Nr 4/2019 (LXIII) ISSN 2083-7321




Anna Pietrzkiewicz
Dział Wspomagania Procesów WBP w Opolu

Łukasz Brudnik
Dział Instrukcyjno-Metodyczny WBP w Opolu

Na regale
Przegląd nowości wydawniczych z ostatnich lat


Regał: Podróże

Islandia albo najzimniejsze lato od pięćdziesięciu lat / Piotr Milewski. Warszawa : Wydawnictwo Świat Książki, 2018. – 247, [6] stron ; 21 cm.


W 1613 roku Daniel Vetter, Morawianin, członek Jednoty Braci Czeskich wyruszył w podróż na Islandię. To, co zobaczył i przeżył, opisał po polsku dwadzieścia pięć lat później wydanej w Lesznie książce. Zainspirowany wspomnieniami Czecha, równo czterysta lat później, na wyspę udał się Piotr Milewski. Relację z tej wyprawy zawarł w książce zatytułowanej „Islandia albo najzimniejsze lato od pięćdziesięciu lat”.

Prawdziwa podróż zaczyna się od pierwszego oddechu. Ma on wielką moc i siłę, gdy w umyśle i sercu radosne oczekiwanie na pomyślny bieg wypadków siłuje się z niepewnością, która jest częścią każdej wędrówki.1 Tymi słowami zaczyna snuć swoją historię Piotr Milewski, gdy, wychodząc z lotniska w Keflavík, pełen nadziei i obaw zmierza w kierunku najbliższej drogi. Liczy na szybkie złapanie okazji oraz ciekawą rozmowę. Nie ma sprecyzowanego planu, wie tylko, że chce objechać Islandię dookoła.

W czasie pokonywania kolejnych odcinków trasy autostopem poznaje wielu mieszkańców wyspy oraz osoby przybyłe do Islandii w celach turystycznych lub zarobkowych. Z rozmów z nimi wyłania się obraz Islandczyków, ich usposobienia, patrzenia na świat, radzenia sobie w trudnych warunkach, w jakich przyszło im żyć. Nie wiem, jak oni tutaj wytrzymują! - mówił jeden z nich – Śnieg, deszcz, mgła i wiatr. Wszystko jednego dnia. Na zmianę. Kiedy wczoraj poskarżyłem się właścicielowi hotelu na pogodę, to powiedział mi, że nie ma złej pogody, są tylko niewłaściwe ubrania.2 Z opisów autora z kolei poznajemy piękno islandzkiego krajobrazu, kraju wodospadów, wulkanów, lodowców, gorących źródeł i gejzerów. Miejsca, gdzie można stanąć pomiędzy dwiema płytami tektonicznymi: eurazjatycką i północnoamerykańską. Þingvellir. Dolina zgromadzeń. Tu stykają się dwie wielkie płyty tektoniczne, europejska z północnoamerykańską, odsłaniając niewidzialną na co dzień granicę między kontynentami, tym samym czyniąc abstrakcję realnością. Szeroki na kilkanaście metrów ryft wyglądał jak wyryta olbrzymim lemieszem bruzda.3

Mimo inspiracji Piotr Milewski nie podąża śladami Daniela Vettera. Choć jego droga nieraz przecina się z drogą Czecha, a każdy rozdział i podrozdział rozpoczyna cytatem ze wspomnianego dzieła, są to jednak dwie niezależne opowieści. Wiąże się to głównie z infrastrukturą, która do niedawna praktycznie na Islandii nie istniała, przez co Daniel Vetter nie był wstanie dotrzeć wszędzie tam, gdzie był Piotr Milewski. Przez wiele stuleci od zasiedlenia Islandia nie mogła się pochwalić systemem dróg. Jeszcze pod koniec osiemnastego wieku Islandczycy podróżowali pieszo lub konno wzdłuż oznakowanych kamiennymi kopcami ścieżek, których przebieg zmieniał się wraz z ruchem lodowców, wybuchami wulkanów czy trzęsieniami ziemi.4 Nie oznacza wcale, że dziś do każdego miejsca można dojechać bez trudu. Tego południa zakopaliśmy się w wulkanicznym pyle, utknęliśmy, trawersując strumień, o mały włos nie zerwaliśmy zawieszenia samochodu na koleinach, wszystko po to, by zobaczyć malowniczy wąwóz o bazaltowych zboczach...5.

„Islandia albo najzimniejsze lato od pięćdziesięciu lat” to opowieść drogi. Na próżno szukać w niej nagłych zwrotów akcji, historii mrożących krew w żyłach. Autor nie ubarwia na siłę, lecz rzetelnie opisuje otaczającą go rzeczywistość. „Islandia...” jest idealną książką dla tych, którzy nigdy nie byli albo planują podróż do krainy lodu i ognia.

Regał: Poezja

Chłopcy, których kocham / Anna Ciarkowska. Kraków : Wydawnictwo Otwarte, 2018. – 302, [10] stron : ilustracje ; 21 cm.


Nigdy zaprezentowanie swojej twórczości odbiorcy nie było tak łatwe jak obecnie. Media społecznościowe promują przekaz esencjonalny i emocjonalny, sprzyjają również spontanicznej ekspresji własnych przeżyć, może dlatego chowane dotąd w szufladach wiersze rozkwitły na ekranach smartfonów w postaci „instapoezji”. Publikowane na Instagramie utwory są niewielkich rozmiarów, kilku wersom towarzyszy przyciągająca uwagę oprawa graficzna wpisująca się w estetykę portalu – wyrwane z notesu kartki w sąsiedztwie filiżanki kawy, suszonych kwiatów, fotografii subtelnej nagości lub odręcznie sporządzanych rysunków. Tak tworzona liryka stawia na prostotę i łatwość rozumienia, bezpośredniość, dzięki czemu łatwo trafia do czytelnika, wywołując efekt utożsamienia z zapisanymi emocjami. Najpopularniejszą przedstawicielką tego zjawiska jest Rupi Kaur, której zamieszczone wcześniej w internecie wiersze wydane w postaci tomiku „Mleko i miód” stały się bestsellerem w wielu krajach, także w Polsce, co jest fenomenem, ponieważ poezja raczej nie ustanawia rekordów sprzedażowych.

Podobna historia kryje się za publikacją „Chłopcy, których kocham” Anny Ciarkowskiej. Filolożka z wykształcenia na Instagramie posiada ponad 28 tysięcy obserwujących6. Formą wspomniana książka nawiązuje do specyfiki internetowego przekazu, powielając styl, w którym został wydany tomik Rupi Kaur. Krótkie teksty, czasem zaledwie kilkuwyrazowe (Monotematycznie melodramatyczna7 czy Ból z powyłamywanymi słowami8 to całe utwory), zamieszczone zostały w sąsiedztwie wykonanych przez autorkę grafik. Całość osnuta została wokół symboliki morza. Nasuwa to skojarzenia z pamięcią, z której, jak z morskiej toni wyrzucone na brzeg obiekty, wyłaniają się przesączone emocjami wspomnienia, kruche, delikatne formy, które trzeba poddać utrwaleniu, zanim znów porwie je fala. Jak pisała Luce Irigaray, morze powiązane jest również z doświadczeniem kobiecości9. Żeńską emocjonalność cechować ma tendencja do zacierania granic między „Ja” i „Ty”, podobnie jak płynnie łączy się wodna głębia z powierzchnią. Dynamikę kobiecych uczuć porównać można do nurkowania, które nie jest ruchem ani linearnym, ani cyklicznym, raczej ciągłym powrotem, jednak w coraz to innym kształcie. Notatki Ciarkowskiej stanowią idealne odzwierciedlenie powyżej analogii, przewijają się w nich te same stany uczuciowe, oscylujące wokół relacji miłosnych, wyrażone w podobnych, choć przecież nie tych samych zdaniach. Struktura „Chłopców, których kocham” przypomina zanurzanie się w morzu, w którym pośród pustych, niebieskawych kartek, co jakiś czas natrafiamy na słowa i obrazy. Jeśli chodzi o spójność treści i kształtu, jaki przybrała, autorce nie można zatem niczego zarzucić. Drobne, wykonane staranną kreską ilustracje przedstawiają elementy nadmorskiego krajobrazu, przywoływane z pamięci jakby synchronicznie z uczuciami. Utrwalone zapiski mają w sobie urok szczerości, intymnego otwarcia się i wyrażenia uczuć bez opracowywania ich w języku czy poszukiwania nowej formy wyrazu dla dobrze wszystkim znanych emocji. Przywoływane obrazy nie zaskakują oryginalnością, nie wywołują w czytelniku podziwu nad umiejętnością przełożenia wyobraźni na słowa. Porównania są czytelne i oczywiste. Chłodni uczuciowo mężczyźni pojawiają się jako ryby i kamienie, miłosne cierpienia to perła powstała z drażniącego delikatnego małża ziarnka piasku. I tak miało być, bo, jak pisze we wstępie autorka, dla niej poezja nie jest zrozumieniem – jest współodczuwaniem10. Stąd zamierzony brak dystansu, próby obiektywizacji czy ironii. W tonacji blisko tu do dziewczyńskiego pamiętnika, zwłaszcza że mowa jest o chłopcach, nie mężczyznach, a zapiski, w tym także kończące książkę listy, są formą uporządkowania przeżywanych emocji, poszukiwania i uczenia się siebie i innych, stąd nietrudno się dziwić pokaźnej rzeszy młodych fanek Ciarkowskiej. Książka może stać się dla nich początkiem przygody z czytaniem poezji, już nie tylko tej w wydaniu „insta”.


[1] Piotr Milewski, Islandia albo najzimniejsze lato od pięćdziesięciu lat: : Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2018, s. 21
[2] Tamże, s. 78
[3] Tamże, s. 29
[4] Tamże, s. 47
[5] Tamże, s. 35
[6] Profil Anny Ciarkowskiej na Instagramie www.instagram.com/ciarkowskapisze (dostęp 31.10.2019)
[7] Anna Ciarkowska, Chłopcy, których kocham, Kraków 2018, s. 83.
[8] Tamże, s. 89.
[9] Zdenka Kalnicka, Woda i kobiecość, „Kafka. Kwartalnik Środkowoeuropejski” 2003, nr 9, s. 3.
[10] Anna Ciarkowska, dz. cyt., s. 6.


   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska