Nr 1/2020 (LXIV) ISSN 2083-7321




Aleksandra Okulus
Dział Udostępniania Zbiorów WBP w Opolu

Nowości prasowe w Czytelni WBP Opole
(subiektywny przegląd)

Niech żyje wolność i reporterka młoda! „Non/fiction”


Czytelnia Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu oferuje ponad 300 tytułów czasopism z rozmaitych dziedzin. Niemałą kolekcję co rusz wzbogacają nowe pozycje. Najciekawsze (naszym zdaniem) nowości zaprezentujemy w najbliższych wydaniach „Bibliotekarza Opolskiego”.


Fot. Damian Drzazga

„>>Pani Helena Stachova, tłumaczka literatury polskiej na czeski, zaopatrzona przez Szczygła w „Non/fiction”. Dziś w Pradze.<< – donosi nam Mariusz Szczygieł w Projekt: prawda. Jaka była jej reakcja? >>Hezky udelany, hezka barva<< – >> ładnie wykonany, ładny kolor! <<. Dodała, że jej koszulka z napisem >>free spirit<< pasuje do magazynu. [...]”

„Non/fiction – nieregularnik reporterski”, strona fejsbukowa, wpis z 6 października 2017


Założony w 2017 roku przez absolwentki Polskiej Szkoły Reportażu, Dorotę Groyecką i Karolinę Bednarz1 magazyn reporterski „Non/fiction” wyrósł z ducha buntu i młodzieńczego idealizmu, który zmaterializował się w postaci bezkompromisowej niezgody na to, w jaki sposób uprawia się obecnie dziennikarstwo, a więc pośpiesznie, powierzchownie, w pogoni za sensacją,(fake) newsami, odsłonami i „lajkami”. W „małej reporterskiej rewolucji”, którą redaktorki „ogłosiły” na fejsbuku we wpisie z 14 lipca (!) 2017 roku , walka toczy się o pisanie powolne, solidne i rzetelne, o podejmowanie niebłahych, intrygujących, czasem trudnych, lecz marginalizowanych przez masowe media tematów. Kontestatorski charakter pisma dobrze zresztą oddaje jego nietuzinkowa szata graficzna. Jej wysmakowany geometryczny minimalizm przypomina – chyba nieprzypadkowo – rewolucyjną estetykę konstruktywizmu.

Do tej pory ukazało się sześć numerów magazynu, z których każdy poświęcony został wybranemu tematowi przewodniemu2. „Głód”, „Dom”, „Praca”, „Zwierzę”, „Szkoła”, „Ziemia” – każde z zagadnień zostało ukazane w różny sposób (dosłownie, metaforycznie) i w rozmaitych kontekstach (polskich i zagranicznych)3. Ta niespotykana na polskim rynku prasowym, bliższa nawet naukowej monografii, konwencja (wybór jednego fragmentu rzeczywistości i jego wielopoziomowa analiza) umożliwia, postulowane w zamieszczonym we wstępie czasopisma manifeście programowym, należyte zgłębienie problemu. Stąd brak stałej redakcji; w „Non/fiction” publikowane są teksty dziennikarzy, reporterów, doktorantów, badaczy i ekspertów, którzy, jak czytamy we wspomnianym manifeście, „siedzą >>po uszy<< w danym temacie”.

„Non/fiction” to inicjatywa niezależna, w stylu zagranicznych „indie magazines”, takich jak choćby „Delayed Gratification” czy „Berlin Quaterly”. W każdym numerze pisma pojawiają się zresztą wywiady z twórcami „offowych” wydawnictw. W przypadku polskiego magazynu niezależność przejawia się w dwojaki sposób. Po pierwsze, jako wolność od polityki, wielkich wydawnictw i sieci handlowych, grantów, korporacji i reklamodawców, co zapewnia maksimum obiektywizmu i transparentność (brak reklam, artykułów sponsorowanych czy jeszcze bardziej chytrego „ukrytego PR-u”), ale wymusza jednocześnie na redakcji pisma inny model jego finansowania (oprócz dochodów ze sprzedaży także „crowdfunding”). Po drugie (i chyba najważniejsze), niezbędne jest wyzwolenie się spod „dyktatury czasu”, reżimów terminowych i deadline’ów, czyli szalonego – i niestety negatywnie wpływającego na jakość tekstów – tempa ich pisania oraz czytania, narzuconego przez współczesne media (zwłaszcza Internet). Wydawanie pisma w kilkumiesięcznych odstępach (stąd żartobliwy, choć adekwatny podtytuł „nieregularnik”) umożliwia nie tylko przygotowanie naprawdę dobrego materiału, ale także – w dalszej kolejności – jego „pogłębioną” i nieraz wielokrotną „redakcję”, „spojrzenie na opisywane wydarzenia z dystansem”, „dopracowanie ilustracji i zdjęć”, fact-checking i pracę cyzelatorską4.

”Non/fiction” z powodzeniem udowadnia, że w dzisiejszych czasach reportaż można robić „inaczej”5, czy – gwoli ścisłości – „tak, jak należy”. Paradoksalnie bowiem, mimo „niepokornej” retoryki6, redakcja magazynu odwołuje się do klasycznych, wręcz podręcznikowych wzorców sztuki reporterskiej. Czytamy w jednym z poradników dla przyszłych autorów:

„Nie powinien brać się za pisanie reportażu ten, kto nie ma na to czasu. Bo reportaż domaga się od swego autora pogłębionej analizy opisywanych wydarzeń, która powinna być poparta dokładnymi studiami nad obranym tematem, także lekturą tekstów poświęconych wydarzeniom, które chcielibyśmy opisać. Wybitni reporterzy często opowiadają, że zanim zabrali się za pisanie tekstu o jakiejś grupie społecznej, zbiorowości czy regionie świata, przeczytali dziesiątki opracowań socjologicznych, politologicznych i historycznych na ich temat. Oprócz poznania cudzych tekstów, reportaż wymaga także samodzielnego zbadania tematu w terenie, głównie zaś wielu spotkań z ludźmi, dziesiątek godzin poświęconych na rozmowy z tymi, którzy mogą opowiedzieć o swoich doświadczeniach składających się na historię przekładaną na fabułę”7

Za wywrotowym nowatorstwem, wręcz awangardowością „Non/fiction” wydaje się ukrywać nostalgia za nie tak znowu odległymi czasami, kiedy reporterom zapewniano całkiem niezłe warunki pracy8. Nostalgię tę potęguje obecna sytuacja zawodowa młodych, mniej znanych i/lub początkujących w reporterskich fachu osób : „zbyt niskie stawki”, „niejasne zasady współpracy z redakcjami”, brak bezpieczeństwa finansowego („prekaryzacja” zawodu)9. I to właśnie przede wszystkim z myślą o „debiutantach” („osobach, które poszukują dla siebie miejsca, które poszukują redakcji, które poszukują papieru, na których ich prace zostaną wydrukowane”10) został założony magazyn. I nie chodzi tu jedynie o możliwość (przyzwoicie wynagrodzonej) publikacji. Wraz z pismem powołano do życia Fundację, która „ma służyć wspieraniu młodych twórców, promowaniu czytelnictwa i rzetelnego dziennikarstwa”11. Redakcja nieregularnika aktywnie angażuje się w działalność edukacyjną (zrelacjonowane na stronie fejsbukowej warsztaty, debaty, dyskusje) w celu kształtowania właściwych postaw czytelniczych, uwrażliwienia na manipulacyjne mechanizmy stosowane we współczesnych mediach oraz stworzenia nowej reporterskiej społeczności, która będzie miała realny wpływ na kształt pisma.


Fot. Damian Drzazga

Materiał fotograficzny został zamieszczony za zgodą redakcji „Non/fiction”.


[1] Od maja 2018 roku redaktorką naczelną magazynu jest Dorota Groyecka.
[2] Wiosną tego roku ma się ukazać kolejne wydanie pisma, dotyczące mediów.
[3] I tak w pierwszym numerze magazynu szeroko pojęta problematyka „Głodu” obejmowała takie zagadnienia, jak np. niedobory żywności w Afryce, zaburzenia odżywiania w Polsce, kultura diet czy nadużycia przemysłu promującego diety. Drugie wydanie pisma „Dom” zawierało m.in. wywiad z Filipem Springerem o problemach polskiego mieszkalnictwa, reportaże o bezdomności w Tokio czy o osobach, które zamieszkują przyczepy i kampery w Portland. Numer poświęcony „Pracy” przyniósł przykładowo teksty o dorabiających sobie emerytach z Pabianic, o zarobkowych migrantach w Chinach czy o sytuacji gospodyń domowych, które rezygnują z pracy zawodowej, choć nie przysługują im żadne świadczenia socjalne. Alpakoterapia, niemożliwy (?) projekt „bezmięsnego mięsa” , losy kaukaskich psów, psie cmentarze, zwierzęta na służbie w wojsku – to tylko niektóre z problemów, poruszonych w numerze pt. „Zwierzę”. „Szkoła” przybliżyła między innymi sytuację uczniów ze słabo skomunikowanych polskich miejscowości czy paragwajskich dzieci, które w swoich szkołach nie mogą posługiwać się językiem ojczystym, a także ideę „leśnych przedszkoli” czy kształcenia w domu. W „Ziemi” ukazane zostały z kolei różne aspekty kryzysu klimatycznego (vide choćby teksty o młodzieżowym strajku klimatycznym czy rozmowa z Marcinem Popkiewiczem).
[4] Zob. „Non/fiction” – nieregularnik reporterski, strona fejsbukowa, wpis z 22 czerwca 2018. A także zakładka „Publikuj u nas!” na stronie internetowej magazynu, która bardzo precyzyjnie określa warunki współpracy z redakcją pisma.
[5] Zob. 8. punkt manifestu: „Wierzymy, ze wszyscy możemy zmieniać media – liczy się każdy głos, klik i wybór dokonywany w kiosku. >>Non/fiction<< jest naszą próbą pokazania, że dziennikarstwo może wyglądać inaczej”.
[6] Por. choćby takie wypowiedzi redaktorek: „chcemy zrobić coś innego”, „chciałyśmy zrobić coś idealistycznego i na własnych warunkach”, „ w kwestii reportażu prasowego jest jeszcze wiele do zrobienia” (wypowiedzi Karoliny Bednarz z audycji „Południe z Animuszem” w radiowej Dwójce z 4 września 2017 roku), „[…] chcemy działać trochę na przekór” (Karolina Bednarz dla nr 7 internetowego wydania „Zwykłego Życia” z 2017 roku), „Nie zależymy od reklamodawców, nie musimy im się przypodobać” (wpis na fejsbuku z 8 października 2017), „Ale czy nie o to w życiu chodzi? Żeby czasem iść pod prąd?” ( wpis na fejsbuku z 16 lipca 2017 roku).
[7] Paweł Urbaniak, Reportaż literacki, [w:] Jak zostać pisarzem. Podręcznik dla przyszłych autorów, red. A. Zawada, Wrocław 2019, s. 251.
[8] Na prezentacji w ramach TEDxKraków w październiku 2017 (video dostępne na YouTube) twórczynie pisma przypomniały opowieści bardziej doświadczonych reporterów o tym, jak kiedyś wyglądała ich praca. I tak np. dowiedzieliśmy się, że „mieli oni kilka miesięcy na przygotowanie tekstu”, a „redaktorzy mieli czas na to, żeby być czyimś mentorem”.
[9] Zob. wstępniak do „Pracy”.
[10] Cyt. za: rozmowa z Dorotą Groyecką w „Laboratorium Reportażu” w radiowej Trójce z 29 października 2019 roku.
[11] Zob. wywiad z Dorotą Groyecką i Karoliną Bednarz w numerze 7. internetowego wydania „Zwykłego Życia”.


   



"Bibliotekarz Opolski" jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska