Nr 4/2019 (LXIII) ISSN 2083-7321




Jolanta Zakrawacz
Dział Instrukcyjno-Metodyczny WBP w Opolu

Drugie życie książki…


„Kobieta z wydm” – Abe Kobo – z japońskiego przełożył Mikołaj Melanowicz. Państwowy Instytut Wydawniczy 1968 r.

Do przeczytania tej książki skłoniło mnie zdanie w recenzji zamieszczonej w Internecie, a mianowicie nie mogę o tej książce zapomnieć. Przeczytałam i powtórzę: nie mogę o tej książce zapomnieć. Fascynujące doznanie czytelnicze.

Miałam wrażenie, że piasek sypał się wszędzie. Piasek, główny sprawca problemów i zmian w życiu nauczyciela. Piasek, który należy odgarniać, by żyć. Piasek, przez który uciec nie można. Piasek, substancja dynamiczna, zmienna, o różnej wielkości ziaren, która jednak przyniosła rutynę, monotonię i życie w zamkniętej społeczności.

„Kobietę z wydm” można czytać na różne sposoby. Tak po prostu – myśląc o akcji, głównych bohaterach, ich przemyśleniach życiowych. Można zastanawiać się, czy Nikiemu uda się uciec, jaki sekret skrywa tajemnicza kobieta mieszkająca samotnie na wydmach, itd. Można ją również czytać nieco głębiej poprzez pryzmat historii Japonii i przeżyć autora, tego, co chciał nam przekazać, stosując różne metafory i przemyślenia, z czym się nie zgadzał i przeciw czemu buntował. Jakkolwiek to zrobimy, zawsze wychodzi na plus.

Historia zaczyna się informacją: Zaginął mężczyzna. I nie ma w tym nic dziwnego, ot, zdarzenie jakich wiele. Jednak ciała nie znaleziono, wszelkie domysły okazały się bezpodstawne. I tak minęło siedem lat, w ciągu których prawda pozostała nieznana. W konsekwencji, zgodnie z art.30 Kodeksu cywilnego, człowiek ten został uznany za zaginionego… (strona 8)

Czytając dalej, widzimy, że akcja cofa się w czasie o siedem lat. Pewnego sierpniowego popołudnia Niki Jumpei, nauczyciel przyrody poszukujący nieodkrytych jeszcze gatunków owadów, bierze trzy dni urlopu i wyrusza w podróż, która ma dać mu sławę odkrywcy-przyrodnika, a tym samym nadać sens jego pracy i egzystencji. Zafascynowany poszukiwaniem i snutymi marzeniami traci poczucie czasu. Noc zastaje go pośród bezkresnych wydm. Znikąd zjawia się mężczyzna, oferując Nikiemu nocleg w pobliskiej wsi. I tak Niki staje się mimowolnie więźniem mieszkańców. Nie można się z tego miejsca wydostać samodzielnie, trzeba ciężko pracować, aby zasłużyć na wodę, papierosy lub gazetę. Niki mieszka z samotną kobietą, która mu usługuje. Tworzą coś w rodzaju małżeństwa. Codzienne rutynowe zajęcia nie przeszkadzają Nikiemu myśleć o ucieczce oraz sensie jego życia teraz i przed „uwięzieniem”. Czy zrealizuje plan powrotu do dawnego życia? Zachęcam do przeczytania.

„Kobieta z wydm” to doskonały materiał do dyskusji. Wyłuskać tu można bardzo dużo warstw, kontekstów i metafor, zadawać masę pytań, dyskutować o fabule, bohaterach i uczuciach. Zakończenie zaskakujące lub przewidywalne, jak to woli. Mnie zaskoczyło i nie mogę o tej książce zapomnieć.

Abe Kobo – wybitny pisarz japoński. Urodził się 7 marca 1924 w Tokio, tam też zmarł 22 stycznia 1993 roku. Dramaturg i autor scenariuszy. Jeden z najbardziej innowacyjnych twórców w Japonii po 1945 roku. Syn lekarza, sam rozpoczął studia medyczne, które przerwała mu wojna. Ukończył je w 1948 roku. W czasie ostatnich lat na uniwersytecie pod wpływem awangardowych pisarzy japońskich, a także poezji Rilkego zainteresował się literaturą. W latach 1951–1962 był członkiem Japońskiej Partii Komunistycznej. Był to okres radykalizmu politycznego wśród inteligencji japońskiej, który powstał na tle rozczarowania porządkiem społecznym powojennej Japonii i niechęci do starszego pokolenia pisarzy, preferującego styl realistyczny. Abe podzielał te poglądy. Został wyrzucony z partii komunistycznej za sprzeciw wobec metod działania kierownictwa partii, które uznawał za niedemokratyczne. W latach 1955–1961 był członkiem Japońskiej Akademii Literatury. W latach 1973–1979 prowadził w Tokio własną grupę teatralną, Abe Kobo Studio. Zmarł na zawał mięśnia sercowego. Abe Kobo uważany jest za czołowego reprezentanta modernizmu japońskiego, nazywany jest japońskim Kafką. W swym dorobku ma kilka powieści i wiele opowiadań. W 1954 otrzymał nagrodę Akutagawy za nowelę „The crimes of S. Karma, Esq”. Światowy rozgłos przyniosła mu dopiero „Kobieta z wydm”. Została przetłumaczona na wiele języków, a jej wersja filmowa uzyskała specjalną nagrodę na festiwalu w Cannes w 1964 roku.


   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska