję). Uczniowie nie szeleszczą już kartkami, wertując podręczniki w poszukiwaniu informacji; nie sprawdzają przypisów, odsyłaczy, bibliografii. Chcą mieć konkretną i szybką odpowiedź na pytania - także i te z historii czy też o historię - chociażby Opola. Pozostaje więc szukać nowych sposobów na popularyzację przeszłości wśród kolejnych pokoleń. Historia od kilku lat cieszy się dużym zainteresowaniem - a historia regionalna w szczególności. Jej propagowaniu służą organizowane w całym kraju i cieszące się coraz większym zainteresowaniem Noce Kultury i Noce Muzeów.

Od kilku lat w programach opolskich Nocy Muzeów czy Nocy Kultury można znaleźć ofertę Archiwum Państwowego w Opolu, które z powodzeniem konkuruje m.in. z koncertami, akcjami „drzwi otwartych” w radiu czy telewizji, plenerami, warsztatami, pokazami i wystawami opolskich instytucji. W tym roku tematem wiodącym było stulecie odzyskania niepodległości. Zatem w programie Nocy Kultury pojawiła się wystawa „Kwiaty polskie” (na dworcu PKP), koncert „Dobre, bo polskie” (w Dworku Artystycznym), warsztaty graficzno-introligatorskie „100 lat Niepodległej” (w Galerii Biały Kruk) czy Noc Kina Polskiego (w kinie Meduza)1.

Pierwszą w tym roku okazją do wspólnej zabawy była Noc Muzeów (w sobotni wieczór 19 maja). Wtedy to Archiwum ‘zamieniło się’ w Konsulat Generalny RP, gdzie funkcjonował Sekretarjat konsula2 i można było wyrobić sobie kartę cyrkulacyjną3. Wieczorem podczas balu u konsula z sali konferencyjnej popłynęły dźwięki tanga, przywodząc na myśl tańce i kabarety dwudziestolecia międzywojennego. Archiwiści wyszukali i wypożyczyli oryginalne eksponaty z epoki: gramofon (z Muzeum Śląska Opolskiego) oraz maszynę do pisania i telefon (tu nieocenioną pomocą służył pasjonat z Nowej Wsi Królewskiej, pan Henryk Słaby). Przed wejściem do Archiwum/konsulatu pełnił wartę uzbrojony żołnierz (w tej roli konserwator Archiwum, Krzysztof Czech) w oryginalnym mundurze, którego użyczyła Grupa Rekonstrukcyjna z Wodzisławia Śląskiego. Asystowały mu pracownice Archiwum/Konsulatu, zapraszając do gry i na wspomniany bal oraz częstując lekkimi przekąskami i poprawiając raz po raz stylowe boa na ramionach.

Opolanie ochoczo wypełniali formularze, chcąc być posiadaczami karty. Wielokrotnie dopytywali też o zwiedzanie Archiwum - ale to była atrakcja przewidziana na nieco późniejsze wydarzenie, mianowicie na Międzynarodowy Dzień Archiwów (8 czerwca). Najmłodsi też mieli frajdę - podczas popołudniowych warsztatów przygotowywali, z nieznaczną pomocą rodziców, kokardy narodowe (kotyliony) i okulary w biało-czerwonych barwach, z różowymi ‘szkiełkami’. Dorośli z kolei (z nieznaczną pomocą swych pociech?), chcąc zdobyć nagrody - nie na piękne oczy ani za jeden uśmiech - z determinacją i w skupieniu odpowiadali na pytania, czytając tablice wystawy opowiadającej historię Konsulatu.


„Kawałek Polski w Oppeln” – tegoroczna gra miejska podczas Nocy Muzeów znów przyciągnęła tłumy do Archiwum Państwowego w Opolu4


Żołnierz, Konsul oraz pracownicy Konsulatu/Archiwum

Skąd pomysł konsulatu? Otóż w roku obchodów stulecia niepodległości Polski chciano przypomnieć zalążki polskości na terenie Śląska Opolskiego po zakończeniu I wojny światowej. Traktat wersalski wymógł na Niemcach zapewnienie urzędnikom i obywatelom polskim korzystanie z praw, jakie te przed wojną zapewniły konwencjami, traktatami i porozumieniami obywatelom innych państw5. W 1920 roku zaczęła powstawać sieć polskich konsulatów - Konsulat Generalny RP w Opolu został utworzony 1 kwietnia 1920 roku6, a pierwszym konsulem został Daniel Kęszycki. Siedziba placówki mieściła się w Banku Rolników (dziś ul. Książąt Opolskich). Jednostka była oficjalnym przedstawicielstwem władz polskich na terenach plebiscytowych przy Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej. Gdy ta, wypełniwszy swoje zadanie, w maju 1922 roku opuściła Opole, przestał działać Konsulat Generalny RP, który przeniesiono do Bytomia7. Po kilku latach - w lipcu 1932 roku - placówka wróciła do Opola/Oppeln, a stanowisko konsula objął dotychczasowy naczelnik Departamentu Konsularnego MSZ, Leon Malhomme. Zmiana ta miała na celu pobudzenie i wzmocnienie polskiego życia narodowego w Rejencji Opolskiej - jednym z największych skupisk ludności polskiej. Ponadto, jak wspominał po latach jeden z wieloletnich pracowników Konsulatu, Wojciech Poliwoda: opiekę nad naszymi rodakami uważaliśmy za jeden z naszych najbardziej zaszczytnych obowiązków narodowych w decydującej historycznej chwili8.

Konsul Malhomme był wielkim wielbicielem koni - z lubością drażnił Niemców, urządzając sobie przejażdżki konne. Zresztą jego objęcie urzędu także było widowiskowe - bowiem 15 lipca 1932 roku… przygalopował do Opola9. Pasja konna konsula nie była żadną osobliwością w tamtych czasach, ponieważ można mówić o swego rodzaju „kulcie konia”: marszałek Piłsudski żywił niezwykłe przywiązanie do swojej klaczy, Kasztanki, a do najważniejszych rozrywek należały wówczas konkursy hippiczne, pojedynki kawaleryjskie, zawody jeździeckie, wyścigi konne…10 Ba, słynny tor na Służewcu wybudowano w 1930 roku. W postać konsula Leona Malhomme’a - nieco ekscentrycznego, acz stanowczego w kontaktach ze stroną niemiecką dyplomatę polskiego - wcielił się Dyrektor Archiwum, dr hab. Mirosław Lenart. Wprawdzie nie dosiadał konia, ale doglądał pracy archiwistów/pracowników Konsulatu i pozował do zdjęć w tłumie opolan, raz za razem poprawiając stylowe okulary i marynarkę. Przez kilka godzin Nocy Muzeów Konsulat był prawdziwym kawałkiem Polski11 w Opolu/Oppeln - jak zanotował w swych wspomnieniach cytowany już Wojciech Poliwoda - a zdjęcia pokazują, jak podczas Nocy Muzeów praca wre. Zarówno Sekretarjat, jak i Biuro Wydawania Kart Cyrkulacyjnych i Wizowania Kart było skrajnie przepełnione, a chętni chcący sobie wyrobić kartę cyrkulacyjną przychodzili jeszcze długo po godzinie 22:00 (!)


Pracownicy Konsulatu/Archiwum podczas Nocy Muzeów wydali opolanom dziesiątki kart cyrkulacyjnych

Tymczasem dwie godziny przed północą rozpoczął się bal u konsula. Zawodowa para tancerzy poprowadziła warsztaty taneczne. Sala zapełniła się paniami w wieczorowych strojach i panami w garniturach i frakach. Wprawdzie Ignacy Krasicki napisał fraszkę pt. Żona modna ponad dwa wieki wcześniej, ale zdziwiłby się dzisiaj, widząc te kreacje i misternie ułożone fryzury.

Warto przypomnieć, że odzyskana sto lat temu niepodległość przywróciła Polakom radość - Słonimski pisał w uniesieniu: Ojczyzna moja wolna, wolna i zrzucam z ramion płaszcz Konrada. Zresztą żołnierze dosłownie zrzuciwszy legionowe mundury już w listopadzie 1918 roku zapełnili kawiarnie i restauracje wolnej stolicy (…) zasiadając do normalnego życia normalnego kraju12. Rozśpiewali się Polacy, roztańczyła się władza - prezydent Warszawy Stefan Starzyński organizował przyjęcia dla dziennikarzy, prezydent Ignacy Mościcki zapraszał na przyjęcia noworoczne do Zamku Królewskiego, zaś prezydent Wojciechowski zorganizował raut z okazji powstania polskiej sekcji PEN Clubu, a generał Wieniawa-Długoszowski urządzał bale sylwestrowe dla 1 Pułku Szwoleżerów. Zasłynął rautami także minister Beck… Nakręcono nawet film pt. Pani minister tańczy.

Tak i Konsul Malhomme w Noc Muzeów zaprosił na bal w Konsulacie w Opolu/Oppeln. W sali konferencyjnej Archiwum, która - przystrojona w barwy narodowe - stała się salą balową, nie brakło muzyki, przekąsek i napojów. Obcasy wybijały na parkiecie kroki w rytm tanga wybrzmiewającego z gramofonu. Panom brakowało tylko cylindrów. Pod koniec balu przyszedł czas na pamiątkowe zdjęcia z konsulem na wygodnej kanapie (w dwudziestoleciu lubowano się w miękkich pufach), z obrazem „ojca” niepodległej Polski, Marszałkiem Józefem Piłsudskim w tle.


Archiwum Państwowe w Opolu – Konsulat RP w Oppeln podczas tegorocznej Nocy Muzeów [fot. Małgorzata Iżykowska]

Międzynarodowy Dzień Archiwów (8 czerwca) był okazją do zajrzenia do magazynów Archiwum Państwowego w Opolu. Tomasz Foltyn opowiedział o jednych z najstarszych przechowywanych w Archiwum dokumentach dotyczących akt miast, pokazując m.in. kronikę miasta Nysy. Dagmara Malińska mówiła o aktach USC, które wprowadziła administracja pruska pod koniec XIX wieku, likwidując akta kościelne. Pokazała m.in. akt zgonu osiemnastoletniego księcia ze Sri Lanki, wysłanego do Europy przez ojca, a który zmarł prawdopodobnie na postępujące zapalenie płuc… Beata Śliwińska pokazała dzieciom (wyczekującym już końca roku szkolnego) wzór dyplomu Przodownika obywatelskiego czynu XXXV-lecia Polski Ludowej, łudząco przypominającym świadectwo szkolne. Najwięcej radości miały chyba jednak opiekunki grupy, widząc plan sytuacyjny pochodu pierwszomajowego z 1980 roku i oglądając plakaty z Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki z 1985 roku. Dzieci ożywiły się, słysząc, że pierwszomajowemu świętu towarzyszyły turnieje piłki nożnej czy tenisa, dyskoteka oraz festyny, gry i zabawy.


„Co Zamkowa w archiwum chowa”? – pytali zwiedzający. Międzynarodowy Dzień Archiwów był okazją do obejrzenia unikatów i osobliwości zasobu archiwalnego

Podczas Nocy Kultury (29 czerwca) Archiwum zaproponowało opolanom zabawę, która bardzo się spodobała już podczas poprzednich Nocy - mianowicie grę miejską, tym razem pod nazwą „Wybieram Polskę”. W zeszłym roku w grze „Opole – wykreuj” spopularyzowano postaci opolan sprzed kilku wieków, sięgając nawet do średniowiecza (np. Jan II Dobry, Charlotte Malig, Max Glauer). Teraz przypomniano bohaterów międzywojennego Opola. Złośliwi wytykali, że tutaj sto lat temu mówiło się „Oppeln” i „Reich” - bo taka była sytuacja naszego miasta wiek temu. Ideą gry miejskiej było jednak przypomnienie historii regionu w polskim kontekście, m.in. prasy polskiej, ruchu śpiewaczego, teatru polskiego, Związku Polaków w Niemczech oraz utrwalenie wiedzy o działalności Konsulatu Generalnego (o którym była już mowa miesiąc wcześniej, podczas wspomnianej Nocy Muzeów). Pracownicy Archiwum postanowili połączyć naukę z zabawą, a całość, rzecz jasna, zwieńczyć nagrodami.


Przed Konsulatem Generalnym RP w Oppeln/Archiwum Państwowym w Opolu: konsul Leon Malhomme i opolanie podliczający punkty za odpowiedzi – czy wystarczy, by otrzymać nagrodę?

Jedną z przypominanych postaci, była Helena Lehr (1913-1998): harcerka i współpracownica Edmunda Osmańczyka, jedna z najwybitniejszych działaczek spod znaku „Rodła” (która zresztą przekazała archiwum „Rodła” do Biblioteki Głównej Uniwersytetu Opolskiego), podczas II wojny światowej więziona w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück13. Przeżyła obozowe piekło – po wojnie była redaktorką Zachodniej Agencji Prasowej i Redakcji Programów Polskiego Radia dla zagranicy. Skwer jej imienia, zlokalizowany na skrzyżowaniu ulic Minorytów i Zamkowej, odsłonięto 18 lutego 2014 roku, a w uroczystości wzięli udział byli członkowie Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech i opolscy harcerze14.


"Opolanie u 'druhny Hani' (Heleny Lehr)"

Docierając do tego punktu, opolanie mieli do wykonania trzy zadania: odpowiedzieć na pytanie, złamać szyfr, przejść po linie. Na pytanie konkursowe: Gdzie odbył się I Zlot Harcerstwa Polskiego w Niemczech? mieszkańcy z uporem powtarzali: …w 1924 roku (!) Owszem, wtedy powołano do istnienia Związek Harcerzy Polskich w prowincji Górny Śląsk. Prawidłowa odpowiedź kryła się na skanie dokumentu z zespołu „Naczelne Prezydium Prowincji Górnośląskiej w Opolu” z zasobu opolskiego Archiwum Państwowego (poniżej).


Fragment jednej z plansz tegorocznej gry miejskiej „Wybieram Polskę”, dotyczącej Heleny Lehr i polskich harcerzy [fot. Beata Śliwińska]

Opolanie znów nie zawiedli (a pogoda zachęcała do wyjścia z domów). Przychodzili całymi rodzinami, duzi i mali, uczestniczyli w grze rodzinnie, w duetach, solo. Aktorzy Teatru EkoStudio odgrywający postaci generała Henri Le Ronda, marszałka Piłsudskiego czy Alojzego Smolki w asyście archiwistów czekali w poszczególnych punktach z listy: Banku Rolników (ul. Książąt Opolskich), Związku Polaków w Niemczech (ul. Osmańczyka), Konsulacie Generalnym w Opolu (ul. Zamkowa), przy tablicy poświęconej powstaniom śląskim (pl. Wolności), polskim ruchu śpiewaczym na Śląsku (okolice filharmonii), punkcie prasy polskiej na niemieckim Śląsku (Marta Liguda-Pawletowa na pl. Św. Sebastiana), organizacjach polskich (na ul. Minorytów), teatru kukiełkowego (obok ratusza), wreszcie harcerzy polskich „pod wodzą” druhny Heleny Lehr (przy Skwerze im. Heleny Lehr). Usłyszeć od jednej z pań biorących udział w grze: nie wiedziałam, że tyle jest w Opolu historycznych miejsc - bezcenne.


Tablice chwilę przed rozstawieniem ich w strategicznych punktach gry „Wybieram Polskę”

Niektórzy już się niecierpliwią, rozmyślając, w co też będzie można zagrać w Archiwum w przyszłym roku? Poczekamy, zobaczymy - na pewno będzie to coś z historycznym, nie mniej ciekawym akcentem.

Zdjęcia umieszczone za zgodą autorów.


[1] nockultury.opole.pl, niepodlegla.gov.pl [dostęp dnia 30.06.2018].
[2] Pisownia oryginalna sprzed reformy polszczyzny w 1936 r. Więcej o działalności Konsulatu można wyczytać ze skanów z Archiwum Akt Nowych: szukajwarchiwach.pl/search?q=Konsulat%20Generalny%20RP%20w%20Opolu%20XSKANro%3At&order= [dostęp dnia 3.07.2018].
[3] Verkehrskarte – karta uprawniająca do swobodnego przekraczania granicy mieszkańców terenów plebiscytowych na Górnym Śląsku.
[4] Autorką tego, jak i reszty zdjęć zamieszczonych w niniejszym tekście – jeśli nie podano inaczej, jest Urszula Górka, pracownica Archiwum Państwowego w Opolu.
[5] M. Masnyk, Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Bytomiu / Opolu wobec zagadnień organizacyjnych ruchu polskiego na Śląsku Opolskim, w: Konsulaty na pograniczu polsko-niemieckim i polsko-czechosłowackim w latach 1918-1939, pod red. R. Kaczmarka i M. Masnyka, Katowice 2004, s. 44.
[6] Tamże, s. 45.
[7] Tamże, s. 46.
[8] W. Poliwoda, Wspomnienia 1913-1939, Opole 1974, s. 47.
[9] M. Masnyk, Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Bytomiu / Opolu wobec…, dz. cyt., s. 50.
[10] S. Koper, Dwudziestolecie międzywojenne. T. 10: Życie codzienne, Warszawa 2013, s. 41-42, 49-50.
[11] W. Poliwoda, Wspomnienia 1913-1939, dz. cyt., s. 152.
[12] M. i J. Łozińscy, W przedwojennej Polsce: życie codzienne i niecodzienne, Warszawa 2011, s. 109.
[13] Śląskie kobiety, polskie twierdze, oprac. Joanna Banik, Rybnik 2018, s. 39.
[14] ttps://ngopole.pl/2014/02/18/skwer-heleny-lehr-w-opolu [dostęp dnia 2.07.2018].