Nr 1/2019 (LXIII) ISSN 2083-7321




Karol Maluszczak
Miejska Biblioteka Publiczna w Opolu

Literatura zaczyna się dopiero jesienią, kiedy robi się chłodniej.
Wspomnienie 16. Opolskiej Jesieni Literackiej w MBP w Opolu


W momencie, gdy kolorowe liście drzew przestały dumnie szeleścić na koronach, a poranne i wieczorne mgły przynosiły ze sobą coraz większe chłody, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu miała miejsce 16. Opolska Jesień Literacka – doroczne święto, podczas którego czytelnicy mają okazję poznać gorące pozycje na rynku wydawniczym, a także spotkać się z wybitnymi pisarzami i artystami twarzą w twarz.

Mistrz prozy polskiej Wiesław Myśliwski w rozmowach często powtarza, że nasze życie zaklęte jest w słowie i dzięki słowu żyjemy – „bo cóż ważniejsze jest od słów, wszystko się ze słów bierze”. Tegoroczne hasło Opolskiej Jesieni brzmiało: „Garniemy się do słów”, czyli garniemy się do życia, do bycia „tu i teraz” z drugim człowiekiem i literaturą, która stanowi swoistego rodzaju przedłużenie bycia.

W tym roku MBP przygotowała znakomitą ofertę, skierowaną do czytelników we wszystkich grupach wiekowych. W cyklu spotkań z autorami reprezentującymi wszelkie możliwe gatunki i style literackie nie zabrakło tych, którzy na co dzień troszczą się o rozwijanie czytelniczych pasji u najmłodszych. Dzięki tak szeroko dobranej gamie spotkań, wystaw oraz warsztatów dla dzieci, każdy uczestnik 16. OJL mógł znaleźć coś dla siebie. Symbolem tegorocznej OJL były grabie, którymi udało się zagarnąć kilku wybitnych twórców, zaprosić do rozmowy o literaturze, a tym samym zaprezentować mieszkańcom Opolszczyzny oraz regionu nowości wydawnicze.

16. Opolska Jesień Literacka zainaugurowana została śpiewająco, gdyż pierwszym gościem regionalnego święta literatury była znana i ceniona na całym świecie wokalistka jazzowa – Urszula Dudziak. W trakcie rozmowy artystka podzieliła się z uczestnikami licznymi anegdotami ze swojego barwnego i, jak podkreślała, szczęśliwego życia. Motto spotkania brzmiało: „Lepiej być szczęśliwym, niż mieć rację”. Autorka Wyśpiewam wam więcej(drugiej z kolei po Wyśpiewam wam wszystko biografii) opowiadała m.in. o swoim 30-letnim pobycie w mieście, które nigdy nie zasypia, karierze w Nowym Jorku, a także o swoich muzach i inspiracjach. Wzorem do naśladowania dla polskiej artystki była Ella Fitzgerald oraz Frank Sinatra. Podczas spotkania jazzmanka wielokrotnie apelowała do gości, mówiąc: „Jesteśmy na tej Ziemi, by być szczęśliwymi ludźmi i podawać to szczęście dalej. Każdy ma w sobie piękne, jasne światło, które trzeba rozdzielać”.


Urszula Dudziak (Fot. Marta Szewerda-Koszyk)

W trakcie OJL spotkaliśmy się z Józefem Wilkoniem – artystą równie wielkim jak rzeźby, które wychodzą spod jego dłuta, pędzla, ołówka, nierzadko również siekiery czy piły mechanicznej. „Wilkoń w Opolu” – taki tytuł nosiła wystawa prac Józefa Wilkonia, wybitnego ilustratora książek dla dzieci, malarza oraz rzeźbiarza, którego prace z okresu wielu lat mogliśmy podziwiać we wszystkich przestrzeniach MBP. Największy zbiór prezentowanych dzieł artysty można było zobaczyć w Galerii Zamostek, gdzie usytuowane zostały rzeźby z drewna, metalu oraz ilustracje do książek i bajek. Przez ponad miesiąc odwiedzający bibliotekę przy Minorytów mogli oglądać swoisty zwierzyniec rzeźb. Część galerii zajęły rzeźby ryb, pozostałe obszary natomiast psy oraz gęsi. Wśród najmłodszych największym powodzeniem cieszyła się drewniana rzeźba lamparta i smoka. W Fotogalerii, w szklanych gablotach umieszone zostały publikacje, do których Józef Wilkoń wykonywał ilustracje. Wśród książek znalazły się te z Japonii, Chin, Niemiec, Stanów Zjednoczonych i wielu innych. Z kolei w holu MBP zainstalowane zostały największe rzeźby. Hol biblioteki zdobił olbrzymi „Jaszczur” wykonany z drewna, sporych rozmiarów „Krokodyl” wykonany z blachy, jak również „Nosorożec” – najpotężniejsza ze wszystkich rzeźb na wystawie, wykonana z jednego kawałka pnia. Dodatkowo na jednym z pięter biblioteki czytelnicy mogli podziwiać rzeźbę jadącego na koniu Don Kichota i podążającego za nim na osiołku Sancho Pansy.

Oprócz wystawy poświęconej wielopoziomowej i kompletnej twórczości artystycznej Wilkonia w MBP odbyło się spotkanie z panem Józefem. Tłem rozmowy była publikacja Agaty Napiórskiej Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia, będącej nie tyle biografią, co zapisem wielogodzinnych rozmów z artystą. O zawartym w tytule książki „przypadku” podczas spotkania Wilkoń wyznał: „Przypadek w moim życiu i w mojej twórczości jest elementem, o którym często mówię, że ma kolosalne znaczenie. Można mnie charakteryzować przez potrzebę wypowiedzenia ruchu, dynamiki. To są dla mnie rzeczy jedne z najważniejszych”.

Zróżnicowany tematycznie program OJL pozwolił na selektywne podejście do spotkań. Sympatyków prozy polskiej mogły ucieszyć spotkania z takimi pisarzami jak: Szczepan Twardoch, Eustachy Rylski, Paweł Sołtys czy Martyna Bunda.

W pierwszym tygodniu festiwalu literatury mieszkańcy Opola mieli okazję spotkać się ze Szczepanem Twardochem – autorem poczytnych, wielokrotnie nagradzanych książek. Podczas spotkania pisarz opowiadał o swojej najnowszej powieści Królestwo będącej zaskakującą kontynuacją jednego z największych bestsellerów ostatnich lat – Króla. Dla Twardocha w pisaniu istotne jest to, co z pozoru się nie liczy. „Jestem zdecydowanie pisarzem detalu. Konstrukcję świata przedstawionego zaczynam od detalu, bo taki mam po prostu rodzaj wyobraźni literackiej – innej mieć chyba nie będę. Detal pozwala mi tworzyć iluzję dla czytelników” – mówił pisarz. Literatura zajmuje Twardocha już od dawana, ale życie pisarza wypełniają też inne rzeczy, m.in. sporty walki i samochody, bez których trudno by mu było funkcjonować: „Mieszkam w miejscu, do którego nie dociera transport publiczny, a gdybym zrezygnował z samochodu musiałbym jeździć rowerem – co zimą bywa trudne” (śmieje się).


Szczepan Twardoch (Fot. Marta Szewerda-Koszyk)

Doskonałą okazją do rozmowy o literaturze i kondycji języka we współczesnym świecie było spotkanie z Eustachym Rylskim, który opowiadał o swojej najnowszej powieści Blask. Autor starał się przybliżyć słuchaczom nie tyle fabułę samej książki, co zwrócić uwagę na kluczowy jej element, wokół którego toczy się cała akcja. Rylski skoncentrował się na mechanizmach i destrukcyjnej sile tkwiącej w bohaterach powieści i przełożył to na nasze realia. Pisarz próbował wytłumaczyć, że Blask choć na pierwszy rzut oka czyta się jak powieść polityczną, to powieścią polityczną nie jest. „To jest powieść o tym, że jest wina i jest kara. Ale te dwie rzeczy bardzo rzadko mają ze sobą jakiś związek. Nie miałem zamiaru pisać powieści politycznej, chociaż to [fabuła] dzieje się w bardzo określonej przestrzeni”.

Drugim ściśle związanym z muzyką autorem 16. OJL był Paweł Sołtys, znany również jako Pablopavo. Autor Mikrotyków opowiadał o swoim pisarskim debiucie i opowiadaniach, za które otrzymał Literacką Nagrodę Gdynia i został nominowany do Literackiej Nagrody Nike. Pisarz traktował o tym, czym są dla niego Mikrotyki: „Dla mnie »mikrotyki«, to mikro dotknięcia pewnych rzeczy, dzięki którym można zajrzeć głębiej”. W trakcie rozmowy Sołtys tłumaczył, że opisał historię Warszawy, która pomału zanika. Jak się później okazało, zawarte w książce opowieści zostały oparte na kanwie żywych historii, często będących relacjami ojca, dziadka oraz przyjaciół pisarza.


Paweł Sołtys (Fot. Sławomir Mielnik)

O pisarskim debiucie bardzo ciekawie opowiadała Martyna Bunda, autorka, której powieść Nieczułość została wyróżniona Nagrodą Literacką Gryfia, przyznawaną za najlepszą książkę napisaną w danym roku przez kobietę. Pisarka w trakcie rozmowy starała się m.in. wyjaśnić jaka jest konstrukcja książki. „Konstrukcja tej książki jest konstrukcją leczenia po traumatycznych doświadczeniach. Latami zajmowałam się tym tematem w sensie zawodowym i psychologicznym. Chcąc opisać złożoną rzeczywistość z kilku perspektyw, książka pozbawiona została konstrukcji w sensie literackim” – wyjaśniła Bunda.

Lubiących podróże dalsze i bliższe mogły zainteresować rozmowy z autorami reportaży, literatury przyrodniczej, literatury pejzażu, miejsca czy w ogóle literatury faktu. Uczestnicy tych spotkań wielokrotnie potwierdzili to swoją obecnością podczas spotkań z takimi gośćmi jak: Tomasz Michniewicz, Małgorzata Rejmer, Andrzej Stasiuk, Filip Springer i Arkadiusz Szaraniec.

Najodleglejsze zakątki świata i zwyczaje w nich panujące przybliżył Tomasz Michniewicz – dziennikarz, reportażysta, fotograf, podróżnik i organizator wypraw. Autor pięciu bestsellerowych, nagradzanych reportaży książkowych omawiał swoją najnowszą książkę Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata. W trakcie spotkania pisarz opowiadał o pracy reportażysty, zagrożeniach, jakie mogą się w niej pojawić i cienkiej granicy, którą niekoniecznie warto przekraczać, bo można stracić zbyt dużo.

O mrożącym krew w żyłach systemie autorytarnym panującym w Albanii mówiła Małgorzata Rejmer. Pisarka omawiała najnowszą publikację Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii. W trakcie spotkania reportażystka opowiedziała o pracy nad książką, przywołała wiele rozmów z Albańczykami, które wzbudziły w niej olbrzymie emocje, gdyż historie opisane przez autorkę naprawdę miały miejsce, dlatego też proces powstawania tej książki wydłużył się do czterech lat.

Arkadiusz Szaraniec – autor książki Żubry lubią jeżyny – przyrodniczej publikacji o żubrach, bocianach, rysiach, niedźwiedziach i wilkach, opowiadał o tym, jak w dobie rosnącego postępu technologicznego człowiek potrzebuje powrotu do korzeni. Teatrolog i ekoista, bo tak siebie nazywa, apelował, aby być dobrym dla przyrody i korzystać mądrze z dóbr.

Jeden z wieczorów opolskiego święta literatury poświęcony został debacie, w której uczestniczył Filip Springer, autor takich książek jak Miedzianka. Historia znikania, 13 pięter, Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL i kilku innych książek. W trakcie spotkania publicysta wraz z drem Andreasem Billertem, wykładowcą Uniwersytetu Viadrina i specjalistą w dziedzinie rewitalizacji obszarów miejskich, rozmawiał o „osiedlach grodzonych”, będących jednym z ważniejszych symboli przemian społecznych, ekonomicznych i kulturowych, które dokonały się po transformacji ustrojowej w Polsce.

Dla miłośników dobrego kryminału i literatury sensacyjnej nie lada gratką było spotkanie z Vincentem V. Severskim, który opowiadał o swojej najnowszej książce Zamęt. Na kanwie jego książek powstał serial Nielegalni z Andrzejem Sewerynem i Adamem Woronowiczem. Podczas spotkania pisarz powiedział, że fabuła książek bierze się z jego osobistych doświadczeń. Mówi Severski: „Prawdziwe są miejsca, które opisuję – bo tam byłem. Wiele opisanych przeze mnie postaci ma swoje archetypy, one są zbliżone do oryginałów, a niektóre opisuję nawet za ich zgodą. Nie potrafię pisać o miejscu albo człowieku, którego nie widzę. Jeżeli opisuję jakąś postać, to przypisuję ją do autentycznej osoby z krwi i kości, którą sam znam”.

Opolska Jesień Literacka jest również doskonałą okazją do wspólnego przeżywania poezji. Do refleksji nad słowem lirycznym i w ogóle kondycją człowieka pośród wierszy skłaniał nas w tym roku Wojciech Bonowicz – poeta nominowany do Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej oraz do Nagrody Literackiej Nike. Przyczynkiem do jesiennego spotkania była rozmowa o najnowszym tomiku Druga ręka, którym poeta otwiera piątą dekadę swojego życia. W trakcie spotkania autor przyznał, że jako poeta lubi „stać trochę z boku”. „Poezja jest intymnością. Dla mnie inni ludzie są niesłychanie ważni, żyję w pewnych wspólnotach, ale szukam jakiejś osobności. Lubię muzykę rockową, ale nie lubię koncertów rockowych. Nie chodzę na manifestacje, mimo że popieram jakieś postulaty. Szukam tej osobności, to intymna sprawa. Pewne rzeczy są tylko naszą własnością” – mówił Bonowicz.

Krzepiących optymizmem myśli i pozytywnej energii na wieczorze autorskim dodała opolska autorka, trenerka i bizneswoman Danuta Hasiak, która opowiadała o swojej najnowszej publikacji Sięgaj po swoje. W szpilkach lub boso, książce będącej połączeniem prozy i poezji, gdzie autorka dzieli się swoimi doświadczeniami, zarówno tymi dobrymi, jak i przykrymi. W książce zachęca do odkrywania siebie i realizacji długo odkładanych marzeń. Inspiruje też dojrzałe kobiety do czerpania siły z życiowych doświadczeń.

Podczas 16. OJL odbyły się dwa spotkania poświęcone pamięci dwóch zmarłych poetów. Wspólnie wspominaliśmy życie i twórczość Juliusza Gabryela – poety pochodzącego z Kluczborka oraz Jana Goczoła – poety i pisarza, dla którego Śląsk Opolski był nieodłącznym tematem jego poezji. Dzięki literackim zaduszkom mogliśmy złożyć hołd zmarłym, ale przede wszystkim przypomnieć czytelnikom ich twórczość.

Część oferty w ramach 16. OJL biblioteka przeznaczyła wyłącznie dla najmłodszych czytelników. By poszerzać horyzonty i zainteresować dzieci, zorganizowane zostały warsztaty plastyczne, nad którymi czuwał Józef Wilkoń. Młodzi uczestnicy wykazali się niebywałą wyobraźnią oraz talentem. Bardzo ciekawe spotkanie z młodymi badaczami przyrody poprowadził Arkadiusz Szaraniec. Dzieci zdobyły cenną wiedzę, dowiedziały się m.in. dlaczego troska o środowisko jest tak ważna w życiu człowieka, jakie ptaki możemy spotkać w mieście, na działce i ogrodzie, ale przede wszystkim jak prostymi nawykami możemy przyczyniać się do ochrony naturalnego środowiska. Była to z pewnością pouczająca lekcja na przyszłość, ale także świetna zabawa. W trakcie OJL z dziećmi spotkał się Mikołaj Marcela – autor warzywnego kryminału Best Seller i zagadka znikających warzyw. Przeprowadzony został również Ostry dyżur literacki – akcja czytelnicza przygotowana przez Fundację Czas Dzieci, w czasie której znawcy literatury dla dzieci, w scenerii gabinetu lekarskiego i w kitlach lekarskich, przepisywali tytuły książek i ich dawkowanie na receptach.

Codą 16. Opolskiej Jesieni Literackiej było spotkanie z wybitnym pisarzem, twórcą wielu nagradzanych książek, piewcą pejzażu i uroków Wschodu – Andrzejem Stasiukiem. Autor takich książek jak: Jadąc do Babadag, Wschód, Osiołkiem, Taksim tym razem opowiadał o Kronikach beskidzkich i światowych – zbiorze felietonów publikowanych w latach 2013-2018 na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Zapytany o kwestię postrzegania przestrzeni, Stasiuk wyznał: „Są takie miejsca i kraje, gdzie ta przestrzeń cię po prostu pochłania – jest większa od ciebie. Nareszcie znajdujesz swoje miejsce jako pewien element tej przestrzeni, ale wcale nie najważniejszy. Podróż przez kraj, którego się nie zna i który się nie kończy jest dla mnie przeżyciem religijnym. Przestrzeń jest moją religią – tak powiem”.


Andrzej Stasiuk (Fot. Rafał Mielnik)

16. Opolska Jesień Literacka, w tym roku trwała od 6 listopada do 13 grudnia. Podczas tej cyklicznej imprezy odwiedzający gmach główny Miejskiej Biblioteki Publicznej mogą współtworzyć epicentrum (o)polskiej sceny kultury.

Tętniąca literaturą (i nie tylko) biblioteka dosłownie zamieniła się w miejsce spotkań i rozmów, które stały się przystankiem w podróży dla wielu mieszkańców Opolszczyzny. Ale jak wiadomo: wszystko, co dobre, szybko się kończy.


   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska