Nr 3/2019 (LXIII) ISSN 2083-7321




Anna Jańdziak
Biblioteka Główna Politechniki Opolskiej


O czytaniu słów kilka,
czyli skazani na nieczytanie???


Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową, aż 63% Polaków nie przeczytało w ubiegłym roku żadnej książki1. Być może, gdyby nie „książkoholicy”, którzy czytają namiętnie, statystyczny Polak nie przeczytałby ani jednej książki rocznie...

Kiedy książka była rzadkością, czytanie było przywilejem. Świat potrzebował wynalazku, który wiedzę uczyniłby dostępną dla wszystkich. A Gutenberg, wygnany z rodzinnej Moguncji, pozbawiony majątku, potrzebował zarobku, aby przeżyć. Obmyślił więc sposób zastępujący mozolne przepisywanie ksiąg. Składał linijki tekstu z pojedynczych liter – czcionek z metalu – które po nasączeniu farbą odciskał na papierze za pomocą specjalnego urządzenia – prasy drukarskiej.

Wynalazek Gutenberga spowodował wielki przełom w czytaniu. Zaczęto drukować – obok dzieł religijnych – wiele różnorodnych książek: poradniki, kalendarze, słowniki, mapy, a nawet tabele walut. Nauka mogła rozwijać się szybciej i swobodniej. Świat ruszył naprzód. Świat nadal gna do przodu, lecz okazuje się, że mogę czytać nie oznacza czytam.

Po co czytać książki? 11 prawd oczywistych?2
Książki stymulują umysł. Z neurobiologicznego punktu widzenia czytanie jest procesem znacznie bardziej wymagającym niż analiza obrazów lub mowy. Absorbuje jednocześnie wiele obszarów mózgu – te, które odpowiedzialne są za widzenie, za język i za asocjacje pojęciowe. Rozwija wyobraźnię i wspomaga koncentrację. Poza tym pozostawia więcej czasu na myślenie. Ślizgając się wzrokiem po kartce, w każdej chwili można zatrzymać się na fragmencie, który wymaga refleksji. Oglądając film czy przysłuchując się rozmowom, dużo trudniej o takie pauzy.

Książki uspokajają. Jakkolwiek irytowałyby cię dzieci, wnuki, współmałżonek, szef czy sąsiedzi, wszystko dosłownie w jednej chwili zniknie ci z horyzontu, kiedy tylko zagłębisz się w dobrze napisanej powieści.

Książki poprawiają sen. Kilkanaście czy kilkadziesiąt minut z książką w ręku tuż przed zaśnięciem pozwala zapomnieć o stresie minionego dnia i pomaga nam się wyciszyć. Ale uwaga – do czytania w łóżku lepsze są książki tradycyjne lub czytniki z papierem elektronicznym. Jasne światło ekranu laptopa, ze sporą zawartością niebieskiej, wysokoenergetycznej składowej, pobudza i daje sygnał raczej do wstania niż do zamknięcia oczu. Czytanie daje więcej ukojenia niż słuchanie nagrań albo oglądanie filmów. Dlaczego? Przez całe dnie bombardowani jesteśmy najprzeróżniejszymi, często zbędnymi informacjami, więc docierające do nas dźwięki nauczyliśmy się – z konieczności – ignorować. Czytanie jest jak mówienie do siebie głęboko w głowie – pozwala się łatwiej skoncentrować i zapewnia uczucie kojącej prywatności.

Książki pogłębiają wiedzę. Wszystko, cokolwiek czytamy, pozostawia w naszych umysłach okruchy różnorakich informacji. Nie sposób stwierdzić, co i kiedy może się przydać, ale wszystko w jakiś sposób poszerza nasze horyzonty i poprawia zrozumienie świata. Profesor Anne Cunningham z University of California w Berkeley3 dowodzi, że ludzie regularnie czytający lepiej wypadają w testach na inteligencję, a ich zdolności poznawcze są wysokie do późnej starości.

Książki wzbogacają słownictwo. Elokwencja i łatwość wypowiadania się podnosi poczucie własnej wartości, buduje pewność siebie i pomaga w karierze zawodowej. Czytanie książek w obcych językach szczególnie pomocne jest przy doskonaleniu płynności mowy.

Książki poprawiają pamięć. Kiedy zagłębiasz się w opowiadanej historii, musisz pamiętać całą gamę niuansów – poznajesz nowych bohaterów, ich dzieje, nałogi, charaktery, przyzwyczajenia, miejsca, z których pochodzą, geografię nowych światów. Każda książka jest jak podróż do obcego kraju. Każdy nowy ślad pamięciowy wymaga powstania nowych synaps, połączeń nerwowych.

Książki ćwiczą myślenie analityczne. Jakże często zdarza nam się, że czytając zajmującą książkę, zgadujemy jej zakończenie, zanim przewrócimy ostatnią kartkę? I to jest właśnie to – trening myślenia krytycznego i analitycznego, wyciągania wniosków z setek sugestii i przesłanek.

Książki opóźniają demencję i spowalniają rozwój choroby Alzheimera. Dr. Robert Friedland z University of Louisville w Kentucky4 dowodzi, że ludzie, którzy regularnie oddają się lekturze, grają w gry logiczne albo rozwiązują zagadki, są dwukrotnie mniej narażeni na rozwój chorób otępiennych. Co ciekawe, oglądanie telewizji wywiera na nasz mózg skutek zgoła odwrotny – przyspiesza rozwój chorób.

Książki rozwijają empatię. Holendrzy Matthijs Bal i Martijn Veltkamp5 sprawdzali, na ile emocjonalnie poruszające powieści skłaniały czytelników do empatycznych zachowań. Jak się okazuje, empatia badanych wzrastała, pod warunkiem że czuli się oni „wciągnięci” w historię.

Książki dodają seksapilu. Mężczyźni z książką w ręku oceniani są przez kobiety jako bardziej atrakcyjni. Według prof. Marka Prokoscha z Elon University6 „aura inteligencji” jest drugim czynnikiem – od razu po wyglądzie zewnętrznym – który kobiety biorą pod uwagę przy wyborze partnera.

Czytający są bardziej skłonni do wypowiadania się i uczestnictwa w życiu społecznym. Ludzie, którzy regularnie czytają, są znacznie bardziej zaangażowani obywatelsko i kulturowo. Mają większą łatwość oraz swobodę wypowiedzi i robią to w sposób dużo bardziej elokwentny. Przekłada się to na nowe możliwości, a także podnosi samoocenę i sprawia, że zwiększają się ich szanse na dowolnie określony przez nas sukces w życiu.

Dlaczego więc nie czytamy?
Odpowiedź jest bardzo prosta, choć nieco przewrotna – mamy do tego prawo, prawo do nieczytania. Jest to pierwsze z dziesięciu praw czytelnika, jakie sformułował znany francuski pisarz Daniel Pennac7. Kolejny powód to brak potrzeby czytania – nie istnieje ona sama z siebie. Zatem druga przyczyna to brak wyrobionej potrzeby, nawyku czytania. Nie czytamy, bo nie mamy wyrobionej świadomości wartości lektury. Dla wielu z nas książka przestaje być źródłem wiedzy o świecie. Tę wiedzę zdobywamy z radia, telewizji, Internetu, eliminując z pola zainteresowań i doświadczeń książkę. Czytanie przestało być również atrakcyjną formą spędzania wolnego czasu. Czytanie nie kojarzy się z zabawą, przyjemnością, nie przynosi szybko spodziewanej satysfakcji, wymaga posiadania choćby szczątkowej wyobraźni. Świat przestawiony w postaci czarno-białych znaczków musimy ożywić dopiero naszym umysłem. O ileż łatwiej włączyć telewizję, w której słowo zastąpione jest w znacznej mierze obrazem, a wyobraźnia może spać. Czytanie trzeba polubić, nikogo nie zmusi się do niego siłą.

10 powodów, dla których nie warto czytać książek
1. Czytanie zajmuje czas. A czas to pieniądz.
2. Czytanie zmienia życie. Jak z tym żyć?
3. Jeśli zaczniesz czytać, pojawią się nowe pomysły. Z poważnymi rzeczami nie wolno igrać!
4. Pewnie zaraz będzie z tego film…
5. Albo ktoś napisze recenzję na blogu.
6. Czytanie uczy. Po co uczyć się w dorosłym życiu?
7. Czytanie znacząco ogranicza oglądanie telewizji i śledzenie portali społecznościowych, a to brzmi jak koszmar!
8. Jeśli będziesz czytać, będziesz też mieć mnóstwo tematów do rozmowy z ludźmi. Straszne. Już lepiej poplotkować.
9. Książki są ciężkie, trzeba mieć na nie jakąś torebkę lub miejsce na półce.
10. Nie wspominając już o utracie zdrowia... Ile razy zdarzyłaby się zarwana noc, a ponoć sen taki ważny. I wzrok, i kręgosłup…

Czytać albo nie czytać – oto jest pytanie?
Bądźmy inspiracją dla innych – czytajmy wszędzie. Nieważne, czy czyta się klasykę, Grę o Tron czy Greya – ważne jest, by to pokazać, by inspirować innych do czytania. Przy okazji rozglądajmy się, co ludzie wokół nas czytają. Pozwólmy podczytywać przez ramię, przeczytajmy razem, być może „zarazimy” kogoś czytaniem. Czytajmy w domu, przy dzieciach: Mamo co robisz? Czytam. Znowu? Jak zwykle. A co czytasz? Mogę przeczytać jak skończysz?. Bądźmy egoistami – czytajmy dla siebie. Czytajmy w łóżku, w wannie, w hamaku, przy jedzeniu, w kawiarni, w bibliotece, w dowolnej pozycji. Czytajmy, gdzie chcemy i co lubimy.

Piękne jest to, że czytamy. Nawet jeśli są to „gorsze” pozycje, to jednak warto, sygnały wysyłane do mózgu mówią, że żyjemy. Nawet jeśli czytamy tylko pozycje tzw. „lotniskowe”, w promocyjnych ofertach „buy one get two free”, to wciąż więcej z tego pożytku niż straty. Jak powiedział Mark Twain Człowiek, który nie czyta książek, nie ma przewagi nad tym, który nie potrafi czytać. Warto czytać – dinozaury nie czytały i sam wiesz, co się z nimi stało. Skazani na nieczytanie??? A może bez czytania skazani na wyginięcie???



   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska